Jak pogadasz, zasuwaj na stronę matkę
http://www.martinlechowicz.com


Wątek zamknięty 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
05-02-2010, 12:15
Post: #1
Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Czytam dzisiaj w Rzeczypospolitej i oczy przecieram ze zdumienia:
Cytat:– Nie dostałem zaproszenia. Poszedłbym powiedzieć, że nie ma żadnych negocjacji dotyczących wprowadzenia „Rejestru” – mówi „Rz” Lechowicz, autor strony konteStacja.pl.
– Jeżeli nie będę miał możliwości zadać pytania bez moderacji, nie będę brał udziału w tym cyrku – mówi Lechowicz.
To prawda? Tak powiedziałeś? Skwituję więc krótko - Jezus Maria (jak skwituję równie krótko, lecz dosadnie, to zareaguje moderator automatyczny lub nie, a jak będzie moderacja to nie będę brał udziału w tym cyrku). Więc powiem krótko, jak powyżej i zaapeluję - Martin! Przemyśl to jeszcze! Piszesz piosenki, piszesz felietony, poświęcasz czas, nerwy i audycje po czym obrażasz się? Odpuszczasz? Przynajmniej Ty traktuj poważnie tych, którzy Cię popierają, ufają, szanują i podziwiają. Lub choćby tylko lubią.

Czego się spodziewasz? Że zadasz Premierowi trudne pytanie i Premier na to trudne pytanie odpowie? Poważnie? A może, że przekonasz tym pytaniem Premiera do czegoś? Tego Premiera, który kontestował "standardy stanowienia prawa" przez PiS, po czym pokazał, że w niczym PiSiowi nie ustępuje, a nawet go przewyższa? Dobrze będzie, jeśli zostanie dopuszczony do zadawania pytań pan Waglowski, który na spotkaniu będzie. Ale też nie liczyłbym na to, że pan Premier będzie odpowiadał krótko, zwięźle i na temat. Stawiam orzechy przeciwko dolarom (ewentualnie euro), że odpowiedzi będą długie, zawiłe, z reguły nie na temat i o niczym. Po to, żeby spotkanie zagadać i zredukować liczbę pytań. Internautom, wyborcom pan Premier nie poświęci tyle czasu co posłom wypytującym o bzdety.

Dzięki Bogu, że to nie PO organizowało Okrągły Stół. Musiałby się obyć bez Kaczyńskich i w ogóle bez opozycji. Z drugiej strony żadna komisja śledcza, literalnie nikt nie mógłby im zarzucić, że się z kimś dogadali...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 12:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2010 12:30 przez Wojownik.)
Post: #2
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Omg, o Martinie napisali...?! Juz ide do sklepu Big Grin

http://www.rp.pl/artykul/429567_Cenzurow...urze_.html

http://chaotyczny-wojownik.blog.onet.pl/

Blog pod prąd.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 16:43
Post: #3
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Jak chcecie pogadac z premierem to warto miec jakis wlasny bank, zaklad przemyslowy, albo chocby pare czolgow Smile

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 18:29
Post: #4
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Wektor napisał(a):albo chocby pare czolgow Smile
Myślę, że wystarczyłby zwykły pistolet i jakiś żywy poseł.
Bądźmy szczerzy...
W końcu premier to człowiek z "wyższych sfer" (czyt. zdrowo dupnięty) i normalnie się z nim pogadać nie da.
Trzeba być jakimś urzędnikiem... A może wystarczyłby jakiś duży strajk?
Najpierw trzeba coś wymyślić, żeby z nim pogadać, a potem sobie "porozmawiamy" o jego wspaniałym "rządzeniu" (że się tak wyrażę)...

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 19:52
Post: #5
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
"Myślę, że wystarczyłby zwykły pistolet i jakiś żywy poseł."
Poslow jak psow, sa expendable Smile

"A może wystarczyłby jakiś duży strajk?"
Albo zablokowanie transferow do skarbowki...

Najlepsza metoda nacisku na panstwo jest podciecie jego dochodow. Bez przeplywu kasy nie ma szans zeby utrzymac aparat przymusu, i szybko zdechnie.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 21:46
Post: #6
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Wektor napisał(a):"A może wystarczyłby jakiś duży strajk?"
Albo zablokowanie transferow do skarbowki...
Miałem na myśli strajk co do premiera na wolności. Zrobić mu strajk pod bramą żeby go nie wypuścić z domu xD.
Na pewno można wykorzystać luki w prawie, aby udupić cały system, który panuje.

