Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 468
» Najnowszy użytkownik: wrensonsss
» Wątków na forum: 136
» Postów na forum: 3,611

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 26 użytkowników online.
» 1 Użytkownik(ów) | 25 Gość(i)

Ostatnie wątki
Muuuzyka. Reaktywacja.
Forum: Odwyk
Ostatni post: Gerald
3 godzin(y) temu
» Odpowiedzi: 674
» Wyświetleń: 137,582
Kreacjonizm pod lupą
Forum: Odwyk
Ostatni post: pitupitu
Wczoraj, 07:38 PM
» Odpowiedzi: 45
» Wyświetleń: 2,577
Dwie wersje Boga
Forum: Odwyk
Ostatni post: danielq
Wczoraj, 09:40 AM
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 157
Proroctwo Daniela 11:28-3...
Forum: Odwyk
Ostatni post: danielq
Wczoraj, 09:33 AM
» Odpowiedzi: 68
» Wyświetleń: 6,103
dSOC, czyli majówek na do...
Forum: Odwyk
Ostatni post: Wojciech Apel
2017-04-21, 02:58 PM
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,471
Największe protestanckie ...
Forum: Odwyk
Ostatni post: Martyna
2017-04-21, 02:31 PM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 144
Czy w ogóle prosić Boga o...
Forum: Odwyk
Ostatni post: Gerald
2017-04-20, 04:47 AM
» Odpowiedzi: 7
» Wyświetleń: 577
Pytania o ewolucję
Forum: Odwyk
Ostatni post: Konq
2017-04-09, 01:21 PM
» Odpowiedzi: 202
» Wyświetleń: 55,330
Humor
Forum: Odwyk
Ostatni post: Przemeks
2017-03-30, 08:35 PM
» Odpowiedzi: 37
» Wyświetleń: 9,294
Eliahu mówi
Forum: Odwyk
Ostatni post: Powała
2017-03-27, 03:18 PM
» Odpowiedzi: 209
» Wyświetleń: 107,262

 
  Bóg akceptuje ofiary z ludzi?
Napisane przez: Gerald - 2016-04-14, 05:09 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (36)

Podczas dyskusji w jednym z wątków pojawiła się ciekawa, jak dla mnie kwestia, poruszona przez Gronostaja, którą już na poprzednim, zatopionym forumie dźwignął Powała, a jeszcze wcześniej temat poruszył Młodszy Brat Szefa.
Wtedy jakiejś konkretnej odpowiedzi nie było i pytanie pozostało troszkę bez tejże, ale może teraz pójdzie lepiej?Wink

Czy Bóg składa ofiary z ludzi?

Jak czytamy między innymi u Jeremiasza 32:34

Umieścili swe obrzydliwe bożki w domu, nad którym wzywano mojego Imienia, by go zbezcześcić. 35 I zbudowali wyżyny Baala w dolinie Ben-Hinnom, by ofiarować swych synów i swoje córki ku czci Molocha. Nie poleciłem im tego ani Mi na myśl nie przyszło, by można czynić coś tak odrażającego i doprowadzać Judę do grzechu.

i przekleję fragmenty podane przez Danielq :
PwtPr 18:10; Kapłańska 18:21; 20:2; 2 Królów 17:15, PwtPr 12:31; 2Kron 28:3 i pewnie jeszcze inne się znajdą

Wszystkie te fragmenty mówią o tym, jak Bóg nienawidzi składania ofiar z ludzi, a swojego syna Jezusa Chrystusa jednak poświęcił.
Co prawda nie jako ofiarę dla jakiegoś bóstwa, no, ale......złożył w ofierze. Jezus sam z własnej woli, co prawda, poddał się woli Ojca, ale śmierć Jezusa była wolą Ojca, a nie Jezusa
Ośmielę się nawet odrobinkę rozszerzyć temat, a co!
Bóg ciągle i wciąż składa w ofierze swoich synów i swoje córki, chrześcijan.
Bóg poświęcał i poświęca i będzie poświęcał i chrześcijanie ginęli i ginął i ginąć będą, a Pan Zastępów nie robi nic, aby temu zapobiec i w ogóle, albo prawie w ogóle się nie wtrąca

"Jest tam kto? Łodezwij się Pan! Cholera, dziś znów sam bede robił!!!" (tekst z Powtórki z Rozrywki z radio Program Trzeci)

O co kaman?

P.S. Może trochę za bardzo rozszerzyłem, no ale trudno, dwie pieczenie na rusztWink
Nie wspominając o tym, że tak w ogóle to wszystko zaczęło się od zmuszenia Abrahama do złożenia ofiary ze swojego jedynego syna, co prawda do skutku nie doszło, no, ale....coś jest na rzeczy

To jak myślicie? To niekonsekwencja działań Boga czy zupełnie różne kwestie?

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak Bóg ma na imię
Napisane przez: Gerald - 2016-04-09, 05:43 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (15)

Jak w temacie
Waszym zdaniem ma to jakieś większe znaczenie?

Warto toczyć spory czy nie warto?

Pozwolę sobie przekleić artykulik, jaki niedawno pojawił się na Podkopie, a z treścią którego, ja osobiście się identyfikuję

"Imię to coś co każdy posiada. Jedno, czasem kilka, do tego ksywy i przezwiska będące w sumie imieniem tyle, że nieoficjalnym.
Czym właściwie jest imię?
To słowo lub zlepek, którym wołamy na kogoś – najprościej mówiąc. Kiedyś miało większe znaczenie, bo było czymś jak życzeniem, czy też przepowiednią określającą cechy człowieka, jego pozycje w społeczeństwie, rolę jaką odegra. Imiona miały znaczenie i to nie tylko u Indian – na przykład taki Siedzący Byk.
Często w ciągu życia człowiek miewał kilka imion, nadawano mu nowe gdy wkraczał w kolejny etap życia, dokonał czegoś wielkiego itp.
Dzisiaj przyjmujemy, że każdy człowiek ma jakieś imię, które mu nadano.
A tak, bo imię było nadawane przez kogoś np. rodzica, krewnego, kogoś z pozycją w danym środowisku. Upraszczając na człeka wołano tak jak przezwali go inni a nie jak on sam sobie tego życzył. Były jednak w dziejach osoby pozbawione imienia. Nie mówię tu o jakichś przestępcach, o których chciano zapomnieć a o kobietach z szanowanej nacji jaką byli starożytni Rzymianie.
U nich dziewczynki nie miały imion, były ponumerowane i nazwane od ojca. Więcej o pozycji kobiet w Rzymie przeczytacie tu Kobiety starożytności – Rzymianka

Skoro ludzie mają imiona to czy ma je też Bóg?

W mitologiach wszelakich bogowie mieli swoje imiona, które przetrwały często dłużej niż ich czciciele. Mamy więc Zeusa, Baala, Hator itd.
Wiele zamieszania budzi jednak problem imienia Boga Biblii. Skoro o Nim mowa to przecież jakoś do niego się ludzie zwracają. No tak, nazywają Boga różnie i tych imion ma całkiem sporo od Najwyższego (El-elion), przez Widzącego (El Roi), Król (Melech) po Wieczny (El Olam ).
Jest i jedno imię które budzi najwięcej czci, sporów i bywa traktowane wręcz jako magiczne zaklęcie. To imię padło z gorejącego krzewu ale w Biblii jest zapisane ponad 5000 razy, pojawia się już w jej pierwszej księdze.
Nikt nie wie dzisiaj jak ono brzmi ale zwłaszcza w Polsce znane są spory ze Świadkami Jehowy o to jak odczytać prawidłowo tetragram, bo o nim mowa. Wszystko co mamy to cztery litery JHVH.
Jedni czytają je jako Jahwe inni jako Jehova jeszcze inni jako Jałheł. Być może któryś sposób jest dobry ale może wszystkie są błędne. Niestety tego dzisiaj nie zweryfikuje nikt.
O dziwnych losach tetragramu napisze kiedy indziej, dzisiaj chcę zastanowić się czy ma sens ten spór o imię, które ważne i jak, czy bez niego da się do boga zwracać?

