Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Tajemny plan, czyli biblijna teoria spiskowa
(2017-09-25, 04:35 PM)Przemeks napisał(a): Po pierwsze - wydawało mi się, że podałaś znaczenie imienia Jezusa, żeby poprzeć swoją tezę o tym, że Jezus to JHWH.  W związku z tym podałem Ci namiary na inne imiona, które podobnie opisują postacie biblijne. Dziwne, że ich nie wliczasz do Boga... .
Po drugie widzę, że piszesz raz jednorodzonym synem, a za chwilę jednorodzonym Bogiem. Wnioski pozostawiam Tobie.

Przemku, może przeczytaj jeszcze raz wątek od początku.
Ze zrozumieniem.
Odpowiedz
Jeszcze raz? Chcesz, żebym został "po lekcjach"? Tongue Nie, raczej nie.
Wybacz. Angel
Odpowiedz
(2017-09-25, 05:10 PM)Przemeks napisał(a): Jeszcze raz? Chcesz, żebym został "po lekcjach"?  Tongue Nie, raczej nie.
Wybacz.  Angel

Twoja wola Smile 
Odpowiedz
@Pitupitu
Tytuł „bóg” jest używany w Biblii nie tylko do Boga Jehowy, ale także do Jezusa, aniołów, ludzi, a nawet brzucha. Trudno się w związku z tym opierać na samym wyrazie, wrzucić wszystkiego do jednego worka i udawać, że chodzi o tę samą osobę.
Podobnie „wybawca”. Oprócz Jezusa byli tak nazywani np ziemscy sędziowie (np: Sędziów 2:16; 3:9,15). Były to różne osoby.
Podobnie jeśli chodzi o kilka osób opisanych w Biblii noszących imię Jezus.
Dlatego ciekawi mnie to jak rozumiesz to czego uczył Jezus w odniesieniu do swojej osoby. Czy Jezus w którymś miejscu powiedział, że naśladowcy mają Go traktować jak Boga, do którego mają się np modlić, albo oddawać w jakiejś formie cześć Boską?
Z wypowiedzi i działań Jezusa wynika raczej, że tworzył i miał potem pełnić funkcję głowy zorganizowanego zboru (DzAp 20:28)
Oczekiwał w związku z tym konkretnych działań popierających Królestwo Boże. (Mat 28:18-20)

Nie masz wrażenia, że komuś bardzo mocno zależy na tym by ludzie skupiali się bardziej na jakichś niepotrzebnych (albo wręcz szkodliwych) i nie mających poparcia w Biblii obrzędach związanych z traktowaniem Jezusa jako Boga zamiast na robieniu tego do czego rzeczywiście Jezus ich szkolił?

Jeszcze pytanie odnośnie Ducha Świętego. Czy uważasz, że jest on Bogiem, albo wogóle osobą? Nie znalazłem nigdzie w Piśmie Świętym by był nazywany Bogiem.
Odpowiedz
Czy uważasz, że jest on Bogiem, albo wogóle osobą? Nie znalazłem nigdzie w Piśmie Świętym by był nazywany Bogiem.
No cóż, Danielu... nie znalazłeś też nigdzie w PS, aby Jezus był Bogiem, o czym świadczy ten fragment: Tytuł „bóg” jest używany w Biblii nie tylko do Boga Jehowy, ale także do Jezusa, aniołów, ludzi, a nawet brzucha. Trudno się w związku z tym opierać na samym wyrazie, wrzucić wszystkiego do jednego worka i udawać, że chodzi o tę samą osobę. Podobnie „wybawca”. Oprócz Jezusa byli tak nazywani np ziemscy sędziowie (np: Sędziów 2:16; 3:9,15). Były to różne osoby. Podobnie jeśli chodzi o kilka osób opisanych w Biblii noszących imię Jezus.
Nic Ci na to nie poradzę...

