Jak pogadasz, zasuwaj na stronę matkę
http://www.martinlechowicz.com


Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Najgłupszy czyn Waszego życia
09-02-2010, 15:54
Post: #1
Najgłupszy czyn Waszego życia
Tak jak w temacie.
Były już tematy o najodważniejszym kroku w Waszym życiu, o Waszych złotych myślach, o najlepszych tekstach.
Teraz chciałbym poznać najgłupszą rzecz, jaką zrobiliście w życiu ^^.
Dzielcie się swoimi historiami i wrażeniami. W końcu jesteśmy ino ludźmi, wię ctrochę tego jest Rolleyes.

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11-02-2010, 20:27
Post: #2
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
to może byś mógł zacząć? ; )
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
11-02-2010, 20:51
Post: #3
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
No dobra.
Więc zacznę może od tego, że głupie rzeczy niekoniecznie muszą być śmieszne...
Ja miałem parę głupich rzeczy w życiu:
•Kiedy byłem mały, to ukradłem ojcu kluczyki od Poloneza. Bawiłem się, że mam auto, więc rozłożyłem stare radio z długą anteną (Kasprzak), aby mieć podpórkę pod ramię. Nagle dostałem pomyślunek, aby sprawić zabawę bardziej realną włożyłem kluczyki do pobliskiego kontaktu pod napięciem...

•Kiedyś (także za młodu - piękne i niezdarne czasy) szedłem przez dom (przed nowym rokiem), bo chciałem dojść do schodów. Dotarłem na klatkę, tylko nie zauważyłem, że na krawędzi schodów są zostawione petardy w worku foliowym. Jak to dziecko nie szedłem wolno, więc z całej prędkości nadepnąłem na te petardy w worku i zleciałem z 20 schodów... Wylądowałem do góry nogami i to plecami do ściany, także miałem obraz góry schodów wraz z mamą i starszym bratem. Pamiętam, że brat cichym głosem powiedział: Ale fajnie...

•Pewnego razu krocząc przez dom z Actimelem w ręku chciałem dojść do swego pokoju.
Drzwi mam duże, rozsuwane. Mniej więcej 2m x 2m. Nagle nie wiadomo jak potknąłem się, a Actimel ma zamknięcie tylko tą nędzną folią... Wtedy dowiedziałem się, że te Actimelowskie 200ml(?) to wcale nie tak mało... Drzwi zmieniły kolor, ale znowu są bardzo drewniane (xD).

•Wylałem na klawiaturę na za 180,- Actimel. Później, kiedy już doszło do mnie, że mam strasznego pecha (wcześniej klawiaturę za 150,- zalałem Jogobellą), postanowiłem kupić tańszą klawiaturę, aby nie było mi jej szkoda. Kupiłem klawiaturę za 35,- z miejscowym sklepie. Teraz ni cholery nie mogę jej zalać...

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-02-2010, 07:42
Post: #4
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
TeRel00:
Przestan zrec nabialuratujesz wiele klawiszy Smile

Z kolegami zaczelo nam bic na dekle w nastoletnim wieku, i do strzelania dolozylismy wesola zabawe. Jeden strzela, drugi sie kryje za drzewo.
Ubaw po pachy, szczegolnie jak kryla sie grupa.
Ubaw byl do czasu rykoszetu. Pozniej nam przeszlo.

Kiedy indziej z rownie glupiej gluposci, w wieku juz nad dwudziestka postanowilismy sie pobawic w "kto nie widzi ten spier". Zabawa polega na strzelaniu z luku w gore, jak strzala spada to ja widac, jesli nie widac-to znaczy ze leci pionowo na patrzacego i trzeba... patrz tytul zabawy.
No i kiedys wiaterek pomogl, bo wiadomo, na tych 100m jakis tam inny wiaterek jest i nie moglismy strzal znalezc.
Znalazly sie po dwoch kwadransach, ulice dalej w piaskownicy powbijane na parenascie centymetrow. Dzieci bawiace sie w piaskownicy nawet nie zauwazyly ze z nieba spadly jakies pierzaste patyki i sie wkopaly.

W stoczni na glowke zaczelo bic, bo czlowiek po ciemku pracuje w zbiorniku, stresu duzo, w praktykanta rzucilem mlotkiem bo gazu nie pilnowal. Dali mnie do lapiducha od glowy, zeby sprawdzil czy mi mozna dac nowego praktykanta. Zebym taki nerwowy nie byl na ludzka glupote to dal mi jakies piguly antydepresyjne.
No taki mi sie brak zlego humoru udzielil ze z tej radosci w suchym doku po siatce zabezpieczajacej z burty zlazlem, zamiast po schodach.
I wtedy lapiduch dal mi kwit, ze przepracowanie i wolne jak za "wypadek w pracy" bo to niby choroba zawodowa czy takie cos.
Ale min chlopakow i ochrony, jak zlazilem tak gdzies z 10 pietra po siatce to nie zapomne Smile

Pare dni pozniej z tej ogolnej wesolosci zapytalem laske tylko, ktory to hamulec i ktore sprzeglo, po czym zaczalem jezdzic tylem po Helu. Teraz juz wiem jak sie wrzuca inne niz wsteczny, ale i tak bylo zaj...

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-02-2010, 13:24
Post: #5
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
We wczesnym dzieciństwie mieszkałem na wsi. Pewnego nudnego zimowego dnia poszliśmy z bratem nad rzekę i kruszyliśmy grabkami i łopatami lód (naprawdę świetna zabawa, polecam). Gdy pochyliłem się nad rzeką, żeby sięgnąć dalszego lodu, organoleptycznie dowiedziałem się, że rzeka jest głębsza niż się wydawało...

Żadna ciekawsza historia mi do głowy nie przychodzi.

"To miejsce czeka na twoją reklamę."
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-02-2010, 13:38
Post: #6
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
Wektor napisał(a):Ale min chlopakow i ochrony, jak zlazilem tak gdzies z 10 pietra po siatce to nie zapomne Smile
Dobre Tongue Prawie jak reklama MasterCard ^^.

Mi się jeszcze przypomniało jak kiedyś dostałem w prezencie "Tutti Frutti" z Lidla.
Suszone owocki smakowały mi bardzo. Szczególnie jabłka i brzoskwinie - duże i smaczne.
Szybko zjadłem całą reklamówkę i później odczułem tego skutki...

[Obrazek: 2eygt50.jpg]

Panna Majeranek jest fajna!
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-02-2010, 02:19
Post: #7
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
Zjazd linowy - byłem ciekawy jak to jest spaść z 6-7 metrów - wynik 2 tygodnie w szpitalu, złamana ręka, operacja i dwa zabiegi.

6 lat - stwierdziłem, że komoda to statek kosmiczy, komoda była w dużej części szklana - wynik 15cm blizn na nodze do dzisiaj. Smile

Innych specjalnie ciekawych, nie pamiętam.

Moje posty sa zawsze ironiczne i nigdy nie maja na celu nikogo urazic, chyba, że maja taki cel i nie sa ironiczne.

http://www.youtube.com/watch?v=QHFK1yKfiGo
http://www.myspace.com/smokurdop

Coś nie poszło zgodnie z planem?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-02-2010, 12:05
Post: #8
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
Impreza studencka na osiedlu kosmonautow w Poznaniowie (cos jak pacanow). Wydzial Fiz-Astro.
Powod imprezy: zakup telewizora (kazdy powod jest dobry).

Kolo 1 w nocy zostaje wyslana sonda na Marsa.

-sasiedzi dzwonia po municypalnych ze telewizor polecial z 7 pietra na zparkowane samochody;

-pol godziny pozniej, na rozkrecona impreze wpada psiarnia, zastaja wsrod parujacego alko i ziola oraz innych ingrediencji:

Na parapecie stoi karton po telewizorze, na kartonie napis "MISJA RATUNKOWA" a w kartonie dwoch cymbalow, gotowych do zepchniecia.

-----------------------------------------------------
Pozniej urzadzilismy bieg po maskach samochodow na parkingu.

ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze;
zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem;
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-02-2010, 15:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-02-2010 15:03 przez Buchaj.)
Post: #9
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
Hymm nie pamiętam najgłupszej rzeczy ale ta głupia pomyłka była zabawna
idziemy do Martina z ekipą no i mieliśmy kupić piwo to dzwonie do Beci i mówię " Beciu jakie piwo preferujesz?" a głos w słuchawce "Mariusz co ty babci nie poznajesz?" pomyliłem kontakty na liście bo becie i babcie mam obok siebie tak więc znajomi mieli niezłą polewke

Północna Korea Projekt
[Obrazek: pkplogo.jpg]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-02-2010, 19:08
Post: #10
RE: Najgłupszy czyn Waszego życia
Ha ha ha ha Big Grin A to dobre. Ja też mojego najgłupszego czynu nie pamiętam, ale na pewno głupie było dużo rzeczy jakie robiłem będąc gniewnym 12-13 latkiem. Wandal i łobuz ze mnie był trochę, he. Wybite okna, po obrażani ludzie, bójki z kolegami. Przez to reputacji na osiedlu wśród "starszyzny" nie mam zadowalającej.

[Obrazek: userbar8.png]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Skocz do:

KontaktNieprofesjonaliściWróć do góryWróć do forówWersja bez grafikiRSS