Tak na chłopski rozum biorąc ten problem to można rozwiązać go szybko i prosto.
Czy dziecko, taki szkrab ledwo bełkoczący swoim bobaskowatym narzeczem musi prawidłowo wymawiać imię taty, ba – czy w ogóle musi je znać, by do niego wołać?
Czy nieznający imienia ojca dzieciak rozpozna go w tłumie facetów?
Odpowiedzi są oczywiste.

Pan Jezus gdy uczył uczniów jak mają się modlić nie wymienia imienia Boga, mówi po prostu Abba – Tato.
Tak prosto i bezpośrednio -Tato. Nie Ojcze jak bywają tłumaczone słowa modlitwy ale zdrobniale, poufale jak normalny dzieciak do rodzica.
Można więc nie mieć pojęcia jak Bóg ma na imię, które jest ważniejsze, stosowniejsze w danej sytuacji a zwracać się do Boga.

Gdy komuś się wydaje, że tak prosto to nie poważnie, że szacunek, cześć, porządek, tytuły to niech się zastanowi czy przychodzi do Tego, który dał mu życie jako dzieciak zależny od Niego całkowicie, czy jako petent przestrzegający protokołu.
Bóg nie jest głuchy i nie ma problemów z rozpoznaniem swojego stworzenia, które do niego woła.
Nie widzę w Biblii osoby, która szczerze szuka Boga i woła, wcale nie per „Ty”- z imienia, a której Bóg nie odpowiada, nie daje się znaleźć.
Skoro On jest Najwyższy to za przeproszeniem nie róbmy z Niego głuchego staruszka bojąc się, że gdy nie zastosujemy jakiegoś wymyślonego przez ludzi sposobu i formy zwracania się do Boga to nas nie usłyszy, bo ktoś się pod niego podszyje.

„Bądźcie jak dzieci” – tak powiedział Jezus.
Szkraby jeżeli nie widzą taty drą dzioby tak długo aż tata przyjdzie.
Gnoza, zgłębianie „tajemnych tajemnic”, komplikowanie rytuałami i stopniami wtajemniczenia są fajne, dają poczucie ważności, elitarności ale nie są potrzebne, by wołać do Boga i by On słyszał nasze wołanie.
"

Oryginał można znaleźć tutaj
Stronkę bardzo polecam, ponieważ można tam znaleźć masę ciekawych wiadomości

Zgadzacie się z Autorką artykułu czy nie za bardzo?

Wydrukuj tę wiadomość

  Checklista zbawienia
Napisane przez: gronostaj - 2016-04-05, 02:25 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (20)

Takie ćwiczenie-zadanie wymyśliłem. Napisz praktyczną listę rzeczy, które trzeba zrobić, żeby być zbawionym. Taką, żeby każdy mógł sobie ją wydrukować i odhaczać zrealizowane punkty od pierwszego w dół, a jak odhaczy ostatni, to jest zbawiony (albo zmaksymalizował swoje szanse na bycie zbawionym).

Czemu to jest fajne? Ubieranie w słowa pomaga krystalizować myśli, a jak ktoś nas o to zapyta, to będą już gotowe do zaprezentowania. Przy okazji zobaczymy, jak nasze poglądy się różnią i może będziemy mieli o czym dyskutować. Zachęcam do napisania własnej checklisty zbawienia Smile

Moja wygląda jakoś tak:

  1. Poznać Ewangelię i przyjąć ją.
  2. Podjąć decyzję o oddaniu swojego życia Jezusowi.
  3. Przyjąć świadomy chrzest *.
  4. Trwać w podjętej decyzji i świadczyć o niej swoim postępowaniem.
Punkt 3 jest z gwiazdką, bo podejrzewam, że gdyby ktoś umarł i nie zdążył, to nic go przez to nie ominie. Z drugiej strony myślę, że chrzest to naturalna kolej rzeczy - świadectwo dla innych i punkt zaczepienia dla wierzącego. Jeśli decyzja już podjęta, to wypadałoby go przyjąć.

Punkt 4 jest punktem otwartym i nie da się go odhaczyć za życia, za to warto codziennie rano spojrzeć na listę i ocenić, na ile się go realizuje. Jeśli coś jest nie tak, to należy wyciągnąć wnioski i wprowadzić poprawki.

Wypełnienie punktów 1-3 i trwanie w punkcie 4 jest moim zdaniem wystarczające, aby mieć udział w zbawieniu. Należy jednak podkreślić, że kluczowe w tym procesie jest działanie Boga. Bez Jego łaski nie można tego osiągnąć. Człowiek nie jest w stanie sam zasłużyć na zbawienie. Bóg poprzez łaskę uzdalnia go do uwierzenia i podjęcia decyzji, a poprzez poznawanie Go człowiek doskonali się - pogłębia swoją wiarę, a uczynkami świadczy o niej.

Nie czuję się kompetentny stwierdzać, czy nieświadome bądź świadome zarzucenie punktu 4 skutkuje utratą zbawienia.

Kto następny? Smile A może jakieś komentarze do mojej listy?

Wydrukuj tę wiadomość

  Od Abrahama do wyjścia z Egiptu
Napisane przez: Hunter2321 - 2016-04-03, 11:09 PM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (13)

Ciekaw jestem co myślicie o tych słowach Pawła:

Bracia , użyję przykładu ze stosunków między ludźmi . Nikt nie obala ani zmienia testamentu prawnie sporządzonego , choć jest on jedynie dziełem ludzkim . Otóż to właśnie Abrahamowi i jego potomstwu dano obietnice . I nie mówi [ Pismo ]: " i potomkom ", co wskazywałoby na wielu , ale [ wskazano ] na jednego : i potomkowi twojemu , którym jest Chrystus . A chcę przez to powiedzieć : testamentu , uprzednio przez Boga prawnie ustanowionego , Prawo , które powstało czterysta trzydzieści lat później , nie może obalić tak , by unieważnić obietnicę

Gal 3:15-17

Abraham dostał obietnicę, potem był Izaak, Jakub, Józef, potem 430 lat niewoli egipskiej(Wj 12:40) i dopiero potem prawo. W świetle powyższego fragmentu wychodzi na to, że obietnica Abrahama zostałaby dana w czasie, gdy żył jego prawnuk, co jest trochę dziwne.

Wydrukuj tę wiadomość

  Źródła wiary a logika i argumenty.
Napisane przez: Eliahu - 2016-04-03, 12:41 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (59)

Hej!
Nasz kolega Pytajmierz ostatnio pod odcinkiem "Odwyku" napisał komentarz, którwgo fragment mnie zainspirował do założenia wątku.
A konkretnie ten fragment:

Cytat:Przez chyba 2 tygodnie pod rząd tłumaczyłem matce różnice między biblią a naukami KK (bo sama zaproponowała temat religii i ciągle o coś dopytywała, ale wnioski kazałem jej wyciągnąć samej). Efekt? Chodzenie na mszę do KK, "bo tradycja", "bo nie wypada nie pójść" i "bo biblia się myli, a papież ma rację". Precz z argumentami i logiką. Syzyf miał łatwiej.
Ten wpis przypomniał mi o pewnym starym odcinku w którym Martin powiedział, że "Odwyk" jest nie tylko dla stałych bywalców ale też dla gości niepodzielających poglądów. Właściwie to powiedział, że nie jest nawet stricte dla chrześcijan i każdy może swobodnie pogadać.
Wszystko git, tylko potem w komentarzu Martina napisał, że "rozmowy tutaj prowadzimy przy założeniu, że Ewangelie są historycznymi relacjami świadków". Nie wiem, czy słowo pisane może wogóle mieć jakikolwiek "ton", ale ja odniosłem wrażenie, że ton tej wypowiedzi był w stylu "dostosuj się albo wyp.......j".
Pytanie - co byście powiedzieli na otwartą dla wszystkich, luźną rozmowę o Bogu w której każdy może się wypowiedzieć i podyskutować, ale.... przy założeniu, że Koran i Hadis'y są historycznymi relacjami świadków (łącznie z lataniem na koniu po Jerozolimie), no i oczywiście nie można okazywać wyższości wobec Islamu, bo to niegrzeczne.

Ale co to ma właściwie wspólnego z tą wypowiedzią Pytajmierza? No niewiele właściwie, ale mnie się skojażyło. ;-)
Bo chodzi o wstępne założenia - takie dogmaty których ludzie prowadzący dyskusję nie potrafią podważyć a które uniemożliwiają dyskusję. Niewiele w tym logiki i ogólnie słabe te argumenty.
Eliahu, do ciężkiej cholery o co ci chodzi?!

Już piszę. Każde wyznanie (chyba) ma kilka takich wstępnych założeń-dogmatów i uczciwość by wymagała aby się do tego przyznać. Głupie jest rozpoczynanie dyskusji chrześcijanin-muzułmanin w której na starcie każdy zakłada, że jego księgi są autentyczne a te drógie nie. A zarzucanie drógiej stronie braku logiki jest nieuczciwe. Podobnie z debatą, protestant-katolik którą naświetlił Pytajmież i porównał do 'syzyfowej pracy'.
Oczywiście, że z punktu widzenia Pytajmierza jest to 'syzyfowa praca' ale to tylko dlatego, że jego założenia-dogmaty są nielogiczne i mają tyle samo sensu co debata dwóch stron przy założeniu, że jedna, konkretna z nich ma rację.

Konkretnie - Protestantyzm na swoje niepodważalne dogmaty a Katolicyzm ma swoje, inne. Absurdem jest próbować się porozumieć przyz ałożeniu, że jedne z nich są właściwe. A dogmaty te dotyczą ŹRÓDEŁ WIARY. Całkiem ważny temat. I jeśli ktokolwiek chce się powoływać na logikę najpierw musiałby się rozprawić z kwestą "Dlaczego moje założenia-dogmaty są OK, ale te drógie już nie".

Dogmat A - Protestancki mówi: "sola scriptura – Jest jedno źródło wiary - jedynie Pismo Święte któryenstanowi jedyny autorytet w sprawach wiary i praktyki chrześcijańskiej"

Dogmat B - Katolicki mówi: "Jest jedno źródło wiary: Pismo Święte wraz z Tradycją przechowaną w Urzędzie Nauczycielskim Kościoła, tworzące jedność."

DLACZEGO "A" A NIE 'B"?

Wydrukuj tę wiadomość

  Ha! Nowa droga życia dyżurnego Ateisty Nieprofesjonalnych:D
Napisane przez: Gerald - 2016-04-01, 06:21 PM - Forum: Odwyk - Brak odpowiedzi

Drogi Konq


Na nowej drodze życia życzę przeżycia, gdyż droga ta jest kręta, wyboista i bez utwardzenia

Utwardzamy ją sami idąc razem przez życie i trza się zaopatrzyć w resory

Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twojej wybrankiWink

Wydrukuj tę wiadomość

  Się witamy?
Napisane przez: Gerald - 2016-03-30, 07:44 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (26)

A Eliahu mnie natchnął, aby stworzyć takie małe powitanie, komu się zechce przywitać

Chrześcijanin nie boi się niczego, tylko Boga i w związku z tym można coś o sobie, troszkę opowiedzieć, jak się komu chce, bo interenety mają to do siebie, że nikt za nic nie odpowiada, chowając się pod ksywką czy nickiem, jak go zwą
Niechrześcijanin też nie boi się niczego i się nie chowaBig Grin

A ja się nie chowam bo lubię odpowiedzialność za swoje słowa i czynyWink

Czyli, jak to chyba bywa na spotkaniach AA, które są wymysłem........ ludzi

Jestem Maciek
Mieszkam w Kielcach, mam prawie 44 lata, żonę i dwójkę dzieci
Moja Żona i dwójka dzieci to największy dorobek mojego życiaBig Grin

Kocham Boga, rodzinkę, muzykę i wiedźmina, co widać po nicku
Co prawda nie zasłużyłem sobie na miano Geralta, bo dużo lepszy był ode mnie, więc jestem GeraldBig Grin

Więcej grzechów nie pamiętam, ale wszystkie popełniam sam......Wink
No, jak kto chce, to się można przywitać, bo ładnie się witać i przynajmniej wiadomo z kim się gada

Witam wszystkich przybyłych, szukających, zalogowanych i niezalogowanychWink

A jak kto znalazł to, czego szukał to dobrze się pochwalić
A co!



Wydrukuj tę wiadomość

  Prymat Świętego Piotra
Napisane przez: Kropla - 2016-03-29, 12:13 PM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (7)

Nie, nie będzie o opokach, bo to słyszałam już sto razy i zdaje się, że rozumiem, dlaczego interpretacja KRK jest błędna. Ale czytając fragmenty po Zmartwychwstaniu nie daje mi spokoju rozmowa nad jeziorem Jezusa z Pioterm, gdy mówi mu: „Paś owce moje” (J 21,17). Tylko do Piotra, trzykrotnie. I na pewno nie miał na myśli odziedziczenia stada bydła Smile
Nie rozumiem tez dlaczego sukcesja przekazywana kościelne jest nie tak? Przecież po śmierci Judasza były wybory na "stołek", bo brakowało dwunastego. I nie przyjęli dwóch, ale organizowali losy, bo był potrzebny jeden, bo jednego ubyło. Dlaczego jest nie tak ciągnięcie tego do dzisiaj?

Wydrukuj tę wiadomość

  Co nas czyni grzesznikami?
Napisane przez: gronostaj - 2016-03-26, 04:47 PM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (6)

W wątku o Wielkanocy @Młodszy brat Szefa zarzucił filmikiem:





Podoba mi się bardzo (dzięki!), ale zastanawiam się nad szczegółami teologicznymi. Z tego fragmentu:

Cytat:Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi. [Rz 5:19]

autor wysnuwa, że każdy jest grzesznikiem od urodzenia z powodu grzechu Adama. Trochę mi to nie pasuje do mojej obecnej wizji sprawy. Myślę raczej, że człowiek jest grzesznikiem przez to, co sam za swojego życia złego narobi, nie "po rodzicach". Parę problemów z podejściem dziedziczenia, które przychodzą mi na myśl:
  • Wiemy, że Jezus nigdy nie zgrzeszył. Skoro każdy człowiek jest grzesznikiem "po rodzicach", to czemu Jezus nie?
  • Jeśli grzech Adama dostajemy bezwarunkowo, to czemu zbawienia Jezusa nie dostajemy bezwarunkowo?
  • "[...] Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który za nieprawość ojców karze synów do trzeciego i czwartego pokolenia, tych, którzy Mnie nienawidzą." [Wj 20:5] - jestem absolutnie pewny, że w moim drzewie genealogicznym do czterech poziomów w górę nie ma Adama Wink Tak jak każdy inny żyjący obecnie człowiek. Więc czemu ktoś miałby być potępiony za jego grzech?
Na punkt pierwszy widzę wytłumaczenie - grzech "dziedziczy się" w linii męskiej, więc Jezus nie jest nim obarczony. Na pozostałe nie mam odpowiedzi.

Żeby podejść do sprawy uczciwie, można też pokazać argument przeciw mojemu obecnemu podejściu, czyli "każdy ma na co zasłużył":
  • Umierające noworodki prawdopodobnie nie zdążyły jeszcze zgrzeszyć - czemu nie mogą być mesjaszami? (Bo Jezus był Bogiem. O ile w to wierzysz.)
Więc: co nas czyni grzesznikami?

Wydrukuj tę wiadomość

  Wielkanoc, ale jaja!
Napisane przez: Gerald - 2016-03-25, 08:39 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (7)

No to mamy święta, kolejne, obchodzone ochoczo i namiętnie przez naród wybrany, jakim są niewątpliwie PolacyWink
Żarcik był na początek, jak we "Familiadzie"Wink

I pytanie takie
Znacie jakieś uzasadnienie dla tych świąt, aby je obchodzić
Oprócz takiego, chyba najczęściej używanego, że święta to okazja do tego, aby siąść ze swoją rodziną, wspólnie,do stołu, pogadać, napić się wódki, pojeść jajków i innych frykasów i takie tam...

Świętujecie Wielkanoc?
A jeśli tak, to czemu tak, a jeśli nie, to czemu nie?

Wydrukuj tę wiadomość