Nie masz wrażenia, że komuś bardzo mocno zależy na tym by ludzie skupiali się bardziej na jakichś niepotrzebnych (albo wręcz szkodliwych) i nie mających poparcia w Biblii obrzędach związanych z traktowaniem Jezusa jako Boga zamiast na robieniu tego do czego rzeczywiście Jezus ich szkolił?
Nie mam pojęcia - obrzędy mnie nie interesują.

Z wypowiedzi i działań Jezusa wynika raczej, że tworzył i miał potem pełnić funkcję głowy zorganizowanego zboru (DzAp 20:28) Oczekiwał w związku z tym konkretnych działań popierających Królestwo Boże. (Mat 28:18-20)
To też. Ale to Bóg daje chcenie i wykonanie (Flp. 2.13).

Dlatego ciekawi mnie to jak rozumiesz to czego uczył Jezus w odniesieniu do swojej osoby. Czy Jezus w którymś miejscu powiedział, że naśladowcy mają Go traktować jak Boga, do którego mają się np modlić, albo oddawać w jakiejś formie cześć Boską?
Przyszedł po to, aby wyzwolić nas od grzechu. Wszystkich tych, którzy zechcą ten podarunek od Niego przyjąć. Bo Pismo Święte nic nie mówi, abyśmy po życiu na tej Ziemi rozpłynęli się w nicości, wręcz odwrotnie - mówi o sądzie i karze.
Bóg nie zmienia zdania, jest niezmienny (dlatego możemy się pewnie na Nim oprzeć, bo wiemy, że dziś nie powie "tak", a jutro "nie"). Skoro powiedział, że za grzech jest śmierć, to i tego zdania nie zmieni.
Ale to człowiek non stop występuje przeciw Bogu, nie odwrotnie. Bóg cały czas pragnie, aby człowiek, z własnej woli, chciał z Nim być. Trudno nie mówić tu o miłości.
Dlatego dał człowiekowi rozeznaje pomiędzy dobrem i złem, jasno powiedział, jak człowiek powinien się zachowywać, aby być czystym, a skoro nie da rady - jak ma się oczyszczać.
Kłopot polega na tym, że i cykliczne oczyszczania nie dają pewności bycia nieskazitelnym w chwili opuszczenia tego swiata. A do Boga nawet nic nieczystego nie może się zbliżyć, a cóż dopiero połączyć z Nim.
Dlatego Adam jako pierwszy zgrzeszył, a Bóg w ciele człowieka, jako ostatni, położył temu kres. Gdyby sam cofnął swoje słowo i po prostu powiedział: " a, nie, dobra - od dziś nie ma kary za grzech" byłby kimś kapryśnym, na kim nie można polegać. Przyszedł więc w ciele człowieka, by za nas ten problem rozwiązać. Bo człowiek by tego nie zrobił, gdyż nie istnieje ktoś taki, jak "człowiek doskonały" (to zaprzeczenie samo w sobie).
Odpowiedz
Eliahu, czy mógłbym Cię prosić o komentarz wyznawcy judaizmu?
https://www.youtube.com/watch?v=iU4G3aJRkjk
Chodzi o fragment od 1:46:20 do 2:01:20.
„Szlachet­ny człowiek wy­maga od siebie, pros­tak od innych.”
Kong Qiu znany jako Konfucjusz
Odpowiedz
@Pitupitu

„No cóż, Danielu... nie znalazłeś też nigdzie w PS, aby Jezus był Bogiem, o czym świadczy ten fragment: 'Tytuł „bóg” jest używany w Biblii nie tylko do Boga Jehowy, ale także do Jezusa, aniołów, ludzi, a nawet brzucha. Trudno się w związku z tym opierać na samym wyrazie, wrzucić wszystkiego do jednego worka i udawać, że chodzi o tę samą osobę. Podobnie „wybawca”. Oprócz Jezusa byli tak nazywani np ziemscy sędziowie (np: Sędziów 2:16; 3:9,15). Były to różne osoby. Podobnie jeśli chodzi o kilka osób opisanych w Biblii noszących imię Jezus.'
Nic Ci na to nie poradzę...”

