Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Login/Adres e-mail:
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 752
» Najnowszy użytkownik: ysf50259
» Wątków na forum: 212
» Postów na forum: 4,998

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 63 użytkowników online.
» 2 Użytkownik(ów) | 59 Gość(i)
Bing, Google, Bastek, Daniel

Ostatnie wątki
Wersety, których nie rozu...
Forum: Odwyk
Ostatni post: Gerald
, 05:25 AM
» Odpowiedzi: 65
» Wyświetleń: 7,639
Poznaj Pismo
Forum: Jak żyć
Ostatni post: Bastek
2019-06-25, 10:45 AM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 122
Się witamy?
Forum: Odwyk
Ostatni post: Gerald
2019-06-23, 10:25 PM
» Odpowiedzi: 46
» Wyświetleń: 75,164
Prawda was wyzwoli.
Forum: Jak żyć
Ostatni post: Gerald
2019-06-21, 04:24 AM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 102
Inspirujące kawałki muzyc...
Forum: Odwyk
Ostatni post: Przemeks
2019-06-16, 04:13 PM
» Odpowiedzi: 16
» Wyświetleń: 7,932
Chrześcijanie (Odwykowicz...
Forum: Odwyk
Ostatni post: calineczka
2019-06-08, 06:05 PM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 168
„Program : Czyńcie ją /*Z...
Forum: Odwyk
Ostatni post: mateusz
2019-06-08, 06:02 PM
» Odpowiedzi: 11
» Wyświetleń: 636
Od gorliwej wiary, po jej...
Forum: Jak żyć
Ostatni post: Martin
2019-05-20, 06:16 PM
» Odpowiedzi: 6
» Wyświetleń: 1,394
PR Pana Boga
Forum: Odwyk
Ostatni post: Daniel
2019-05-17, 11:43 AM
» Odpowiedzi: 0
» Wyświetleń: 448
Inne metody weryfikacji
Forum: Odwyk
Ostatni post: Gerald
2019-03-04, 04:05 PM
» Odpowiedzi: 126
» Wyświetleń: 26,532

 
  Prawda was wyzwoli.
Napisane przez: Bastek - 2019-06-20, 07:44 PM - Forum: Jak żyć - Odpowiedzi (1)

Witajcie!

Krótko i na temat, Jezus powiedział że poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli, moje pytanie, o jaką prawdę chodzi i w jakim kontekscie? czy prawdy o sobie, czy o czymś innym?

Będę wdzięczny za odpowiedzi.

Wydrukuj tę wiadomość

  Poznaj Pismo
Napisane przez: petros - 2019-06-15, 09:34 AM - Forum: Jak żyć - Odpowiedzi (1)

Jeśli chciałbyś (chciałabyś) poznać i zrozumieć Biblię lub otrzymać odpowiedzi na nurtujące Cię pytania biblijne, to zapraszam do kontaktu. Mój adres e-mail:

poznajpismo@wp.pl

Pozdrawiam!'

Henryk

Wydrukuj tę wiadomość

  Chrześcijanie (Odwykowicze) poszukiwani w mieście Piła (Wielkopolska)
Napisane przez: calineczka - 2019-06-08, 06:05 PM - Forum: Odwyk - Brak odpowiedzi

Witam,  Smile
Poszukuję, wraz z mężam, chrześcijan (odwykowiczów) na terenie miasta Piła (Wielkopolska) Czy na forum są tacy? Smile

Wydrukuj tę wiadomość

  „Program : Czyńcie ją /*Ziemię*/ sobie podporządkowaną”
Napisane przez: danielq - 2019-06-03, 10:45 AM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (11)

Zgodnie z życzeniem danielq dyskusja przeniesiona z wątku Wersety, których nie rozumiem

Gerald


Przemeks, ciekawe pytania zadajesz. W sprawie zwyczajów to może Józefowi chodziło o to by Maria skorzystała z tej możliwości:
„Jeśli mężczyzna ożeni się z jakąś kobietą, ale nie będzie z niej zadowolony, bo zobaczy w jej postępowaniu coś nieprzyzwoitego, to sporządzi dokument rozwodowy, wręczy go jej i odprawi ją ze swojego domu. Gdy opuści ona jego dom, może zostać żoną innego mężczyzny. ” PwtPr 24:1,2

5 werset jest fajny:
„Jeśli mężczyzna niedawno się ożenił, nie może pójść do wojska ani nie można go obciążać innymi obowiązkami. Przez rok ma pozostawać w domu i sprawiać radość swojej żonie.”
Boga, który w przepisach uwzględnia choćby potrzeby  młodych małżonków (z naciskiem tu akurat na ‚sprawianie radości żonie’) trudno podejrzewać o brak uczuć, obojętność, nie przejmowanie się itp. Takich smaczków mówiących o tym, że Bogu na ludziach zależy pełno jest nie tylko w prawie (np: przepisy chroniące biednych, sieroty, niewolników, cudzoziemców itd), u proroków, u Jezusa (Jan 3:16) i bezpośrednich uczniów (1 Jan 4:10,19; Rzym 5:8;8:32). Widać to też bardzo wyraźnie w dziele stwórczym. Jehowa jest Bogiem, któremu na ludziach bardzo mocno zależy.

Jak czytacie o tym co Jezus i pierwsi uczniowie mówili i robili to widać w tym jakieś zaniepokojenie w stylu: „dlaczego Bóg nie działa”, albo „dlaczego tak słabo”?
Jakoś wcale tego nie widać. Jezus i uczniowie konkretnie działali z przekonaniem, że uczestniczą w czymś co nadzoruje sam Bóg
(Jana 5:17;14:10; 1Kor 16:10; Efez 4:6). Skupiali się na robocie i przygotowywali się do nowych zadań. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Bóg działa, to raczej my czasem mamy problem ze zrozumieniem i ogarnięciem tego.
Stwórca jest jak doświadczony, patrzący perspektywicznie Programista.
Można nieustannie poprawiać lub kasować każdy błąd młodych programistów piszących w źle działającym programie.
Programie do którego z winy użytkowników wkradły się duże błędy które za każdym razem w jakimś momencie się wysypuje. Programie, którego licencja zresztą wygasła.
Programista może pójść inną drogą i zadbać o naprawienie programu, odnowienie licencji i przygotowanie odpowiedniego środowiska do jego działania, przygotowanie szkoleniowców do przeszkolenia nowych użytkowników itd.
Lepsze jest to drugie konkretne i trwałe rozwiązanie.
Wdrożenie tego musi swoje potrwać. Wiedza młodych programistów - siedzących w piwnicy nad swoim niedoskonałym kodem, pracujących na wadliwym programie - o wszystkich sprawach dotyczących wdrażania nowego programu jest w naturalny sposób fragmentaryczna.
Nie muszą znać każdego szczegółu tych działań, ale bez sensu byłoby biadolenie, że Programista „nic nie robi”, że , „jest bez uczuć”, „olewa nas” itd. Jak by to świadczyło o wierze?
Fajny jest w kontekście tego fragment z Izaj 45:24: „Wszyscy, którzy wybuchają na Niego gniewem, przyjdą do Niego okryci wstydem.” Chyba każdemu na jakimś etapie życia zdarzyło się być Jonaszem, ale warto wziąć się w garść Smile
Lepiej się więc teraz skupić na nauce fragmentów nowego programu by przygotować się do pisania w nim jak już Programista wprowadzi go na rynek.
W międzyczasie warto podejmować się działań zleconych przez Jezusa. Głoszenie dobrej nowiny o Królestwie Bożym jest sensownym działaniem na dziś. To właśnie to działanie było głównym do którego przygotowywał Jezus.
Warto przy tym na bieżąco sprawdzać jak ma się nasza wyobraźnia do konkretnego wzoru przedstawionego w Biblii. Smile
Bez takiego sprawdzania łatwo niestety popłynąć w jakąś dziwną stronę.

Wydrukuj tę wiadomość

  PR Pana Boga
Napisane przez: Daniel - 2019-05-17, 11:43 AM - Forum: Odwyk - Brak odpowiedzi

Komentarz, który nie zmieścił się pod odcinkiem Smile
Jakby ktoś szukał odcinka:
PR Pana Boga


Ja bym wolał przeżyć ze świadomością, że pomogłem przeżyć innym. A jeśli to się uda to mój ślad w ich życiu wcale nie musi być większy niż przekazanie jakiejś mini informacji od Jezusa mogącej im uratować życie. Jeśli komuś wystarczy werset albo ulotka by zainteresować się i zaangażować w naśladowanie Jezusa to...czemu nie?
Chciałbym z czystym sumieniem móc powiedzieć kiedyś - daleka droga jeszcze - tak jak np Paweł za Jezusem słowa: „dawałem dokładne świadectwo i wyjaśniałem, że powinni okazać skruchę, nawrócić się do Boga i wierzyć w naszego Pana, Jezusa”
(Dzieje 20:20,21; Mat 4:17)
Bóg za pośrednictwem Jezusa daje możliwość każdemu skorzystania z dobrodziejstw Królestwa Bożego, ale do tego potrzebna jest wiara - poparta uczynkami - w coś więcej niż w to, że Jezus był człowiekiem w towarzystwie którego inni czuli się dobrze. Zresztą Jezus często mówił o wąskiej drodze, która wymaga konkretnych działań i wysiłków. Mówił o osobistej odpowiedzialności przed Bogiem i potrzebie WYKONYWANIA woli Bożej, a nie podtrzymywania dobrostanu słuchaczy.

Wracając do miłości to sprawa jest oczywista. Jest to główny z owoców pomagających rozpoznać uczniów Jezusa. Racja.
Rozważmy jednak przykład. Juan Pablo Kowalski trafił na mini kampanię informacyjną którą prowadził kandydat na władcę innego kraju.
Mnóstwo ciekawych informacji dowiedział się i o nim samym i o całym projekcie. A przede wszystkim to okazało się, że to wszystko dzieje się w ramach większego planu na poprawę wszystkich ludzi który pilotuje ojciec tego znajomego.
Masę rzeczy o głównym pomysłodawcy i twórcy projektu się dowiedział. Jak syn opowiadał o ojcu to okazało się, że podstawą ich relacji jest miłość i jedność. Wyraźnie widoczne były też posłuszeństwo i zaufanie syna wobec ojca. Tak biło to w oczy, że w naturalny sposób udzielało się innym uczestnikom projektu. Bez musu, bez paragrafu - naturalnie.
Wyszło na to, że fajnie by wejść w projekt i zostać poddanym tego króla, bo i fajne to miejsce dające super możliwości i przede wszystkim władca lepszy - o niebo Smile - niż jakikolwiek inny. Na pożegnanie Juan Pablo usłyszał jeszcze sporo informacji o tym jak można uzyskać dostać obywatelstwo tego kraju i jak się tam dostać. Przyszły król zapowiedział, że jak Ojciec uzna, że już czas i ruszy z projektem to sam kandydat pokieruje dużą kampanią informacyjną by dotrzeć do wszystkich ludzi. Będzie można też dołączyć i wspomóc w działaniach.
Oprócz tego, że jako jednostki i grupa będą znani z podobnych cech co on, to będą też działać w podobny sposób. Będą przekazywać podobne treści. Takie samo będzie też ich podejście do osoby ojca. Podobne będzie też traktowanie przez ogół społeczeństwa.
Gdy po latach beznadziei życia w aktualnym kraju pojawiło się wiele różnorodnych (nie)zorganizowanych akcji deklarujących że działają w imieniu tego króla to jedynym kryterium wyboru ma być to że jest wśród nich miło?
Gdy na dodatek okazuje się, że większość akcji niezbyt pomaga spełnić wymogi uzyskania nowego obywatelstwa tylko skupia się na tym by „było miło” to o czym to może świadczyć?
Łatwo o miłość i ogólny dobrostan jeśli grupa w jakimś fajnym miejscu bez żadnej spiny wyleguje się na słoneczku. Trudniej o miłość w sytuacji gdy pod presją czasu i ograniczonych możliwości wspólnie coś trzeba zrobić.
Utrudnia to jeszcze fakt, że trwa - zapowiedziana zresztą - akcja dezorganizacyjna zbuntowanego gościa, który wyłamał się z projektu i na przekór Bogu tworzy swój własny. (np: 2Kor 4:3-5; 11:12-14)
Jak zaczniesz i skończysz poszukiwania od tego gdzie jest tylko miło, to najprawdopodobniej wylądujesz wśród tych, którzy mimo  fajnych deklaracji - i niejednokrotnie szczerej wiary w to - nigdzie się nie wybierają.
I jeszcze jedno pytanie na koniec.
Uczniowie mają być rozpoznawani rzeczywiście po miłości.
Gwarancje zbawienia Jezus daje uczniom/słuchaczom czy naśladowcom Jezusa/wykonawcom woli Ojca?