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 21:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2010 21:56 przez vv3k70r.)
Post: #7
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
"Miałem na myśli strajk co do premiera na wolności. Zrobić mu strajk pod bramą żeby go nie wypuścić z domu xD.
Na pewno można wykorzystać luki w prawie, aby udupić cały system, który panuje."

I zamienic na inny, nowy, lepszy system?
To juz bylo...

Ludzie uwielbiaja byc niewolnikami, z tego nie wyleczysz.

Nawet jak ktos jest szefem wszystkich szefow, to czasem tez ma takie odruchy, lubi wtedy isc pod pejcz, kaganiec i inne takie rozrywki specjalistyczne.


Po co bawic sie w polsrodki?
Dac w leb i dopiero zaczac dyskusje.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
05-02-2010, 22:31
Post: #8
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Chcesz napuścić terrorystów na ul.Wiejską i zagrać w Counter-Strike?
Na początek zacznijmy od luk w prawie jak szanowny Pan Kluska.
Wywoził swój sprzęt za granicę i przywoził z powrotem, aby nie płacić podatku.

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 10:33
Post: #9
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
"Chcesz napuścić terrorystów na ul.Wiejską i zagrać w Counter-Strike?"
Eeee? Nie wiem, nie gralem w CSa...
Zrobilbym chaos informacyjny na gieldach, ofensywe inforamcyjna skarbowek, zusow. Zapchalbym im komunikacje, a na banki przeciazajac siec.

Bomby sa dzis malo skuteczne. Ale papierki, informacja...

Ja juz nawet nie woze sprzetu jak Kluska, ja juz tylko wpisuje w papier ze sprzet jezdzil.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 12:12
Post: #10
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Wektor napisał(a):Bomby sa dzis malo skuteczne. Ale papierki, informacja...

Ja juz nawet nie woze sprzetu jak Kluska, ja juz tylko wpisuje w papier ze sprzet jezdzil.
Już Cię lubię Tongue. Przedsiębiorczy widzę jesteś xD.
Wektor napisał(a):Eeee? Nie wiem, nie gralem w CSa...
Grać nie trzeba. Wystarczy wiedzieć, że jest policja i terroryści. W naszych realiach wynik jest znany z góry ^^.

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 15:09
Post: #11
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
autor ma jakies zapedy dziwne.
czemu pisze w imieniu wszystkich zjadaczy chleba?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 17:04
Post: #12
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
(06-02-2010 15:09)xkombajnx napisał(a):  autor ma jakies zapedy dziwne.
czemu pisze w imieniu wszystkich zjadaczy chleba?

Chyba czegoś nie dostrzegłeś lub nie zrozumiałeś. Nie "wszystkich", tylko "zwykłych".
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 17:08
Post: #13
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
vv3k70r napisał(a):Bomby sa dzis malo skuteczne. Ale papierki, informacja...
No cóż, na Hiroshimie podziałało Tongue. Jak by w odpowiednim miejscu i z odpowiednią siła coś wyleciało w powietrze to by się zgodzili Tongue. Np. tak "wybuchnąć" siedzibę rządu czy kogośtam i będzie.

Mr Freeman
http://www.youtube.com/watch?v=Dh7tCkPCZls
http://www.youtube.com/user/odDymarkow
http://www.youtube.com/user/Ognisty89
[*] dla Anonima.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 22:26
Post: #14
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Ile może kosztować czołg?

Północna Korea Projekt
[Obrazek: pkplogo.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 22:37 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2010 22:39 przez vv3k70r.)
Post: #15
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Czolg z prawdziwego zdarzenia to na rynku jakies 6mln pln. Ale cos co wystarczy do strasznie RP zmiesci sie juz w 250 tys €. W koncu atakujemy muzeum, ktore ostatnie powazne maszyny produkuje w technologi sprzed 40 lat.

Czyli taniej niz niejeden jacht. A porownywalnie z nowym, 7 miejscowym odrzutowcem.

Jednak w przypadku brania za morde rzadu to proponowalbym przekupic jednostke pancerna, wyjdzie zdecydowanie taniej, i sprzetu i resursu maja tam sporo.

Juz Walese chcieli generalowie wywiezc na taczkach, ale sypnal zlotem, synekurami i wszyscy zakonczyli sniadanko zadowoleni.