Tytułem sprostowania: do Jezusa odniesiono ten tytuł, wałkowaliśmy ten temat. Z kontekstu użycia tego słowa oraz innych wypowiedzi uczniów, a przede wszystkim z samych wypowiedzi Jezusa nie wynika jednak by podawał się za równego pod względem pozycji, chwały itp Ojcu. Więc nie może być Bogiem w tym samym rozumieniu co Jehowa. W świetle Biblii wyraźnie nie są też jedną osobą. Dlatego pytałem jak rozumiesz wypowiedzi Jezusa w tym temacie.
I które to wypowiedzi?

Ciekawa sprawa z Duchem Świętym, bo nie dość, że nie jest przedstawiany jako jakaś osoba trójcy, (zresztą, jakże miałoby być inaczej skoro „trójca” nie jest terminem biblijnym), to jeszcze trudno przypisać mu cechy osobowe. Przedstawiany jest raczej jako jako moc/siła/energia udzielana/rozdzielana ludziom i działająca w nich, wspomagająca ich wysiłki, niż jako jakaś konkretna osoba.
W podobnym rozumieniu występuje też często w Starym Testamencie. (np Liczb 11:16,17)
Przez całą historię opisaną w Biblii Bóg udzielał ludziom dodatkowych sił, możliwości, mocy, umiejętności wykraczających "poza to co normalne" 2Kor 4:7; Efez 1:17,18
Udzielał ducha.
Eliahu, mógłby w temacie znaczenia wyrazów tłumaczonych na "duch" coś ciekawego napisać. Czy ze ST wynika, że Bóg posługiwał się jakąś osobną/nieosobną osobą czy raczej udzielał energii/siły/mocy/zrozumienia czyli swojego ducha?
---------
"Bo człowiek by tego nie zrobił, gdyż nie istnieje ktoś taki, jak "człowiek doskonały" (to zaprzeczenie samo w sobie)."

A co powiesz o Jezusie? 1 Piotra 2:22. Doskonale wywiązał (i wywiązuje się) z zadań, które zostały Mu polecone przez Jehowę.
Wg Biblii (np 1Kor 15) cena okupu miała być odpowiednia. Właściwym odpowiednikiem życia człowieka Adama stworzonego przez Boga w sposób doskonale nadający się do życia - na Ziemi - zgodnego z Bożymi zasadami było życie innego syna Bożego - Jezusa.
Grzech Adama nie był wynikiem błędu Boga przy stwarzaniu, tylko tego że ten poparł buntownika. Był wynikiem tego, że zapragnął czegoś do czego nie nadano mu prawa. Jezus dowiódł wierności (Komu? sobie samemu?) w znacznie trudniejszych warunkach. Udowodnił, że można.
Jaki sens miałoby kuszenie Jezusa przez buntownika Szatana opisane w Biblii gdyby Jezus był samym Bogiem?

Doskonały w sensie absolutnym jest tylko Bóg. Racja. Kolejny dowód na to, że Jezus nie jest równy Ojcu. Jezus korzystał często z okazji by to wykazać np wtedy gdy nazwano Go dobrym (Marka 10:18; Łuk 18:19; Mat 19:17)
--------
„Nie masz wrażenia, że komuś bardzo mocno zależy na tym by ludzie skupiali się bardziej na jakichś niepotrzebnych (albo wręcz szkodliwych) i nie mających poparcia w Biblii obrzędach związanych z traktowaniem Jezusa jako Boga zamiast na robieniu tego do czego rzeczywiście Jezus ich szkolił?’
Nie mam pojęcia - obrzędy mnie nie interesują.

Pisząc o obrzędach miałem na myśli święta, zwyczaje, działania i najprzeróżniejsze zachowania mające na celu oddawanie czci stworzeniom (choćby nawet temu najważniejszemu, które nazwane jest "początkiem wszelkiego stworzenia", ale jednak stworzenia) zamiast Bogu Jehowie.
Jak inaczej można takie zachowania nazwać?
Odpowiedz
@Daniel
to, co robisz, to cały czas przedstawiasz naukę ŚJ, którą należy przyjmować "na wiarę" (wybacz - ślepą).
W efekcie tak sobie rozmawiamy nie ze sobą, a obok siebie.
Nie widzę w tym sensu.
Myślę, że jeśli ktoś zechce podyskutować o tej doktrynie, po prostu zajmie moje miejsce w tej dyskusji.
Odpowiedz
@Pitupitu

"Daniel,to, co robisz, to cały czas przedstawiasz naukę ŚJ, którą należy przyjmować "na wiarę" (wybacz - ślepą).
W efekcie tak sobie rozmawiamy nie ze sobą, a obok siebie.
Nie widzę w tym sensu.
Myślę, że jeśli ktoś zechce podyskutować o tej doktrynie, po prostu zajmie moje miejsce w tej dyskusji."

Nie powołuję się tu na "nauki Świadków Jehowy", tylko na to co na temat wiary w jedynego Boga Jehowę i oddawania Mu wyłącznej czci ma do powiedzenia sama Biblia. A mówi bardzo dużo. Bóg zadbał o to by przez wieki przekazać mnóstwo informacji wiernym patriarchom i Żydom. Jezus potwierdził to i podał dodatkowe informacje. Uprościł jeszcze oddawanie czci temu samemu Bogu składając ofiarę która zniosła potrzebę składania ofiar wymaganych Prawem Mojżeszowym. Uczył jak mają się do Ojca modlić i jak mogą wzmacniać z Nim bezpośrednie relacje. Dzięki tej "aktualizacji" mogli na pełnych prawach spełniać wolę tego samego Boga ludzie ze wszystkich narodów. Pokazali jak to ma wyglądać w praktyczny sposób uczniowie Jezusa. Skupiali się na DZIAŁANIACH popierających przyjście Królestwa pod przewodnictwem Jezusa jako głowy zboru a nie na oddawaniu Mu czci.

Skoro od poznawania Boga i Jezusa może zależeć nasze życie (Jana 17:3), każdy, kto poważnie traktuje Biblię może się dowiedzieć właśnie z Biblii kim jest jedyny Bóg i jakie nosi imię. Można tam też uzyskać informacje czego ten Bóg wymaga i co planuje.
Termin "ślepa wiara" pasuje więc bardziej do doktryn o których Biblia wcale nie wspomina - albo wręcz im zaprzecza - a które niestety powszechnie są uznawane. Doktryn, które pochodziły z pogańskich religii i które zaczęły zanieczyszczać prosty przekaz Jezusa już pod koniec działalności apostołów.

Czy Jezus - wg Biblii największy nauczyciel, który chodził po Ziemi - nie potrafiłby wytłumaczyć że jest częścią jakiejś trójcy gdyby rzeczywiście tak było? Czy nauczał, że oczekuje jakiejś boskiej chwały albo czci?
Czy raczej potwierdzał i uzupełniał to co wcześniej zostało w tym temacie przekazane Żydom?

Pytałem o kuszenie Jezusa. Jaki sens miałoby to opisane np w Mateusza 4 rozdziale (albo w Łukasza 4) gdy Szatan oferuje Jezusowi Królestwa za oddanie czci gdyby Jezus był Bogiem Wszechmocnym? Albo jakąś integralną częścią Boga Wszechmocnego?
Odpowiedź zanotowana w 10 wersecie Mateusza albo Luk 4:8 wiele mówi. Powołał się na wymagania Boże podane wcześniej Żydom (np: 5 Mojżeszowa 5:9; 6:13; 10:20; 2Moj 20:3). Najlepiej brzmi to w przekładach gdzie imię Boże nie jest zastępowane pospolitymi tytułami.

W okresie w którym miliardy ludzi skupiają się na „świętowaniu” momentu w którym Jezus był bezradnym niemowlakiem zdanym na opiekę swoich niedoskonałych rodziców warto zastanowić się po co rzeczywiście Jezus przyszedł na Ziemię.
Po to by dać okazję do shoppingu, ucztowania, lulania i innym szopkom?
A może raczej po to by doprowadzić do powstania zorganizowanego zboru skupionego na głoszeniu dobrej nowiny o Królestwie Bożym, które doprowadzi do tego by wola Boża działa się w niebie i na Ziemi?

Nasze wybory i działania dla Jezusa leżącego bezradnie w żłobku mogłyby być bez znaczenia.
Dla Jezusa panującego jako Król z nadanych Mu pełnomocnictw przez Boga Ojca obojętne to raczej nie będzie.
Warto się nad tym zastanowić.
Odpowiedz
Ja się wtrącę by zaznaczyć coś co zauważyłem wśród chrześcijan po latach obserwacji, dyskusji i przysłuchiwania się dyskusją:
Jest taka zasada: "Im bardziej naciągana i im w mniej oczywisty sposób wynikająca z Biblii doktryna, tym większy nacisk kładziony jest na wyznawanie wiary w tą doktrynę."

@MbS

Pan Fabian znów manipuluje i kręci. Nieprawdą jest, że "nawet najbardziej zaawansowanych rabinów przestrzega się by tego fragmentu nie studiowali". Przeciwnie - zawierają go wszystkie wydani Ezechiela łącznie z takimi dla bardzo początkujących nie-rabinów. Zakaz obowiązywał kiedyś i dotyczył jedynie publicznego odczytywania tego rozdziału ze względu na podobieństwo treści do pewnych pogańskich misteriów religijnych.

Co do autora książki to jej autor wcale nie jest rabinem choć w pewnym momencie zaczął się tak tytułować. Jest on chrześcijańskim pastorem i nigdy nie odebrał innej niż chrześcijańska edukacji religijnej. Fabian więc znów kręci twierdząc, że jest on nawróconym rabinem. Chronologia była taka, że najpierw był on religijnym ignorantem, potem został chrześcijaninem, potem pastorem a na końcu zaczął zgrywać rabina.

A co do czterech rabinów, to faktycznie jest tam napisane, że jeden umarł, jeden wyszedł cało, trzeci oszalał, natomiast o czwartym nie pisze, że został apostatą-chrześcijaninem. Kolejna ściema.
Fragment zaczyna się słowami, "Czterech weszło do ogrodu" chodzi o Ogród Eden co się tłumaczy jako Ogród Rozkoszy. O jednym z rabinów jest po prostu napisane, że wszedł do ogrodu i podeptał rośliny. Nic więcej.

W innych miejscach Talmudu mamy jednak inne wzmianki o tym rabinie i tam faktycznie jest napisane, że został apostatą z tym, że nie chrześcijaninem a Epikurejczykiem. I w tym miejscu wszystko składa się w całość. Epikureizm ze stronnictwa filozoficznego przekształcił się w pewnym momencie w religijną mistyczną sektę której świątynie nazywały się, tak - Ogrodami Rozkoszy i w tych świątyniach odczytywano mistyczne teksty podobne do tego wspomnianego fragmentu z Ezechiela.

Tak więc - zakazane było czytanie tekstu by nie upodobnić się w praktykach do Epikurejczyków lub nie być za nich wziętymi szczególnie ze względu na to, że posługiwali się oni podobną terminologią.

Miażdżąca większość ''nawróconych rabinów" po krótkim dochodzeniu okazuje się, że sami sobie nadali tytuły rabinów nie posiadając nawet elementarnej wiedzy na temat judaizmu. Standardową praktyką misjonarzy jest natomiast manipulacja, wyrywanie z kontekstu, nadinterpretacja oraz mieszanie faktów z wymyślony przez siebie treściami.

A tak w ogóle to nie rozumiem dlaczego "jakby syn człowieczy" musiało koniecznie oznaczać Jezusa. Klasyczny przykład "confirmation bias".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości