Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Robert Rient
#31
@Konq
Są też geny odpowiedzialne za produkcję testosteronu a więc i skłonność do przemocy, co nie znaczy, że bicie ludzi po mordzie jest moralne.
Tym co odróżnia ludzi od zwierząt jest kultura a istotą kultury jest zapanowanie nad naturą i osadzenie jej w pewne ramy.
Odpowiedz
#32
(2018-01-30, 05:33 PM)Przemeks napisał(a): Który gen odpowiada za orientację?

To nie jest proste zjawisko, w którym pojedynczy gen odpowiada za całość. Są zidentyfikowane różne wzorce, które zwiększają prawdopodobieństwo takiej a nie innej orientacji, ale też nie jest to w 100% rozpoznane.

Cytat:Są też geny odpowiedzialne za produkcję testosteronu a więc i skłonność do przemocy, co nie znaczy, że bicie ludzi po mordzie jest moralne.

Bicie ludzi jest niemoralne w sposób dość oczywisty. Po prostu krzywdzisz w ten sposób drugą osobę. To wynika nawet ze wspólnej dla wielu kultur złotej zasady "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".

Kultury i religie z tym robiły różne rzeczy: czasem ubierały tę zasadę w bardziej formalne reguły prawne, czasem szukały usprawiedliwień, czemu można bić niewolnika, żonę, Żyda, Kaananejczyka lub osobę pracującą w sobotę ;-) Ale zasada empatii pozostaje wbrew tym kombinacjom i poza psychopatami każdy ją intuicyjnie czuje.

Homoseksualizm to jest temat kompletnie inny niż bicie kogoś. Taki stosunek odbywa się za obustronną zgodą i nikomu nie dzieje się krzywda. To jest wyłącznie kwestia religii, które mają do tematu różne podejścia: jedne zabraniają, a inne pozwalają. Chrześcijaństwo i judaizm akurat zabraniają.
Odpowiedz
#33
@mateusz

Nikt tu nie zada pytania "co jest moralne, co jest niemoralne".
Rozmawialiśmy na temat "jakie znaczenie dla chrześcijaństwa ma to czy pan Rient zaprzestał stosunków homoseksualnych".
Padł argument, że nie powinno mieć to znaczenia ponieważ bóg stworzył go z takimi skłonnościami a następnie kontrargument, że stworzył też ludzi ze skłonnością do przemocy.
Podsumowując - zmieniasz temat.

A co do argumentu, to co powiesz na to: "Wspólne dla większości kultur jest przekonanie, że stosunek płciowy powinien odbywać się między mężczyzną a kobietą. Kultury i religie z tym robiły różne rzeczy: czasem ubierały tę zasadę w bardziej formalne reguły prawne, czasem szukały usprawiedliwień dla odbywania stosunków z kolegą, kozą, kaloryferem lub dziurą w płocie. Ale zasada, że normą jest stosunek heteroseksualny pozostaje wbrew tym kombinacjom i poza psychopatami każdy ją intuicyjnie czuje."

Oczywiście wiem, że homoseksualizm wykreślono z listy zaburzeń psychicznych a więc i homoseksualistów z grona psychopatów ale zauważ, że zrobiono to dopiero kiedy zmieniła się kultura i powstała społeczna akceptacja dla takich zachowań. W dodatku zrobiono to przez głosowanie.
Napisz proszę jakie to fakty naukowe ustala się przez głosowanie oraz pod wpływem obowiązującej mody. 

Dla mnie jest oczywiste, że jest to po prostu świecki dogmat jakich wiele. Do tego jak zwykle przy okazji dogmatów, ich przestrzegania broni inkwizycja - naukowcy prowadzący badania mogące dogmat podważyć są zaszczuwani, nazywani homofobami a statystyki mówiące np. o przemocy wśród homoseksualistów, statystyki zachorowań na AIDS, raka odbytu itd. są ignorowane a autorzy badań ze strachu przed wykluczeniem ze środowiska wolą milczeć. Czy podobnie traktowano by np. narkomanię która też jest dobrowolna a która podobnie sprowadza na człowieka ryzyko chorób lub ocieranie się o kryminogenne środowisko? 
Odpowiedz
#34
Cytat: Nikt tu nie zada pytania "co jest moralne, co jest niemoralne".

No przecież sam ten temat wywołałeś w poprzednim poście...

Cytat:A co do argumentu, to co powiesz na to: "Wspólne dla większości kultur jest przekonanie, że stosunek płciowy powinien odbywać się między mężczyzną a kobietą.

Powiem, że to nieprawda i poproszę o konkretną listę kultur, które tak uważają.

Dla przykładu starożytny Rzym i Grecja wcale nie miały takiej zasady i zmieniły poglądy dopiero pod wpływem chrześcijaństwa. Dokładnie na odwrót niż piszesz.

No sorry, jakbyś nie naginał, zasada "nie krzywdź innych ludzi" jest dużo dużo bardziej oczywista niż "stosunki są dozwolone jedynie między mężczyzną a kobietą". Udawanie, że się tego nie widzi, to jest albo przekombinowanie, albo po prostu rżnięcie głupa.
Odpowiedz
#35
OK. Konq wywołał temat moralności, sorry myślałem, że to ty.

Co o kultur to moja parafraza twojej wypowiedzi nie miała być argumentem tylko demonstracją tego, że takie argumenty są bez sensu. Podmień w niej słowa "większość kultur" na "wiele kultur" - to wystarczy. Nie chcę odbiegać od tematu.
Co chciałem powiedzieć to to, że prawda i fakty naukowe na jakie lubią powoływać się ateiści, racjonaliści itp. jako na podstawę swojego światopoglądu nie zależy od tego co uważa większość. Nie zależy też od tego jak zagłosowała jakaś komisja ani od tego jak rozumiały to różne kultury na przestrzeni dziejów.
Po drugie w nauce nie ma takiego argumentu jak "moja hipoteza jest bardziej oczywista niż twoja". Dla jednego jest oczywiste jedno a dla drugiego co innego.

Przykładowe argumenty zawarłem w ostatnim i przedostatnim akapicie poprzedniego posta. Jak mamy być racjonalni i niedogmatyczni to rozmawiajmy o faktach a nie o opiniach, nieważne czy są to opinie współczesnych czy starożytnych.

statystyka: W USA mężczyźni-homoseksualiści stanowią co roku około 80% nowozarażonych wirusem HIV mimo iż stanowią około 5% populacji. Pozostałych 20% to jednak nie zwykli heteroseksualiści lecz w około 1/3 narkomani. Czy aby na pewno "nikomu nie dzieje się krzywda"?

ciekawostka: Wg. ustalonego przez nowoczesnych racjonalistów prawa, twój 16-letni syn nie ma prawa poślubić swojej dziewczyny, ale 40-letni gej ma pełne prawo się z nim zabawiać, ty natomiast nie masz prawa nic z tym zrobić. To jeden z powodów dla których wolałbym pozostać przy prymitywnym pustynnym prawie niż zaufać rozsądkowi takich oświeconych prawodawców.
Odpowiedz
#36
(2018-01-31, 11:38 AM)Eliahu napisał(a): @mateusz

Nikt tu nie zada pytania "co jest moralne, co jest niemoralne".
Rozmawialiśmy na temat "jakie znaczenie dla chrześcijaństwa ma to czy pan Rient zaprzestał stosunków homoseksualnych".
Padł argument, że nie powinno mieć to znaczenia ponieważ bóg stworzył go z takimi skłonnościami a następnie kontrargument, że stworzył też ludzi ze skłonnością do przemocy.
Podsumowując - zmieniasz temat.

Mylisz kilka rzeczy przede wszystkim homoseksualizm to nie jest skłonność! Nie można być bardziej lub mniej homoseksualnym. Mniemam, że każdy posiada większe lu mniejsze skłonności do samego seksu, ale nie do tego z kim ma to robić. Zakładam, że można zmusić homoseksualistę do seksu z kobietą, ale nie koniecznie będzie to się podobało jego organizmowi. Tak samo jest z osobą heteroseksualną, bo chyba nie wmówisz mi, że ja czy ty jesteśmy heteroseksualni przez to, że powstrzymujemy swoje popędy seksualne wobec innych mężczyzn?


Cytat:A co do argumentu, to co powiesz na to: "Wspólne dla większości kultur jest przekonanie, że stosunek płciowy powinien odbywać się między mężczyzną a kobietą. Kultury i religie z tym robiły różne rzeczy: czasem ubierały tę zasadę w bardziej formalne reguły prawne, czasem szukały usprawiedliwień dla odbywania stosunków z kolegą, kozą, kaloryferem lub dziurą w płocie. Ale zasada, że normą jest stosunek heteroseksualny pozostaje wbrew tym kombinacjom i poza psychopatami każdy ją intuicyjnie czuje."


Zasadniczo każda religia rezerwuje dla siebie głównie zjawiska, których nie można racjonalnie wytłumaczyć, a przynajmniej nie można w danej chwili. Na początku przecież główną domeną każdej religii były zjawiska przyrodnicze, bo nie znane były jeszcze ich podstawy naukowe. Teraz religia twierdząca, że to Bóg ciska piorunami jest uznawana za prymitywną. Tak samo jest więc z homoseksualizmem i przede wszystkim całą strefą seksualną.


Cytat:Oczywiście wiem, że homoseksualizm wykreślono z listy zaburzeń psychicznych a więc i homoseksualistów z grona psychopatów ale zauważ, że zrobiono to dopiero kiedy zmieniła się kultura i powstała społeczna akceptacja dla takich zachowań. W dodatku zrobiono to przez głosowanie.

Napisz proszę jakie to fakty naukowe ustala się przez głosowanie oraz pod wpływem obowiązującej mody.

Sam sobie przeczysz. Najpierw krytykujesz, że coś wprowadzono poprzez głosowanie, a wcześniej argumentujesz, że coś było uznawane za chorobę psychiczną z powodu... "akceptacji społecznej".

Inna sprawa, że przeczysz faktom. Homoseksualizm został uznany za chorobę psychiczną, pomimo braku jakichkolwiek badań stwierdzających jego podłoże patogenne. Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne podjęło decyzję o skreśleniu homoseksualizmu z tej listy z powodu badań naukowych (Hooker E. (1957) (2) oraz Robins, E. and Saghir (1971) (3)), które temu przeczyły. Decyzja ta była jednogłośna. Ponowne głosowanie (o którym piszesz) odbyło się w wyniku protestów opinii publicznej. To samo dotyczy decyzji WHO, która była podjęta z powodu nowszych badań naukowych i m.in. negacji badań nad terapią preparatywną, którą skrytykował sam jej twórca.

Nie wiem też co masz na myśli pisząc o modzie, bo ja jakoś nie mogę doszukać się badań nad zwiększającą się liczbą osób homoseksualnych nad heteroseksualnymi.


Cytat:Dla mnie jest oczywiste, że jest to po prostu świecki dogmat jakich wiele. Do tego jak zwykle przy okazji dogmatów, ich przestrzegania broni inkwizycja - naukowcy prowadzący badania mogące dogmat podważyć są zaszczuwani, nazywani homofobami a statystyki mówiące np. o przemocy wśród homoseksualistów, statystyki zachorowań na AIDS, raka odbytu itd. są ignorowane a autorzy badań ze strachu przed wykluczeniem ze środowiska wolą milczeć. Czy podobnie traktowano by np. narkomanię która też jest dobrowolna a która podobnie sprowadza na człowieka ryzyko chorób lub ocieranie się o kryminogenne środowisko?

No tak nie ma to jak podpierać argumenty spiskową teorią dziejów. Równie dobrze można argumentować, że to Żydzi prowadzili obozy koncentracyjne. Te same argumenty.
Odpowiedz
#37
At Konq
Sprawdziłem w słowniku czym jest skłonność.
skłonność
1. «posiadanie cechy, która się może ujawnić»
2. «trwałe upodobania do czegoś»
3. daw. «przychylność dla kogoś»
Według tej definicji homoseksualizm jest skłonnością. Jest też orientacją, bo to synonimy. Przynajmniej wg. tej strony: https://synonim.net/synonim/skłonność
Cytat:Nie można być bardziej lub mniej homoseksualnym.
To jak Ty rozumiesz skłonność?
Odpowiedz
#38
Cytat:Mylisz kilka rzeczy przede wszystkim homoseksualizm to nie jest skłonność! Nie można być bardziej lub mniej homoseksualnym. Mniemam, że każdy posiada większe lu mniejsze skłonności do samego seksu, ale nie do tego z kim ma to robić. Zakładam, że można zmusić homoseksualistę do seksu z kobietą, ale nie koniecznie będzie to się podobało jego organizmowi. Tak samo jest z osobą heteroseksualną, bo chyba nie wmówisz mi, że ja czy ty jesteśmy heteroseksualni przez to, że powstrzymujemy swoje popędy seksualne wobec innych mężczyzn?
Jaki to ma związek z moralnością?

Cytat:Zasadniczo każda religia rezerwuje dla siebie głównie zjawiska, których nie można racjonalnie wytłumaczyć, a przynajmniej nie można w danej chwili. Na początku przecież główną domeną każdej religii były zjawiska przyrodnicze, bo nie znane były jeszcze ich podstawy naukowe. Teraz religia twierdząca, że to Bóg ciska piorunami jest uznawana za prymitywną. Tak samo jest więc z homoseksualizmem i przede wszystkim całą strefą seksualną.
Judaizm nie ma takich cech. Nie ma żadnych dogmatów wyjaśniających niewyjaśnione zjawiska. To jest i zawsze była religia-prawo-system polityczny. Wręcz przeciwnie jest bardzo ostro krytykowane takie podejście do rzeczy. Judaizm to bunt przeciwko kultom sił natury, planet, potężnych ludzi i zwierząt.
Chrześcijaństwo choć zafiksowane na punkcie kultu człowieka, jednak też nosi podobne cechy. Pomijając oczywiście niektóre nurty.

Cytat:Sam sobie przeczysz. Najpierw krytykujesz, że coś wprowadzono poprzez głosowanie, a wcześniej argumentujesz, że coś było uznawane za chorobę psychiczną z powodu... "akceptacji społecznej".
Chciałem wykazał absurd obu twierdzeń ale wyraziłem bardzo nieprecyzyjnie.

Cytat:Nie wiem też co masz na myśli pisząc o modzie, bo ja jakoś nie mogę doszukać się badań nad zwiększającą się liczbą osób homoseksualnych nad heteroseksualnymi.
Chodziło mi nie o modę na homoseksualizm tylko o modę na bycie "nowoczesnym, tolerujący homoseksualistów w przestrzeni publicznej racjonalistą, niewierzącym w przestarzałe religijne dogmaty".

Podałem statystyki nt. HIV. Dlaczego te komisje lekarskie, które ustalają co jest zdrowe a co nie, nie potraktują narkomanii tak samo jak homoseksualizmu?
Myślę, że dlatego, że nie ma mody na akceptację ludzi ze strzykawką w ręce ale jest moda na akceptację ludzi z penisem w pupie kolegi.

Cytat:No tak nie ma to jak podpierać argumenty spiskową teorią dziejów. Równie dobrze można argumentować, że to Żydzi prowadzili obozy koncentracyjne. Te same argumenty.
Tak. Udawajmy, że nie istnieje polityczna poprawność. Nazwijmy to teorią spiskową.

"Debata naukowa" na podobne tematy wygląda tak:
- "przeprowadziłem badania z których wynika, że członkowie pewnych grup etnicznych mają większą skłonność do popełniania przestępstw z użyciem przemocy, co jest związane z występującymi w danej grupie wysokim poziomem testosteronu oraz niskim ilorazem inteligencji".
- "zamknij mordę rasisto"

W przypadku homoseksualizmu jest to samo, tylko nazwą cię nazistą lub homofobem.
Ale tak. Udawajmy, że tak nie jest na uniwersytetach.
Odpowiedz
#39
Cytat:Po drugie w nauce nie ma takiego argumentu jak "moja hipoteza jest bardziej oczywista niż twoja".

Aha, bo ja myślałem cały czas, że mówimy o etyce, a nie o nauce.

Nauka to akurat nie widzi zupełnie nic złego w seksie homoseksualnym i na tym można temat skończyć ;-)

Cytat:ciekawostka: Wg. ustalonego przez nowoczesnych racjonalistów prawa, twój 16-letni syn nie ma prawa poślubić swojej dziewczyny, ale 40-letni gej ma pełne prawo się z nim zabawiać, ty natomiast nie masz prawa nic z tym zrobić

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego akurat homoseksualizm tu jest problemem. Jakby 40-latek dobierał się do twojej córki a nie syna, to nagle by wszystko było ok?

Cytat:statystyka: W USA mężczyźni-homoseksualiści stanowią co roku około 80% nowozarażonych wirusem HIV mimo iż stanowią około 5% populacji. Pozostałych 20% to jednak nie zwykli heteroseksualiści lecz w około 1/3 narkomani. Czy aby na pewno "nikomu nie dzieje się krzywda"?

Skoro już cytujemy dane, to cytujmy je w całości. Pewna dysproporcja dotyczy też Latynosów, Murzynów, mężczyzn i osób młodych.

https://www.hiv.gov/hiv-basics/overview/...statistics
https://www.cdc.gov/hiv/statistics/overv...lance.html

Teraz widzę opcje:
1) Geje, Latynosi, Murzyni i w ogóle młodzi mężczyźni są grzeszni i trzeba ich karać (najlepiej śmiercią przez ukamienowanie),
2) Ci ludzie pochodzą z mniejszości, dlatego są bardziej narażeni na różne trudności w tym choroby, i ogólnie popełniają więcej głupot. Dlatego trzeba im pomóc się zintegrować, to z czasem będzie coraz lepiej. O czym świadczy fakt, że te procenty z roku na rok spadają.

Ja poproszę dwójeczkę ;-)

Cytat:"Debata naukowa" na podobne tematy wygląda tak: (...)

Akurat to co tutaj zaprezentowałeś (mam nadzieję, że to przykład a nie twoje faktyczne poglądy), to jest obrzydliwy rasizm - ale nie dlatego, że pomijam dowody na niższość niektórych ras, tylko dlatego, że wszystkie tego typu rewelacje weryfikowano po wielokroć i za każdym razem się okazało, że ich wyniki były z różnych powodów zafałszowane. Dla przykładu jest oczywiste, że Murzynowi z Afryki gorzej pójdzie test IQ, jeśli go robi pierwszy raz, a biały z którym go porównują, ma już w tym wprawę od dziecka, a sam test jest robiony pod europejskie intuicje i preferencje kulturowe.

Bardzo dużo jest takich artykułów, które dowodzą niższości jakiejś rasy, orientacji seksualnej, płci, itd. Tylko ich wspólnym mianownikiem jest to, że przy powtarzaniu testów i po wyeliminowaniu błędów, wnioski są już zupełnie inne.

Dużo osób o tym wie, i dlatego kiedy widzą rasistę, to już z miejsca nie traktują go poważnie, bo szkoda czasu na wyjaśnianie, jeśli nawet nie zadał sobie trudu doczytać. Wtedy pojawia się to przysłowiowe "zamknij mordę".

A spiski i rasizm to nigdy nie jest dobry sposób argumentacji, serio ;-)
Odpowiedz
#40
(2018-01-31, 06:58 PM)Przemeks napisał(a): At Konq
Sprawdziłem w słowniku czym jest skłonność.
skłonność
1. «posiadanie cechy, która się może ujawnić»
2. «trwałe upodobania do czegoś»
3. daw. «przychylność dla kogoś»
Według tej definicji homoseksualizm jest skłonnością. Jest też orientacją, bo to synonimy. Przynajmniej wg. tej strony: https://synonim.net/synonim/skłonność
Cytat:Nie można być bardziej lub mniej homoseksualnym.
To jak Ty rozumiesz skłonność?

Nauka nie posługuje się synonimami, podobieństwami, określeniami bliskoznacznymi i wieloznacznymi. Nauka posługuje się ścisłymi definicjami. W tym przypadku definicja orientacji zawsze określana jest jako "trwałe upodobanie do kogoś" i tylko tę cechę skłonności obejmuje. Natomiast sama skłonność może także oznaczać choćby "nałóg", który z natury jest czymś innym. Tylko dlatego piszę, żeby nie rozszerzać definicji orientacji na całe znaczenie słowa skłonność.

(2018-01-31, 07:09 PM)Eliahu napisał(a): Jaki to ma związek z moralnością?

Dla mnie sprawą prostą jest, że coś co nie wpływa negatywnie na osobę, lub jej otoczenie, z gruntu rzeczy może być co najwyżej neutralne etycznie. Porównywanie tu homoseksualizmu do narkotyków jest co najmniej nie na miejscu. Bo narkotyki mają patogenny wpływ na człowieka i jego otoczenie.

Cytat:Judaizm nie ma takich cech. Nie ma żadnych dogmatów wyjaśniających niewyjaśnione zjawiska. To jest i zawsze była religia-prawo-system polityczny. Wręcz przeciwnie jest bardzo ostro krytykowane takie podejście do rzeczy. Judaizm to bunt przeciwko kultom sił natury, planet, potężnych ludzi i zwierząt.

Chrześcijaństwo choć zafiksowane na punkcie kultu człowieka, jednak też nosi podobne cechy. Pomijając oczywiście niektóre nurty.

Od kiedy? Z tego co się orientuję to sam Talmud dokonuje rozdziału na przepisy, które są prymitywne i nowoczesne. Oznacza to, że Judaizm nie był wcześniej aż tak jednolitą interpretacją Tory.

Cytat:Chodziło mi nie o modę na homoseksualizm tylko o modę na bycie "nowoczesnym, tolerujący homoseksualistów w przestrzeni publicznej racjonalistą, niewierzącym w przestarzałe religijne dogmaty".

Istnieje moda na żądanie od religii, polityki, czy życia publicznego nadania więcej wolności i swobody ludziom, tam gdzie te dziedziny nie mają kompetencji. Zapewne także w tym zakresie mieści się interesowanie tym, z kim uprawiasz seks. Nie jest to więc jakoś specjalnie pro-homoseksualne.

Cytat:Podałem statystyki nt. HIV. Dlaczego te komisje lekarskie, które ustalają co jest zdrowe a co nie, nie potraktują narkomanii tak samo jak homoseksualizmu?
Myślę, że dlatego, że nie ma mody na akceptację ludzi ze strzykawką w ręce ale jest moda na akceptację ludzi z penisem w pupie kolegi.

Po pierwsze jest zasadnicza różnica pomiędzy homoseksualizmem, a narkomanią - te pierwsze nikomu krzywdy nie czyni.

Po drugie: Większa zachorowalność na HIV (czy nawet statystycznie większa liczba samobójstw), wiążą nie z samą orientacja, a brakiem akceptacji społecznej i zepchnięcia tych osób na margines społeczny. No chyba, że masz jakieś statystyki dowodzące, że seks analny jest bardziej wirusogenny, niż "po bożemu".

Cytat:Tak. Udawajmy, że nie istnieje polityczna poprawność. Nazwijmy to teorią spiskową.

Poprawność polityczna nie istnieje tam, gdzie masz naukowe argumenty. Ty nadal nie podałeś mi żadnych naukowych prac dowodzących dotyczących negatywnego wpływu homoseksualizmu na ludzi, ale już wiesz co z nim należy zrobić. To samo dotyczy dyskusji z naukowymi autorytetami w tej dziedzinie: "Chciałbym udowodnić, że homoseksualizm jest zły, ale mi tego zabraniają" - to totalna bzdura! Nikt nikomu nie broni dowodzenia naukowego, problem w tym, że osoby te przedstawiają najpierw wnioski, a potem żądają od uniwersytetów grantów, żeby te wnioski udowodnić. Dotyczy to m.in. terapii preparatywnej, która miała opierać się na naukowych zasadach, a okazało się, że wyparł się jej sam twórca widząc jej uboczne skutki.

Cytat:"Debata naukowa" na podobne tematy wygląda tak:
- "przeprowadziłem badania z których wynika, że członkowie pewnych grup etnicznych mają większą skłonność do popełniania przestępstw z użyciem przemocy, co jest związane z występującymi w danej grupie wysokim poziomem testosteronu oraz niskim ilorazem inteligencji".
-  "zamknij mordę rasisto"

W przypadku homoseksualizmu jest to samo, tylko nazwą cię nazistą lub homofobem.
Ale tak. Udawajmy, że tak nie jest na uniwersytetach.

"Grupa etnicznagrupa ludzi, identyfikujących się ze sobą w oparciu o wspólne doświadczenia społeczne, kulturowe, narodowe oraz historyczne."

Zakładam, że pragniesz udowodnić, że poziom testosteronu i niski iloraz inteligencji jest związany czynnikami etnicznymi, czyli społeczno-kulturowymi (w tym religią). Z chęcią bym taką pracę przeczytał i zapewne na większości uniwersytetów spotkałaby się ona z zainteresowaniem. Nie wiem tylko dlaczego piszesz w tym przypadku o rasizmie? Fakt, że Żydzi są w miarę jednolitą grupą rasowo-etniczną, nie oznacza to, że na całym świecie tak jest.

Co do homoseksualizmu to problemem nie jest wcale jakaś specjalna ochrona homoseksualistów. Problemem jest to, że tak naprawdę nie wiemy do końca czym homoseksualizm, np. z czego wynika. Istnieje zasadnicza różnica (np. w statystykach, które podałeś) w kwestii homoseksualizmu męskiego i żeńskiego, więc dobór samej grupy statystycznej do badań jest trudny. I z tego powodu to właśnie badania stawiające w korzystnym świetle homoseksualizm są bardziej oprotestowane na uniwersytetach. Pomijam tu fakt, że badań dowodzących negatywnego wpływu nie ma w ogóle.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości