|
Ewolucja
|
|
22-06-2009, 17:05
Post: #21
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
@CiągBolunga-
1. pisze się "sensie" ,a nie "sęsie" 2. A czym się różni przystosowanie, od ewolucji? Jak inaczej to nazwiesz? Magia? Dysortografom i innym dysmózgowcom- STANOWCZE NIE!! peace. |
|||
|
22-06-2009, 17:18
Post: #22
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
nie powiedziałem że się różni tylko że nie powinno się rozpatrywać ewolucji jako wytłumaczenie jak powstaliśmy
|
|||
|
22-06-2009, 17:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2009 17:47 przez Pan_Bozia.)
Post: #23
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Poza tym nadal nie rozumiem na jakiej podstawie naukę nazywasz bujdą, jednocześnie wierząc w pismo stworzone przez ludzi i nadanie mu magicznych i świętych właściwości i na tej podstawie obalając (owszem- słabe bo słabe- ale mocniejsze niż argument "bo tak zrobił bóg") inne teorie ^^
Dysortografom i innym dysmózgowcom- STANOWCZE NIE!! peace. |
|||
|
22-06-2009, 19:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2009 19:53 przez Don Corleone.)
Post: #24
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Anonimie - to o czym pisałeś dowodzi tylko mikroewolucji. Robaczki będą zmieniać ubarwienie, wielkość, ale dalej motyl pozostanie motylem. Mogą powstawać wtedy nowe gatunki motyli ale nie rodzaje zwierząt. Tak jak psy - jest ich wiele różnych gatunków, nie mówiąc już o rasach, ale należą do jednego rodzaju.
Poza tym jak wyjaśnicie skąd się wziął pierwszy organizm? Kreacjonizm zakłada, że życie stworzył Bóg/siła wyższa/inteligentny stwórca. Ewolucja, że wyszło z zupy... samo, przez przypadek. PS. Kreacjonizm wcale nie mówi, że świat ma 6000 lat, jest wiele wersji. |
|||
|
22-06-2009, 20:27
Post: #25
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Czasami coś po prostu jest zbiegiem okoliczności. To że np. w loterii wypadły 3 kolejne liczby to też dzieło "stwórcy" czy po prostu przypadek?
Dysortografom i innym dysmózgowcom- STANOWCZE NIE!! peace. |
|||
|
22-06-2009, 20:59
Post: #26
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Ja jestem osobiście za teorią ewolucji.
Don Corleone, Na początku była powiedzmy jakaś tam powiedzmy prościutka bakteria. Zaczęła się mutować. Początkowe różne "odmiany" tej bakteryjki były bardzo podobne. Jednak stopniowo, w zależności, gdzie np. prądy morskie zaprowadziły te różne odmiany, zaczęły one od siebie się coraz bardziej odróżniać. Zaczęły wykształcać "organy" i "narządy" potrzebne im do życia w konkretnym środowisku. Coraz bardziej się od siebie różniły np. te z suchej, zimnej północy Ziemi od np. tych żyjących w wilgotnej, ciepłej strefy równikowej. Podam przykład podobny do Anonima. Tam w środku rosły sobie roślinki, które organizmy sobie chrupały. Na północy natomiast same siebie musiały chrupać. Po wielu latach nastąpiło wielkie cośtam i się złączyło toto w jeden kontynent. Te z góry były już "wyspecjalizowane" jako drapieżniki i polowały na roślinożerców z równika. Zaczęły się do swoich zadań coraz bardziej przystosowywać, te z równika kształciły zdolności kamuflujące, obronne itp., a te z góry narządy służące np. do wykrywania tamtych, np. widzenie w podczerwieni, jakieś tam echosondy czy coś (takie jak u wielorybów itp.), radar UAV, te rzeczy. Coraz bardziej oddalały się budową itp. od siebie i od tej początkowej bakteryjki. I w ten sposób może dojść do tego też, że taki motyl, pod wpływem wielu mutacji, stanie się zupełnie nowym rodzajem, jak