|
WYRZECZENIE SIE RODZINY
|
|
28-07-2010, 21:03
Post: #1
|
|||
|
|||
|
WYRZECZENIE SIE RODZINY
Otóż po jednej burzliwej dyskusji z jednym kolegą, na temat kochania swej rodziny o innym którego do samobójstwa doprowadziła patologiczna rodzina - postanowiłem sprawdzić jak to jest w tej Polsce.
Z poprawnie politycznego punktu widzenia, należy kochać Mame i Tate - natomiast Mama i Tata powinni kochać swe dziecko. Z tego powodu - pomimo iż często zdarza się że gdzieś ktoś krzyczy - wyrzekam się ciebie / nie należysz do mojej rodziny, prawo nie pozwala tego uprawomocnić, według polskiego prawa nie można zrzec się więzów rodzinnych. Można jedynie zrzec się dziedziczenia PO ŚMIERCI członka rodziny, jego majątku i długów. Ale dopóki czarna owca w rodzinie żyje, banki, komornicy, policja no i zwykli obywatele mogą cię pociągać do odpowiedzialności za grzechy rodziny.... ale można - dzieci moga skarżyc rodzica / a rodzic skarzyc dzieci o to by płaciły im ALIMENTY (oczywiście kiedy ktos jest niepełnosprawny a rodzina przez to ma go w D tylko przez jego ułomność to wydaje się jakoś sprawiedliwe), ALE skoro nieradzący sobie w życiu matoł może skarżyc rodzine o alimenty bo sam jest nieporadnym nieudacznikiem któremu robić sie nie chce. Skoro prawo chroni nieudaczników i pozwala im wyłudzać alimenty od rodziny, to dlaczego niema równości i nie pozwala zrzekać się czarnej owcy w rodzinie i odbierać mu wszelkich powiązań prawnych. Dla mnie to zwykłe chamstwo nagradzać nieudaczników a karać tych co chcą sie pozbyć pijaków i złodziei z rodziny. Temat ten drażni mnie głównie z tego względu że rozmowa z tym kolegą wyglądała tak - jego opinia to (matke trzeba kochać i nosić na rękach nawet jakby najgorsza była bo to matka) na pytanie kto mu mózg wyprał nie potrafił odpowiedzieć. Temat jest długi jak rzeka, zawsze podziwiałem poukładane rodziny - zwłaszcza że sam wyprowadziłem się z domu jak miałem 16 lat (a właściwie to dużo wcześniej) z mojego podwórka znam 2 przypadki gdzie rodzina (tzw dobre domy) doprowadziła swoje dzieci do samobójstwa. Znam osoby z domów dziecka które nie znają "miłości" taty i mamy - a świetnie poukładali sobie życie i własne rodziny, nie potrzebują też alimentów od rodziców. Znam też troszkę osób niepełnosprawnych, radzących sobie w życiu - po studiach, pracujących, mających rodziny (męża/żonę i dzieci), sportowców - oni też nie czują potrzeby ściągania alimentów z rodziny. To tyle co do ALIMENTÓW a teraz napisze trochę przykładów o wydziedziczaniu... Osobiście jeszcze bardzo daleko mi do 30, jednak znam masę osób po 30 mieszkających u rodziców, często bez żadnego dochodu, z dziećmi nawet 13 letnimi - próbujących wymuszać alimenty od rodziny lub przepisanie mieszkania. A więc nie trzeba być pijakiem czy recydywistom by być czarną owcą. Domyślam się że pierwsi zaczną pisać tu ci co mieszkają u rodziców i czują się przez nich pokrzywdzeni, chcę tu przytoczyć pewną historię - która była podana w berlińskiej gazecie gdzieś w latach 90... Seryjny morderca został schwytany i skazany, reporterzy pytają się go co sprawiło że stał się psychopatą - jego odpowiedź - byłem maltretowany przez ojca, wygłodzony i zastraszany. Więc jak wychowując się w takich warunkach mógłbym stać się kimś innym niż jestem. Jeden z reporterów drążył dalej i odnalazł rodzonego brata tego psychopaty, ten opowiedział tę samą historie co skazany. Jednak coś się nie zgadzało, reprter zadal mu pytanie - ale pan jest wykształconym człowiekiem, skończył pan prawo, kupił pan wspaniały dom, ma pan wspaniałą żonę i dzieci i jest pan szanowany w pracy i przez sąsiadów. Na to brat psychopaty odpowiedział - Więc jak wychowując się w takich warunkach mógłbym stać się kimś innym niż jestem. Tę historię możecie dokładnie przeczytać w książce : Bodo Schafer - Droga do finansowej wolnosci. Jeszcvze ciekawa zasada z tej samej ksiązki co do Polskiego chorego systemu sprawiedliwości promujacego wymuszanie alimentów (Ludzie którzy nie mają pieniędzy, nie biorą na siebie odpowiedzialności). POZA TYMI KTÓRZY ZACZNĄ SIĘ ZE MNĄ KŁÓCIĆ, może znajdzie się jakaś doświadczona osoba która zna przepis którym można ominąć takie chore prawo, a może jest nawet jakis przepis który pozwala bronić się przed pasożytami w rodzinie. |
|||
|
28-07-2010, 22:35
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: WYRZECZENIE SIE RODZINY
Prawo pozwala uprawomocnic to w sensie ekonomicznym, ale w zadnym innym juz nie.
Natomiast lewo... no coz... lewo pozwala na przemiane wody w akcyze i zywych w martwych. "według polskiego prawa nie można zrzec się więzów rodzinnych" W zadnym systemie prawnym nie mozna sie zbyc powinowactwa, antomaist mozna je nabyc ![]() "Ale dopóki czarna owca w rodzinie żyje, banki, komornicy, policja no i zwykli obywatele mogą cię pociągać do odpowiedzialności za grzechy rodziny" Nie moga. Chyba ze pozyrowales, jesli nei byles zyrantem-nei masz nic wspolnego finansowo z ta osoba. A jak byles na tyle durny, zeby zakladac spolke, albo wspolnote majatkowa (tez spolke)... no to glupich nie sieja. "ale można - dzieci moga skarżyc rodzica / a rodzic skarzyc dzieci o to by płaciły im ALIMENTY" Nie bardzo odkad jestesmy w EU. Wlasciwie to juz nei bardzo od '97. Skarzyc mozna, sciagac nie mozna, poniewaz gryzie sie to z prawami czlowieka, karta praw podstawowych i innymi takimi podstawami prawa. Jakos tak smiesznie wyszlo ze alimenty od osoby fizycznej nie sa swiadczeniem, a jako neinalezna danina nei moga byc sciagane i takie tam prawnicze paplanie. "oczywiście kiedy ktos jest niepełnosprawny a rodzina przez to ma go w D tylko przez jego ułomność to wydaje się jakoś sprawiedliwe" Tym bardziej wtedy rodzina nie powinna ponosic kosztow wiekszych niz pogrzeb. Utrzymywanie kalek jest luksusem, na ktory musi lozyc spoleczenstwo, gdyz to wlasnie spoleczenstwo ogranicza podstawowe prawo czlowieka jakiem jest "manie w dupie calego swiata". Zgoda-nie zabije zywiszcza, ktore w moim domu siedzi... ale karmic nie bede. Jak spoleczenstwo takei rozrzutne, prosze zrobic sciepe i sie problemem zajac. Bo to JA wybieram komu dam moj chleb. A jak ktos chce te kwestie na powaznie sprawdzic, to bedzie sie trzeba zabijac, bo ja nei Chrystus i chleba nie dziele (a juz na pewno nei dziele i nie rozmnazam wina, zadnej innej arytmetyki tez na nim nie uprawiam, ponad odejmowanie )."ALE skoro nieradzący sobie w życiu matoł może skarżyc rodzine o alimenty bo sam jest nieporadnym nieudacznikiem któremu robić sie nie chce. Skoro prawo chroni nieudaczników i pozwala im wyłudzać alimenty od rodziny, to dlaczego niema równości i nie pozwala zrzekać się czarnej owcy w rodzinie i odbierać mu wszelkich powiązań prawnych. " Poniewaz naruszaloby to podstawe istnienia spoleczenstwa jako takiego. Doprowadziloby do segregacji i alienacji w znacnzie ostrzejszej skali niz obecnie. W sposob naturalny doprowadziloby to do segregacji, kastowosci, niewolnictwa i obozow smierci, co juz przecwiczylismy wiele razy. Obierz kogos straznikiem i daj mu bezkarnosc w pastwieniu sie nad slabsyzm (chocby slabszym ekonomicznie), a masz gwarancje ze uzyskasz model "wiezien-straznik". A jesli zdemontujesz podstawy istnienia wiezi spolecznych to uzyskasz arabowo-ja przeciwko bratu, ja z bratem przeciwko ojcu, my z ojcem przeciwko matce, rodzina przeciwko rodowi, rod w wojnei z klanem, klan przeciwko plemieniu, plemie przeciwko narodowi, ein volk przeciwko calemu swiatu ![]() Co tez perfekcyjnie opanwoali jankesi, i doprowadzili do sytuacji, w ktorej w USA nie mieszkaja zadni Amerykanie ![]() "Dla mnie to zwykłe chamstwo nagradzać nieudaczników a karać tych co chcą sie pozbyć pijaków i złodziei z rodziny." Z rodziny, ze spoleczenstwa, z miasta wygnac, za granice wyslac, albo do gazu, prawda? Bo najlepiej jest problemy zamiesc pod dywan. Popieram te koncepcje, niech zostana tylko piekni i bogaci, a reszte zabijmy. "Osobiście jeszcze bardzo daleko mi do 30, jednak znam masę osób po 30 mieszkających u rodziców, często bez żadnego dochodu, z dziećmi nawet 13 letnimi - próbujących wymuszać alimenty od rodziny lub przepisanie mieszkania. A więc nie trzeba być pijakiem czy recydywistom by być czarną owcą." To jest problem ekonomiczny. Od problemow ekonomicznych sa ekonomisci. Niech je rozwiazuja. A jesli sobie ekonomisci nie radza-zamknac uczelnie co sie tym zajmuja, ksiazki spalic razem z profesorami i wszystkimi ekonomistami jak leci. "Więc jak wychowując się w takich warunkach mógłbym stać się kimś innym niż jestem." Najprostsze z rozwiazan, ze psychopata czlowiek sie rodzi jakos nikomu nie przyszlo do lba? Tak naprawde obaj sa swirami, tylko ze roznie realizuja swojego kota. Wiem, bo sam mam kota ![]() Albo i kilka we lbie. "Ludzie którzy nie mają pieniędzy, nie biorą na siebie odpowiedzialności" Co jest zupelnie logiczne. Prawo jest rowne dla wszystkich. To oznacza ze prawo wlasnosci chroniloby tylko w cenzusie posiadania owej wlasnosci. Dlatego albo takiego prawa byc nie moze, albo trzeba przymusic wszystkich do spelnienia owego cenzusu, czyli przypisac im wlasnosc. Oczywiscie czyims kosztem. A dla uzasadnienia owej sluzebnosci wymyslono powiazanie rodzinne. Jakos pominieto fakt, ze wlasciwielem wszystkich i wszystkiego w domu jest najstarszy samiec i jego niezbywalne prawo jest leb ukrecic komu zechce w domu owym i chate spalic, bo zwyczajnei moze tego dokonac. "POZA TYMI KTÓRZY ZACZNĄ SIĘ ZE MNĄ KŁÓCIĆ, może znajdzie się jakaś doświadczona osoba która zna przepis którym można ominąć takie chore prawo, a może jest nawet jakis przepis który pozwala bronić się przed pasożytami w rodzinie. " Wyprowadzic sie z Polski. Moja babka probowala pozywac moja matke o alimenty, jaja jak berety. Sprawa skonczyla sie na pierwszej rozprawie, babka odeszla z kwitkiem. ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze; zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem; |
|||
|
29-07-2010, 00:02
Post: #3
|
|||
|
|||
|
RE: WYRZECZENIE SIE RODZINY
W sumie to poniekad podoba mi sie system w chinach jeszcze za cesarzy, kiedy to prawo było dosc luzne i nakazywalo glownie czcic cesarza i płacic mu danine - i wazniejszych rozporzadzen tam nie bylo. Nawet jak ktos kogos ciachnal to bardziej rodzina prubowała zabić bandyte, niz wymiar sprawiedliwosci ktory scigal glownie tych co zagrazaja systemowi niz zwyklym obywatelom.
Tam rodziny mogły adoptowac sobie kogokolwiek z ulicy do rodziny, oglaszajac to publicznie. I cala wiocha traktowała go jak tego co nalezy do tej rodziny. A jak ktos z glowy danej rodziny poczul sie oszukany czy okradziony przez czlonka rodziny, oficjalnie go sie wyrzekał, ten nie mial prawa nosic jego nazwiska. A wioskowi sami sie juz nim zajmowali, jesli gdzies prubowal sie dokleic i na nowo łamac chonor przodków to go zabijali albo okaleczali. Żadnych sądow ani przepisow nie bylo to regulujacych, tam nawet obcy z ulicy adoptowany mogl odzidziczyc wszystko jesli szanowal rodzine ktora go przygarnela a ten biologiczny albo podporzadkowal sie woli ojca albo szukal sobie wlasnego miejsca do zycia.... tak powinno byc tez w polsce i wszedzie, i zaden durny urzad nie powinien tego regulowac, chyba ze damu sie arabom i wprowadza prawo rznij kogo ci sie podoba. |
|||
|
29-07-2010, 21:02
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: WYRZECZENIE SIE RODZINY
"W sumie to poniekad podoba mi sie system w chinach jeszcze za cesarzy, kiedy to prawo było dosc luzne i nakazywalo glownie czcic cesarza i płacic mu danine"
Ta luznosc, ktora Ci sie podoba nakazuje rowniez placic lapowke kazdemu silniejszemu za cokolwiek, a nawet mimo to. "i wazniejszych rozporzadzen tam nie bylo" Taaa... a administracja to myslisz czym sie zajmuje jak nei produkwoaniem "ulatwien dla ludnosci"? "Nawet jak ktos kogos ciachnal to bardziej rodzina prubowała zabić bandyte," Naucz sie pisac niechluju. Zalezy KOGO ciachnal. "wymiar sprawiedliwosci ktory scigal glownie tych co zagrazaja systemowi niz zwyklym obywatelom" Bajek sie naogladales w stylu hero i latajacy dom pelen sztyletow... System istnial dla samego podtrzymania systemu. Kazdy totalitaryzm ma te wade egzystuje w celu podtrzymania egzystencji, nie ma z niego zysku, jest tylko konsumpcja wsobna zasobow (kanibalizm przemyslowy). To znaczy ze zeby zbudowac tory z Wawy do Torunia trzeba zdemontowac te z Krakowa do Szczecina i doplacic tymi miedzy Gdanskiem a Suwalkami. Wada immanetna, ktora dostrzegli nawet chinscy administratorzy to to, ze system potrzebuje zasobu z zewnatrz. Jaki to zasob to juz rozna kwestia, w Hiszpani bylo to zloto, za ktore polecieli Indianie, w Egipcie byl to rynek zbytu na zboze, w Rzymie byla to nadwyzka ludnosci, ktora trzeba bylo wykrwawiac. W Chinach problemem okazala sie rowneiz ludnosc (bo tam sa dwie rzeki i pustynia), wiec albo meliorowano tymi ludzmi te pustynie, albo budowano nimi mur, albo byla susza, albo najazd dzikich. Poniewaz dla dzikich tak zorganizowany i dajacy materialne bogactwo system byl cudem gospodarczym to kazdy najazd konczyl sie sinizacja najezdzcow, ktorzy (z racji nieznajomosci innego rzemiosla, w ktorym Chinczycy byli raczej slabi) stawali sie kawaleria cesarska. Ta kawaleria tworzyla sily zbrojne (bo coz innego miala robic sila zbrojna, ktora asymilowano) i zaczynala zwalczac "wroga systemu". Poniewaz utryzmanie kawaleri jest okrutnie zarciozerne, to Chinczycy kawaleri nie tworzyli (za drogie), za to sie mnozyli (zamiast koni). Poniewaz jednak kawaleria juz jest, a ludzie wcale nie chca jej karmic, omawiany "wrog ustrojowy" powstaje sam przez sie-jest to Chinczyk, ktory nie chce karmic kunia ![]() Tak wiec "wrog systemu" zostal "znaleziony", i nowe sily zbrojne moga przystapic do jego bohaterskiego zwalczania. Poniewaz zwalczanie owo wymaga coraz wiekszych sil (w maire wzrostu oporu wroga systemowego, ktory owych coraz wiekszych danin na coraz wieksze sily do jego zwalczania... uwaza za zbyt wysokie) to buntuja sie kolejne prowincje, dzicy sa coraz dziksi, wladza cesarska coraz biedniejsza (bo wzrost danin, ktore nie docieraja wogole do palacu...), administracja coraz chudsza (z braku owych danin) i tak w kolko, az wrog zostaje pokonany (zawsze). Po pokonaniu owego wroga (czyli sinizacji kawaleri cesarskiej i przestawienia sie osiadlych rolnikow na stepowa hodowle i kawalerie, zeby walczyc z "silami cesarskimi")... dochodzi do sytuacji, w ktorej nie ma kto i czym koni karmic, konie zdychaja, ludzie zdychaja, bohaterscy rolnicy od nowa kolonizuja te same tereny. Z regularnoscia 18 pokolen w Chinach nastepowal ten sam scenariusz, ktory tamtejsi administratorzy znali do bolu i w d mieli co wykonczy ludnosc, ale modlili sie o to zeby cos ja jednak wykonczylo, poniewaz bogactwo i dobrobyt mozna bylo utrzymac tylko przy okreslonej populacji, natomaist liczby tej populacji nijak utrzymac sie nie dalo ![]() "Tam rodziny mogły adoptowac sobie kogokolwiek z ulicy do rodziny, oglaszajac to publicznie." Do dzis tak jest w kazdym systemie prawnym, usynowic mozesz, wyprzec sie jednak za nic ![]() "A jak ktos z glowy danej rodziny poczul sie oszukany czy okradziony przez czlonka rodziny, oficjalnie go sie wyrzekał, ten nie mial prawa nosic jego nazwiska." Taa... i na tym jest opisanych tyle chinskich tragedi, ze wlasnie oddaje to powszechnosc odwrotnosci zjawiska. Zjawisko to ma powazna wade, otoz wyrzec sie mogl tylko ktos wazniejszy w hierarchi rodzinnej kogos mniej waznego i zaleznego od siebie. Poniewaz rodzina jest dynamiczna i hierarchia oraz zaleznosi sie ciagle zmieniaja sprawa byla bardzo tymczasowa. Cos w rodzaju pozywania przed trybunal puczystow, ktorzy wlasnie zaprzysiegli nowa wladze i maja poparcie ludnosci. "A wioskowi sami sie juz nim zajmowali" Tym, albo tym co go wyklinal. O slusznosci decydowano dosc demokratycznie ![]() Sztacheta i widlami. "chonor przodków to go zabijali albo okaleczali" Za takie pisanie slowa honor powinienes sie okaleczyc niechluju. "Żadnych sądow ani przepisow nie bylo to regulujacych" Byly byly, wiecej niz Ci sie wydaje. Tam nawet kolejnosc sr... jest regulaminowa. Nawet to kto i kiedy ma sadzic ryz. "a ten biologiczny albo podporzadkowal sie woli ojca albo szukal sobie wlasnego miejsca do zycia" Najczesciej jednak zarowno ojciec, jak i ten usynowiony zapadali na "nieznana i szybka chorobe", albo gubili sie w krzakach. "tak powinno byc tez w polsce i wszedzie, i zaden durny urzad nie powinien tego regulowac" Rzad nie, ale pozbawiany dziedziczenia zwykle reguluje to sztyeletm i trucizna. "chyba ze damu sie arabom i wprowadza prawo rznij kogo ci sie podoba" To jest NASZE prawo. Bijemy kogo chcemy, nazywamy to przywracaniem pokoju, a pozniej demokratyzujemy mu zasoby, jego samego zwykle wieszajac
ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze; zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem; |
|||
|
04-08-2010, 11:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-08-2010 11:05 przez SEKAi.)
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: WYRZECZENIE SIE RODZINY
Ty bardziej piszesz o chinach komunistycznych a ja pisze o chinach za czasów cesarzy - od ostatniej dyansti Qing wstecz po dynastie Xia, pomimo że komuniści przejeli tam władze nawyki i tradycje zostały, to że buddyzm wszedl do chin nie sprawiło że zniknął tam taoizm...
Oczywiste jest że każdemu nie dogodzisz, ten koleś mający 30 mieszkajacy z mama, w życiu nie mający dziewczyny i czekający aż mama przyniesie mu obiad do pracy on nie potrzebuje się jej wyrzekać, ktoś kto się wcześnie wyprowadził i z mama i tata widzi się od święta też nie potrzebuje jej się wyrzekać... ale np. koleś którego matka narobiła mu 14 rodzeństwa kazde z innym - kolejno szły do domu dziecka, całe życie robił na nia jakiś idiota a teraz jest za stara by takiego znaleźć więc chce zmusić dzieci które jej nawet nie znają aby płaciły jej alimenty oni potrzebują prawa wyrzeczenia sie takiego matoła / rodzina która ma syna który - kradnie wszystko z domu żeby ćpać, nic mu nie pomogło monary, ksiądz itp... w końcu mają go dość kiedy ma już 20 lat i zaczyna wyłudzać pieniądze a komornik przychodzi do taty i mamy i oni nie mają prawa się go wyrzec, może według prawa komornik nie ma prawa zawracać im gitary ale w praktyce często wygląda to inaczej... no ale prawdą jest ze jest to wina głownie naiwnych krewnych którzy chcą aby ten głupek się zmienił i mu pomagają.... HMMM mi nikt kur..a nie pomagał a do tego przeszkadzali, mając 15 lat wyprowadziłem się z domu - nie do akademika, tylko za późno wziąłem się za marketing, ekonomię, księgowość... dopiero w połowie 2008 roku i od tego czasu zaszłem dalej niż wszyscy pracujacy za granicą. HMMM gdybym zaczął w wieku 16 lat mialbym z 20 kg złota, 300 hektarów ziemi i 2006 zainwestowałbym w karkosika na GPW, podczas ostatniego kryzysu zamieniłbym złoto w nieruchomości i kupił akcje konkretnych spułek aby przejąć ich fabryki i nastawić się na coś co odbije je od dna by zaczęły przynosić zysk i na powrót staly się atrakcyjne dla akcjonariuszy. Z takich ciekawostek, nie pamiętam dokładnie czy pojedynkowanie się znieśli po 1 czy 2 wojnie światowej, ogólnie nikt by nie chciał tego przywrócić... bo od razu widzi tych kafarów których musi mijać ze spuszczonym wzrokiem a w wyobraźni dodaje wyzwą mnie do walki na bejzbole... jakby znalazł się taki chojrak co z każdym chce się pojedynkować, inni by go unikali żeby ich na pojedynek nie wyzwał to znalazłby się taki że takby mu napier... że ten odrazu poszedł by na księdza. Dobry przykład jeden z prezydentów USA chyba Lincoln (w książce Dale Carnegiego) całe życie obrażał innych i pojedynkował się, raz ktos się naprawdę wkurzył i nie bił się o honor czy racje do pierwszej krwi tylko postanowił goscia zabić. Jak go pokłuł szpadą, tamten się tak nawrócił że stał się wzorem do naśladowania jak zyskac sympatie innych. Tych których poznałem, którzy lubią się bić (przyznają się że nigdy nie dostali w morde) bo zawsze wybierali tych mizernych i przestraszonych. Hmm ja znowu wybierałem tych najbardziej poschizowanych i chyba za to mnie się bali, ale od dawna nie używam przemocy - bo i tak jest wystarczająco dużo możliwości że bedziesz kaleką albo martwym w bójce, jak to że za nieumyślne spowodowanie śmierci cie zamkną, nie mam zamiaru siedzieć za jakąś %*#$ bo szukał zaczepki... Najprostszy sposób aby mieć z tym spokój to nie zadawać się z takimi patałachami, morał jest taki... Jeśli zalegalizują eutanazję, i tak znajdą się tacy co zabiją kogoś by odziedziczyć mieszkanie. Jeśli zalegalizują aborcję, i tak znajdą się tacy co będą pakować noworodki do beczek. Jeśli zalegalizują wyrzekanie się rodziny, i tak bedą tacy co będą chcieli się za to mścić. Z tym że teraz też są, bo jak ktoś ma być zły to będzie niezależnie od systemu i obowiązującego prawa, skoro w kapitaliźmie jest legalne dorabianie się to czemu są złodzieje - skoro legalnie można rozkrecić handel ??? Nawet gdyby wszystkim rozdać po równo to będą złodzieje którzy ukradną żeby przepić jeszcze więcej niż mają... |
|||
|
04-08-2010, 18:31
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: WYRZECZENIE SIE RODZINY
"może według prawa komornik nie ma prawa zawracać im gitary ale w praktyce często wygląda to inaczej"
Skoro nie pozwali komornika-widac im nie przeszkadza. "Z takich ciekawostek, nie pamiętam dokładnie czy pojedynkowanie się znieśli po 1 czy 2 wojnie światowej, ogólnie nikt by nie chciał tego przywrócić... bo od razu widzi tych kafarów których musi mijać ze spuszczonym wzrokiem a w wyobraźni dodaje wyzwą mnie do walki na bejzbole... jakby znalazł się taki chojrak co z każdym chce się pojedynkować, inni by go unikali żeby ich na pojedynek nie wyzwał to znalazłby się taki że takby mu napier... że ten odrazu poszedł by na księdza. " Popatrz... tyle tysiecy lat bylo dobrze i teraz nagle widzisz w tym problem? A moze dzieki temu dalbys kafarowi prace, zeby za zwadzce robil i obijal ryje innym w Twoim imieniu. Bo placic i tak mu musisz, czy po haracz przyjdzie czy zasilek na wino placac w podatkach. "Z tym że teraz też są, bo jak ktoś ma być zły to będzie niezależnie od systemu i obowiązującego prawa, skoro w kapitaliźmie jest legalne dorabianie się to czemu są złodzieje - skoro legalnie można rozkrecić handel ??? Nawet gdyby wszystkim rozdać po równo to będą złodzieje którzy ukradną żeby przepić jeszcze więcej niż mają... " Bo kapitalizm jest nienaturalny. Naturalne jest PGR. ą, ę, ć, ź - nie mam takich na klawiaturze; zalecam podchodzenie do moich postow z luzem, duzym luzem; |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|






).