------------------
W domowej produkcji czolgu jedyna trudnosc sprawia wykonanie lufy. Dlatego polecam uzbrojenie w cos bardziej przyziemnego jak rakiety i WKM.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 22:52
Post: #16
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Buchaj, sprawdziłem. Na Allegro nie ma, ale na ebay.com znalazłem za 200.000$ do kupienia, używany m-60 Patton. Do tego musisz doliczyć koszt przetransportowania go z Turcji (oferują tylko odbiór osobisty) i ubzrojenia go (lufa jest zaczopowana, a w koszt zestawu nie wchodzi karabin maszynowy). Są dwa, więc możemy się zrzucić i pojechać do premieta. Ile kto może dorzucić z pensji/kieszonkowego?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
06-02-2010, 23:01 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-02-2010 23:02 przez vv3k70r.)
Post: #17
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Jak znajdziecie z 15 chlopa to mozemy za miesiac miec z 50tys €.

Czyli zeby kupic dwa trzeba nam ze 120 osob zebym mial jak zaksiegowac zwroty podatku.

No to mozemy zorganizowac.

Jak lufa zaczopowana to moge przetoczyc, ostatecznie skrocic. Amunicje by trzeba bylo jakas zorganizowac, a KMy sie juz urwie w Polsce z jednostki.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
07-02-2010, 01:17
Post: #18
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
Proponuje zaczaić się na ul. Wiejskiej i "pożyczyć" co nie co od co 2 posła wchodzącego do sejmu na czołg wystarczy i to nie jedenBig Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
09-02-2010, 01:44
Post: #19
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
(05-02-2010 12:15)Kromkojad napisał(a):  Czytam dzisiaj w Rzeczypospolitej i oczy przecieram ze zdumienia:
Cytat:– Nie dostałem zaproszenia. Poszedłbym powiedzieć, że nie ma żadnych negocjacji dotyczących wprowadzenia „Rejestru” – mówi „Rz” Lechowicz, autor strony konteStacja.pl.
– Jeżeli nie będę miał możliwości zadać pytania bez moderacji, nie będę brał udziału w tym cyrku – mówi Lechowicz.
To prawda? Tak powiedziałeś? Skwituję więc krótko - Jezus Maria (jak skwituję równie krótko, lecz dosadnie, to zareaguje moderator automatyczny lub nie, a jak będzie moderacja to nie będę brał udziału w tym cyrku). Więc powiem krótko, jak powyżej i zaapeluję - Martin! Przemyśl to jeszcze! Piszesz piosenki, piszesz felietony, poświęcasz czas, nerwy i audycje po czym obrażasz się? Odpuszczasz? Przynajmniej Ty traktuj poważnie tych, którzy Cię popierają, ufają, szanują i podziwiają. Lub choćby tylko lubią.

Heh, ile tu zaufania do mnie, widzę... ;-)
Pewnie, że tak powiedziałem. Inni tak nie mówili. I racz zwrócić uwagę, że mnie zacytowali w Rzeczpospolitej, a innych nie.

Lubię grać w szachy. W szachach wygrywa zwykle ten, kto myśli dalej do przodu niż przeciwnik. A z mojego punktu widzenia jest zdecydowanie korzystniejsze bronić wyraźnie i bezkompromisowo wolności słowa niż szukać tutaj kompromisów. Wierzę w rozmowy i rozumiem konieczność ustępstw w życiu społecznym, ale tutaj nie ma po prostu miejsca na coś takiego. To jest zupełnie nieuzasadniony, niepotrzebny zamach na wolność słowa. Przykro mi, ale w takich sprawach się nie negocjuje.

Po drugie, od samej rozmowy bywa ważniejsze to, jak się ustawi rozmowę. Tutaj rozmowę ustalało biuro premiera, a cała rozmowa miała być czymś pomiędzy "ojcowskim tłumaczeniem" a audiencją. Była duża szansa, że ktoś taki jak ja mógłby tą przyjemną konwencję rozbić w drobny mak jakimś zbyt mocnym zdaniem. Na ich miejscu sam bym siebie nie zaprosił, bo po co mi taki kłopot. Jeszcze bym niepotrzebnie wykreował chłopaka na jakiegoś barda wolności i jakiegoś trybuna ludowego... Myślcie, ludzie. I tak nie było szans, żebym tam wszedł, póki rząd kontrolował sytuację. Więc mogłem sobie mówić co chciałem.

Czemu zapominacie, że to internauci tam rozmawiają z pozycji siły, a nie strona rządowa. To w interesie strony rządowej jest to, żeby ludzie nigdy nie zrozumieli jaką mają siłę kiedy się zorganizują! Zapomnieliście już, że to Rydzyk i jego rozgłośnia przesądził o wyniku wyborów za rządów Kaczyńskich? I jak potrafił wykorzystywać tą pozycję? Pomyślcie więc, jak silny może być głos kogoś, za kim stoi większość Internetu.

To rząd chce rozmawiać za wszelką cenę - my nie musimy w ogóle rozmawiać. My możemy po prostu odwrócić się od Tuska tyłem i nakłonić resztę internetu do tego samego - i po sprawie. Jeżeli nawet ustawa przejdzie, to następna ekipa wygra wybory z hasłem "zlikwidujemy cenzurę". I skończy się cenzura tak szybko jak się zaczęła, a Tusk wyleci razem z nią.

Więc to w jego interesie jest rozmawiać, a nie w naszym. W naszym interesie jest NIE rozmawiać. To my mamy większość, a nie on. On w tym wypadku nikogo nie reprezentuje, tą ustawę wprowadza wbrew woli zdecydowanej większości narodu - i to tej części, która najbardziej go popierała.

Wyjaśniłem już dlaczego tak mówię jak mówię?

Więc nie, ani się nie obrażam, ani nie odpuszczam - wręcz przeciwnie. Robię to, co najlepsze w danej sytuacji. A wciskanie się na moderowaną rozmowę do premiera, który zapowiedział otwarcie, że nie zamierza rozmawiać, tylko tłumaczyć, nie jest naprawdę najlepszym rozwiązaniem.

Sprawa się nie kończy na tej jednej debacie. Trzeba trochę dalej patrzeć.
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
09-02-2010, 01:54
Post: #20
RE: Apel zwykłych zjadaczy chleba do Martina
A, bo w tym wszystkim nie odpowiedziałem na pytania...

(05-02-2010 12:15)Kromkojad napisał(a):  Czego się spodziewasz? Że zadasz Premierowi trudne pytanie i Premier na to trudne pytanie odpowie?

No, mniej więcej. A dokładnie, że tak zadam pytanie, żeby był zmuszony albo odpowiedzieć albo straci na wizerunku. A przede wszystkim tak ustawić rozmowę, żeby to on odpowiadał przed nami i się tłumaczył, a nie żebyśmy jego przekonywali - to jest zupełne odwrócenie roli.

(05-02-2010 12:15)Kromkojad napisał(a):  A może, że przekonasz tym pytaniem Premiera do czegoś?

A ja go nigdy nie chciałem do niczego przekonywać. Zupełnie mnie nie interesuje jego zdanie i w nosie mam to czy jest przekonany czy nie, bo to nie jest król, tylko urzędnik. Państwo to nie jego własność. Premier ma robić to, czego chcą ludzie, których on reprezentuje. A jak nie, to traci poparcie - koniec filozofii. Trzeba od czasu do czasu przypominać tym tam na górze jak to działa, zamiast czekać, aż na miesiąc przed wyborami zaczną nam do tyłka wchodzić. Rząd bez poparcia społecznego nie istnieje - i oni wszyscy dobrze o tym wiedzą.

(05-02-2010 12:15)Kromkojad napisał(a):  Dobrze będzie, jeśli zostanie dopuszczony do zadawania pytań pan Waglowski, który na spotkaniu będzie. Ale też nie liczyłbym na to, że pan Premier będzie odpowiadał krótko, zwięźle i na temat. Stawiam orzechy przeciwko dolarom (ewentualnie euro), że odpowiedzi będą długie, zawiłe, z reguły nie na temat i o niczym. Po to, żeby spotkanie zagadać i zredukować liczbę pytań. Internautom, wyborcom pan Premier nie poświęci tyle czasu co posłom wypytującym o bzdety.

No, i miałeś absolutną rację - tak właśnie było.
Tylko teraz to ja już nie rozumiem dlaczego właściwie się dziwisz, że powiedziałem to, co powiedziałem. A co właściwie miałem powiedzieć według ciebie?
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Wątek zamknięty 


Skocz do:

KontaktNieprofesjonaliściWróć do góryWróć do forówWersja bez grafikiRSS