to ująłeś, na przykład po wybuchu wulkanu (znów sytuacja zapożyczona od Anonima, choć i bez jego posta napisałbym o takiej sytuacji ) gęstość powietrza za sprawą unoszących się w nim różnych gazów wulkanicznych się zwiększy na tyle, by dla pasikonika opłacalne było wykształcenie w pełni sprawnych skrzydeł, pozwalających mu latać i stać się głównie drapieżnikiem. To sprawi, że wykształci "narządy gębowe" pozwalające mu lepiej łapać ofiary itp. I już jest zupełnie nowy gatunek. A dlatego nie zmieni się np. w sokoła, by lepiej polować, ponieważ po pierwsze to nie jest aż tak potrzebne, poradzi sobie i tak, a po drugie to jest jakby "za trudne" - zbyt się od siebie różnią by w krótkim czasie zmienić się z pasikonika w sokoła.A życie powstać mogło na wiele sposobów. Jedną z prawdopodobniejszych teorii jest to, że życie powstało w kometach. Są tam wystarczające składniki, by "zrobić" z nich prymitywne życie, między innymi aminokwasy i wodę (ogólnie jest w niej jako lód, ale gdy taka kometa podleci wystarczająco blisko do gwiazdy, to ten lód się roztopi). Cośtam mi się też wydaje, że słyszałem, że do życia potrzebne białka itp. mogło ożywić wyładowanie elektryczne. Co do organizmów pomiędzy (mających np. zalążki organów, ale jeszcze sprawnie nie działających) - z tego co pamiętam, to były znalezione jakieśtam chyba szczątki owadów z wykształconymi skrzydłami tak, że już były, ale jeszcze nie mogły ich właściwie używać. To chyba mniej więcej to chciałem napisać. Same głupoty co prawda, ale... .
|
|||
|
22-06-2009, 22:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2009 22:54 przez Elvis.)
Post: #27
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Ten przykład z erupcją wulkanu trochę naciągnięty bo zanim jakikolwiek gatunek zdążył by się przystosować do nowych warunków to cały pył zdążyłby już skamienieć a powietrze powróciło by do pierwotnego stanu gęstości
Ale wiadomo, tylko przykład nie ma się co czepiać. Tyle, że mutacje mutacjami, przystosowania przystosowaniami ale moim zdaniem to one trochę odbiegają od ogólnej teorii ewolucji. I ciągle pozostaje jednak kwestia tego, że makroewolucji jak dotąd jeszcze nigdzie nie zaobserwowano nawet w śladowych ilościach (bo wiadomo, że w przeciągu kilku lat nie wykształci nam się nowy gatunek np. małpy). |
|||
|
22-06-2009, 23:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-06-2009 23:11 przez Anonim.)
Post: #28
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(22-06-2009 16:42)CiągBolunga napisał(a): bo wyszlo by wtedy że Bóg nie stworzył człowieka tylko to małpa przystosowała sie do warunkow panujacych w danym obszarze i tak powstał człowiek... i nie mozna przyjąc w takim razie jednoczesnie Bibli i ewolucji w takiej formie bo sa one sprzeczne... To nie jest argument przeciwko ewolucji, tylko przeciwko Biblii. (22-06-2009 22:23)Dark napisał(a): I ciągle pozostaje jednak kwestia tego, że makroewolucji jak dotąd jeszcze nigdzie nie zaobserwowano nawet w śladowych ilościach (bo wiadomo, że w przeciągu kilku lat nie wykształci nam się nowy gatunek np. małpy). O makro ewolucji świadczą między innymi skamieniałości oraz nasz swojski materiał genetyczny, który dzielimy w 99,9% z Szympansem Bonobo, 98% z myszą domową i w wielu jeszcze procentach z innymi organizmami. Zabawne jest to, że jedyny Wasz argument na nieistnienie ewolucji to to, że jej nie widać. Coś mi to przypomina. |
|||
|
23-06-2009, 11:20
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2009 12:21 przez CiągBolunga.)
Post: #29
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(22-06-2009 23:04)Anonim napisał(a): Zabawne jest to, że jedyny Wasz argument na nieistnienie ewolucji to to, że jej nie widać. Coś mi to przypomina.heh - a no faktycznie... bo taki samym argumentem poslugują się ateiści często jako dowód na nieistnienie boga... Co do mojej wypowiedzi anonim chciałem tylko pokazać że nie można uznać ewolucji i jednocześnie Bibli bo jak już powiedzialem - są sprzeczne... Więc kościół katolicki nie zaprzeczając ewolucji czy na pewno dalej trzyma się bibli ?? tak się właśnie zastanawiam - dobra nie będe już probował dowodzić że w teori ewolucji mnóstwo rzeczy się nie zgadza - przejde do pozycji słuchacza a raczej czytelnika - anonim mam jedno pytanie - był byś mnie w stanie przekonać o prawdziwości słów tej że teori ??
|
|||
|
23-06-2009, 12:19
Post: #30
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
A, i co do wiary:
Ja na Waszym miejscu przyjąłbym rzeczy pokroju Adama i Ewy jako symbolikę tylko, nie kronikarski zapis dziejów. Nawet mój katecheta mówi nam, byśmy to tak rozumieli i "tłumaczy" nam to . Co prawda, sam uważam, że takie zapisy początków świata itp. (w znaczeniu tego, co nie mieli szans żyć w tym czasie, żeby to widzieć a potem spisać) są wyssane z palca, ale jakbym wierzył w takie rzeczy to bym podchodził do tego właśnie symbolicznie (choć właściwie wiara i podchodzenie do tego symbolicznie już się wykluczają nawzajem, niemniej jednak nie umiem moich myśli ubrać w słowa dobrze ). Co do reszty (np. przejście przez Morze Czerwone, ogólnie takie, co mogli widzieć i spisać), to uważam, że nawet mogły być, ale świat w 7 dni itp. - jak dla mnie bujda .I ciekawostka: na National Geographic robili coś takiego, że zbierali geny od iluśtam ludzi z różnych zakątków świata, po czym sprawdzali czy mają wspólnego przodka. Okazało się, że wszyscy wywodzimy się od jednego człowieka - przynajmniej tak powiedzieli (dopisek w znaczeniu nie takim, że uważam, że kłamią, tylko taki, że np. nie jeden człowiek, tylko całe "społeczeństwo" ludziów miało na początku identyczny genom - ale to tylko moje domysły). |
|||
|
23-06-2009, 12:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-06-2009 11:31 przez CiągBolunga.)
Post: #31
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(23-06-2009 12:19)Szpon napisał(a): Co do reszty (np. przejście przez Morze Czerwone, ogólnie takie, co mogli widzieć i spisać), to uważam, że nawet mogły być, ale świat w 7 dni itp. - jak dla mnie bujdaSzpon - rozumiesz dzień jako dzień na ziemi a zapominasz że dzień na każdej planecie trwa dłużej bądź krócej.... nie możemy powiedzieć ile trwal dzień dla Boga przed stworzeniem świata i wszechświata.... więc najpierw coś przeanalizuj kompletnie a nie odrazu mówisz że to bujda
|
|||
|
23-06-2009, 12:39
Post: #32
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Jeśli przyjąć, że pochodzimy od jednego gatunku małpy, to faktem jest, że wszyscy ludzie na początku mieli te same geny, a potem ewoluowali dalej tworząc rasy (czarni, biali, etc.), ale spójrzmy na to z drugiej strony. Najpierw była dwójka ludzi, od których wszyscy pochodzą, a więc wszyscy mają geny tej dwójki. Ludzie rozleźli się po świecie i ulegli mikroewolucji (która jest faktem).
A więc niczego to nie potwierdza, ani niczemu nie zaprzecza. Tak mi się przynajmniej wydaje... |
|||
|
23-06-2009, 12:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2009 12:50 przez Szpon.)
Post: #33
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Hmm...
Jakby to napisać... Po pierwsze, w czasach, w których pisano księgi Starego Testamentu, coś mi się nie zdaje, by znano długość dnia na innych planetach. Ba, nie wydaje mi się, by wiedzieli, że tam się różni długość dnia od tego z Ziemi. Oczywiście o ile w ogóle wiedzieli, że tam jest w ogóle podział na dnie i noce. Po drugie, nawet, jeśli wiedzieliby to wszystko, to podejrzewam, że i tak napisaliby o dniu ziemskim. I po trzecie, piszę, żeby podchodzić do tego symbolicznie, np. w znaczeniu, że 1 dzień to jakaś faza w dziejach wszechświata. A, i jeszcze coś. Piszesz, że nie wiem ile trwał dzień dla Boga przed stworzeniem świata - to skąd mieli tym bardziej wiedzieć tamci, co to pisali ?! Dla mnie to wciąż bujda .Edit: Don Corleone, w znaczeniu nie, że wszyscy mamy geny ludzi, tylko identyczny genom. Jakby to napisać... z nim to z tego co pamiętam tak, że ulega on właśnie jakimś zmianom (i te zmiany przechodzą z pokolenia na pokolenie no i się robią kolejne w trakcie ich życia), więc nie będzie nikt z nas miał identycznego, ale po odjęciu tych zmian na końcu wyjdzie taki sam. Tak mi podpowiada pamięć, choć z nią tak jest, że czasem zawodzi .
|
|||
|
23-06-2009, 13:41
Post: #34
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Wybacz, źle Cię zrozumiałem, Szponie
(To poniżej to tylko takie rozmyślania)Przyjmijmy, że materiał genetyczny to zbiór informacji. Każdy organizm stara się przekazać potomstwu dokładną kopię tego zbioru. Ameby mają tych informacji o wiele mniej niż np. taki piesek. Aby ameba stała się psem, potrzebne jest zwiększenie puli informacji w zbiorze. Ameba nie dostanie instrukcji jak wytworzyć krew, kości etc. Ilość informacji nie zwiększy się. Mogą zdarzyć się mutacje, ale one też nie dodają niczego nowego. Możliwe, że spowodują ubytek lub skopiowanie istniejącej już informacji, czyli pomieszają w zbiorze. Hodowla psów - załóżmy, że mamy jakiegoś psa. Pies ma potomstwo, a z niego wybieramy najmniejsze pieski. Robimy tak przez kilka pokoleń i możemy uzyskać nowy gatunek psów, jakieś małe skurczybyki. Możemy robić tak z kształtem łepetyny, ogona, itd. Będziemy mieszać informacje w zbiorze, ale nie dodamy nic nowego, czyli psu nie wyrosną skrzydełka. Informacje mogą się po jakimś czasie zatracić i nie będzie można powrócić do początkowej formy. Wtedy organizm stanie się prostszy, a nie bardziej złożony. |
|||
|
23-06-2009, 15:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2009 15:50 przez Anonim.)
Post: #35
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(23-06-2009 11:20)CiągBolunga napisał(a): był byś mnie w stanie przekonać o prawdziwości słów tej że teori ?? Ty mi to powiedz. (23-06-2009 13:41)Don Corleone napisał(a): Wybacz, źle Cię zrozumiałem, Szponie Mylisz się. Insercje całych sekwencji zasad azotowych są bardzo powszechne, podobnie jak polisomie chromosomów. Jeśli już chcesz mikroorganizm to proszę bardzo: pantofelki (takie włochate jednokomórkowe stwory) rozmnażają się płciowo. Dochodzi do połączenia ichnich błon, następnie wymieniają się informacją genetyczną pochodzącą z makronukleusa, następnie wytworzone zostają potomne mikronukleusy i na koniec zachodzi mitoza czego efektem są dwie zupełnie nowe komórki potomne. W przypadku, gdy coś pójdzie nie tak podczas mitozy i jedna komórka potomna odziedziczy dodatkowego makronukleusa to wcale nie następuje śmierć tejże komórki. Najważniejsze informacje dzierży mikronukleus, makronukleus pełni bardziej funkcje regulatorowe, dwa makronukleusy mogą zapewnić w danych warunkach lepsze przystosowanie do trawienia nadmiernych ilości pokarmu, a wtedy faworyzowane są zmutowane pantofelki, które po dalszych mutacjach stają się nowym gatunkiem (który jest bardziej skomplikowany od organizmu wyjściowego. Ma także więcej materiału genetycznego.). Krzyżowanie psów, jak wspomniałeś prowadzi (zazwyczaj) do uproszczenia organizmu, bo taka jest wola hodowcy, który chce otrzymać daną cechę u danej rasy psa, działa sztuczny dobór kierunkowy, zależny od woli hodowcy. W naturze nikt nie stawia na oklapnięte uczy i długą, zachodzącą na oczy sierść, bo zwyczajnie taki pies zostałby zjedzony dzięki temu, że nie usłyszał, bądź nie zauważył drapieżnika. Skrzydeł u psa nie wyhodujesz, bo nie masz dostatecznie dużo czasu. Wbrew pozorom to nie jest tak hop siup, że dodasz sobie geny i pies będzie miał skrzydła zamiast przednich łap. Pies zwyczajnie nie prowadzi takiego trybu życia, by mogły mu wyewoluować skrzydła. Jakby chodził po drzewach, łapał latające owady i potrzebował daleko skakać by ich dosięgnąć to zapewne podług zasad doboru naturalnego faworyzowane byłyby te osobniki, które skaczą najdalej, bądź którym coś pozwala skakać najdalej, na przykład wydłużone kończyny z fałdem skórnym między nimi. następnie podczas walki o przetrwanie faworyzowane byłyby te okazy, które skaczą dalej i dalej i dalej i szybują, aż w końcu latają (czemu towarzyszyłoby dalsze wydłużanie kończyn i poszerzanie fałdu skórnego między nimi). I w efekcie miałbyś małego, lekkiego pieska, z długimi łapkami i cienkim fałdem skórnym przystosowanym do szybowania i aktywnego latania między nimi... Nazwijmy go... Nietoperz? |
|||
|
23-06-2009, 16:21
Post: #36
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
A ja nie mam cienia wątpliwości, ze żadnej ewolucji nigdy nie było, jest to zbyt absurdalne, wręcz komiczne, jeżeli pomyśleć rozsądnie do czego prowadzi ewolucyjne pojmowanie świata.
A może dlatego tak myślę, bo ludzie broniący ewolucji są nierzadko aroganckimi chamami mówiącymi o rzeczach, których nigdy w życiu nie widzieli? http://chaotyczny-wojownik.blog.onet.pl/ Blog pod prąd. |
|||
|
23-06-2009, 17:08
Post: #37
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(23-06-2009 12:19)Szpon napisał(a): Co prawda, sam uważam, że takie zapisy początków świata itp. (w znaczeniu tego, co nie mieli szans żyć w tym czasie, żeby to widzieć a potem spisać) są wyssane z palca, ale jakbym wierzył w takie rzeczy to bym podchodził do tego właśnie symbolicznieUważasz to za bujdę właśnie ze swojej nie wiedzy. Stary Testament nie był pisany przez naocznych świadków czy grupy naukowców, których Bóg zaprosił na reportaż "Jak to stworzyłem świat" ale przez osoby natchnione przez Boga. Każda z tych osób pisała to z własną interpretacją. Gdyby Bóg ukazał wizje stworzenie świata 10 osobą to pewnie byśmy mieli 10 rożnych wersji bo jakże ludzie w tamtych czasach mogli pojąć tak skomplikowane rzeczy, których nigdy wcześniej nie widzieli na oczy i o czym nigdy nawet nie śnili ? I co to tej jednostki jednego dnia to już kiedyś o tym pisałem. W oryginalnym hebrajskim przekładzie Starego testamentu nie było tam dosłownego słowa jeden dzień a słowo, (którego teraz sobie nie mogę przypomnieć ale mniejsza z tym) które nie posiadało ograniczonej jednostki i mogło zarówno znaczyć godzinę jak i tysiące lat. (22-06-2009 23:04)Anonim napisał(a): O makro ewolucji świadczą między innymi skamieniałości oraz nasz swojski materiał genetyczny, który dzielimy w 99,9% z Szympansem Bonobo, 98% z myszą domową i w wielu jeszcze procentach z innymi organizmami.Osobiście uważam, że skamieniałości są bardziej dowodem na istnienie innych gatunków a nie na istnienie makroewolucji. Ogniw pośrednich między gatunkami w tych skamieniałościach nie widać. A kod genetyczny szympansa i człowieka jest faktycznie bardzo zbliżony. Ale tak się składa jak sam napisałeś, że każdy kod DNA jest ze sobą zbliżony. Zarówno człowieka i ryby, pajęczaka i ptaka oraz grzyba z drzewem. |
|||
|
23-06-2009, 17:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-06-2009 17:47 przez Anonim.)
Post: #38
|
|||
|
|||
RE: Ewolucja
(23-06-2009 16:21)Wojownik napisał(a): A może dlatego tak myślę, bo ludzie broniący ewolucji są nierzadko aroganckimi chamami mówiącymi o rzeczach, których nigdy w życiu nie widzieli? Zauważ, że teiści zawsze mówią o rzeczach, których w życiu nie widzieli. (23-06-2009 17:08)Dark napisał(a): Osobiście uważam, że skamieniałości są bardziej dowodem na istnienie innych gatunków a nie na istnienie makroewolucji. Ogniw pośrednich między gatunkami w tych skamieniałościach nie widać. Jeśli stadia pośrednie między naczelnymi, a homo sapiens sapiens w postaci (między innymi) australo piteka oraz homo erektusa, Ci nie figurują jako "ogniwa pośrednie" to już jedynie Twoja dysfunkcyjność. To że kody genetyczne poszczególnych gromad zwierząt i roślin są ze sobą wielce zbliżone świadczy jedynie o ich pokrewieństwu. Zazwyczaj jeśli masz w domu pamiątkowe zdjęcie pra pra pra dziada orającego pole, nawet jeśli nie masz pługa by takie pole zaorać, znaczy to ni mniej, ni więcej tyle, że Twoi przodkowie orali pola*. * W tej metaforze zdjęcie pra pra dziada jest serią zablokowanych, "nic nie kodujących" genów w sekwencji DNA, oranie pola jest czynnością wykonywaną za pomocą wyspecjalizowanego organu, pług jest tymże organem, a całość prezentuje działanie ewolucji i jej śladów zawartych w DNA. Wytłumaczenie na potrzeby Bojowników, Królów Rocka, czy innych Dziobaków. |
|||
|
23-06-2009, 17:48
Post: #39
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Dark,
Nie dlatego - po prostu im nie wierzę . Nie uznaję tego tak jak to napisałeś i wiem, że uznawani są jako osoby natchnione, ale uznaję, że było to napisane po prostu po to, by wyjaśnić sobie różne sprawy dotyczące naszego pochodzenia, ot co. I uważam, że nie było tu ingerencji Bożej. A o reszcie, którą mogli naocznie widzieć, wyraziłem już swoje zdanie.A, i tak samo jak z tym dniem jest z tego co pamiętam z owocem, który zerwali Adam i Ewę. Z tego co pamiętam, to nie ma w biblii nic wspomniane by to było jabłko. Jeszcze trochę takich rzeczy by się znalazło. |
|||
|
23-06-2009, 21:14
Post: #40
|
|||
|
|||
|
RE: Ewolucja
Anonimie.
Insercje zasad azotowych - czy owe zasady biorą się z zewnątrz? Zaobserwowano coś takiego u bardziej złożonych organizmów, takich jak ludzie? Polisomie chromosomów - to tylko powielenie istniejącej informacji. Przykład z pantofelkami - nie wytworzyły one przecież czegoś nowego. U ludzi też zdarza się czasem, że na drodze mutacji dostaniemy 3 nerki lub więcej kończyn. Przyznam, że ostatni argument jest bardzo trafny. Na tą chwilę nie mam nic na jego obalenie. Mógłbym się kłócić, że wydłużenie się skóry i kończyn nie tworzy nic nowego, bo przecież były też wcześniej, ale bądź co bądź tak właśnie mogły powstać skrzydła... Niestety (23-06-2009 17:37)Anonim napisał(a): Jeśli stadia pośrednie między naczelnymi, a homo sapiens sapiens w postaci (między innymi) australo piteka oraz homo erektusa, Ci nie figurują jako "ogniwa pośrednie" to już jedynie Twoja dysfunkcyjność. Podobny materiał genetyczny może też świadczyć o wspólnym projektancie. Jeżeli coś jest dobre, nie trzeba tego zmieniać. Większość budynków też w konstrukcji jest do siebie bardzo podobna. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|






![[Obrazek: kontestowac382.png]](http://img1.vpx.pl/up/20100721/kontestowac382.png)

Ale wiadomo, tylko przykład nie ma się co czepiać. 