Wydrukuj tę wiadomość

  Od gorliwej wiary, po jej utratę.
Napisane przez: Bastek - 2019-04-14, 09:35 PM - Forum: Jak żyć - Odpowiedzi (6)

Witajcie,
Długo zbierałem się do napisania tego tekstu, chciałbym abyście go przeczytali, bez oceniania czy robię dobrze czy zle, chciałbym przekazać w miarę krótko co czuje i co mam na myśli.

Otóż od jakiś 20 lat byłem człowiekiem religijnym, komunia, bierzmowanie, kilka lat ministrantury w kościele, religie podłapałem do takiego stopnia że biegłem z gimbusa aby szybko o 15 odmówić koronkę, broń Boże żebym się nie spóźnił chociaż minuty, bo Bozia będzie krzywo patrzeć, dopiero teraz zauważyłem jak miałem wypoczaną religijność. ale do rzeczy...

W wielu nastoletnim, tak jak pisałem byłem kilka lat ministrantem, do tego dochodziło czytanie gazet katolickich, odmawianie koronki, różanców, to wszystko wymieszało się z nakazami i zakazami kościelnymi.

W wieku 19 lat przyszła pierwsza silna nerwica religijna, potworne poczucie winy, budziłem się w nocy zlany potem, wystraszony do granic możliwości.
Po jakimś czasie wszystko ustało, myślalem że to koniec, ale tak nie było, nerwica jak rak, robiła przerzuty co objawiło się po kilku latach kolejnym wykolejeniem psychicznym...

Przez wiele lat dużo czytałem, analizowałem, modliłęm się, ale nic nie przynosiło rezultaty, jakiś czas temu zorientowałem się że siedze w jakimś psychicznym systemie, jestem totalnie zniewolony, widzę to szatanską siatkę w którą mnie wpakowali, ale nie umiem się z niej uwolnić, lęk przed potępieniem mi na to nie pozwala...

Cóż, wspaniała indoktrynacja, u mnie zadziałała...
Od niedawna pod wpływem tego wszystkiego, doszedłem do wniosku że wszystkie te religie, to wymysł ludzki, aby sobie podporządkować innycn ludzi, sprytni żydzi sobie ponapisywali księgi dając je jednym czy drugim, w taki sposób ich sobie podporządkowali...

Od jakiegoś czasu modliłem się o pomoc do Boga, aby zrobił coś i mnie z tego uwolnił, bo nie dość że nie miałem na to wpływu, to jeszcze zarazili mnie lękiem i poczuciem winy, totalna karłowatość psychiczna...
Niestety nie otrzymuję odpowiedzi, więc to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu że wszystko to są ludzkie wymysły, ja już dalej prosić nie potrafię, nie umiem...

Dziś przestałem chyba całkowicie w to wierzyć, efekt jest taki że odczuwam potworny strach przed potępieniem, cóż mechanizmy i indoktrynacja działa na wysokim poziomie aby owieczka nie uciekła ze stada, czuje się na silnym zjeździe, jakby brał narkotyki i przestał po jakimś czasie...
Utwierdziło mnie w przekoniu że Bóg nie ratuje dzieci które go proszę w niebezpieczeństwie, co dodatkowo mnie zasmuciło, bo czuje się oszukany i wykorzystany...

Boję się potępienia, mimo iż przestałem w to wierzyć, wiem paradoks, ale logicznie tego ująć inaczej nie umiem...
Nie wiem co będzie dalej z moim żywotem, muszę iść do specjalisty i się z tego wyleczyć...

To tyle.

Wydrukuj tę wiadomość

  Dążenie do przyjemności, a cierpienie w imię wartości
Napisane przez: Przemeks - 2019-01-30, 09:49 PM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (2)

Czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się przeżywać cierpienie, np. z powodu utraty kogoś bliskiego, bądź żyć ze świadomością, że na świecie jest tyle zła, na które nie ma lekarstwa i ktoś z Waszych znajomych bliskich lub dalszych doświadcza właśnie zła? Sądzę, że tak. Ludzie różnie tłumaczą sobie przeżywanie cierpienia; że jest to część życia każdego z nas, że jego przyczyną są grzechy z przeszłości, bądź że Bóg ma jakiś inny cel, aby nas doświadczać w cierpieniu.
Ludzie różnią się w podejściu do tego problemu. Jedni twierdzą, że w cierpieniu można znaleźć sens, że prowadzi ono do poznania prawdy. Inni natomiast twierdzą wręcz przeciwnie - że cierpienie nie ma większego sensu, że nie należy w nim szukać celu i zbytnie wnikanie w tą tematykę prowadzi do złych skutków.
Kiedy tak zastanawiam się nad tym, jaki jest Bóg, dlaczego na przykład nie postanowił, aby ludzie wybili się co do nogi za czasów Noego - to znaczy ci niesprawiedliwi nie wybili tych sprawiedliwych, dlaczego z drugiej strony znosi, że na Ziemi obecnie, jak i w przeszłości działo się tyle złego - ofiary z ludzi, wojny, zdrady itd., to rozumiem, że możliwym jest, że nie jest On, Bóg, typem generała który stoi na posterunku i dogląda każdego naszego ruchu, tylko raczej podejmuje pewne działania, gdy jest taka potrzeba. Zastanawia mnie jednak dlaczego czasem czeka wydawałoby się w nieskończoność, a czasami ucina ból zanim się pojawi, nie dopuszcza do tego, aby powstał.
Pewnie można by rzec, że to nie Bóg, to ludzie rządzą teraz Ziemią i może nawet jest to prawda.  Smile I zarówno zasługi jak i kary, np. za niewiedzę, przypadają na ludzkość, a nie Bogu. Ale co zrobić z błędamii, kogo obarczyć winą za wszystkie pomyłki jakie ludzkość popełniła? Czy ma sama siebie karać, a może właśnie tak cały czas robimy? Karzemy siebie nawzajem za winy świata, zamiast sobie wybaczyć i znaleźć innego kozła ofiarnego? Może właśnie do tego była potrzebna postać Mesjasza, który zbierze winy całego świata?
Wiem, że dla niektórych, a może nawet dla większości moja pisanina to może być czarna magia, budowanie wierzeń na niesprawdzonych przesłankach albo dorabianie sobie filozofii tam, gdzie nie trzeba i ogólnie utrudnianie sobie życia.
Tak mi się wydaje, że niektórzy unikają rozmów na tematy trudne, bo lubią mieć w głowie wszystko poukładane, nieważne, czy jest to zgodne z prawdą, czy nie, czy jest poukładane prawidłowo, czy nieprawidłowo. A ja twierdzę, że po prostu chciałbym zrozumieć, jak to wszystko się kręci, na zewnątrz, jak i w umysłach ludzi.   Smile

Wydrukuj tę wiadomość

  Wersety, których nie rozumiem
Napisane przez: Przemeks - 2019-01-28, 08:36 PM - Forum: Odwyk - Odpowiedzi (65)

Witam was. W tym wątku chciałbym porozmawiać o wersetach, które nie za bardzo rozumiem, bądź mam wątpliwości, czy nie rozumiem ich źle. Jest tego trochę, ale na początek chciałbym wziąć na tapetę Ewangelię Łukasza, rozdział 17.
Korzystam z przekładu Biblia online.
No to lecimy!   Big Grin
(1) Rzekł znowu do swoich uczniów: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. (2) Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie.
Z tych małych to znaczy kogo konkretnie? Chodzi o nieutwierdzonych w wierze?

(3) Jeśli brat twój zawini, upomnij go; i jeśli żałuje, przebacz mu. (4) I jeśliby siedem razy na dzień zawinił przeciw tobie i siedem razy zwróciłby się do ciebie, mówiąc: żałuję tego, przebacz mu.
Kto jest moim bratem? Nie chodzi mi o bliźniego, ale o brata (w wierze). Kto potrafi przedstawić mi swój punkt widzenia?

(5) Apostołowie prosili Pana: Przymnóż nam wiary. (6) Pan rzekł: Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze, a byłaby wam posłuszna.
Kto z nas wyrywa z korzeniem morwy samą tylko wiarą? To jakaś przenośnia, czy kpina z naszej wiary?

(7) Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? (8) Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? (9) Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? (10) Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.
Rozumiem, że chodzi o pokorę, o to, że mamy siebie uważać za sługi, a nie za panów. Za sługi, którzy zawsze są do dyspozycji.

Potem jest o oczyszczeniu trędowatych, to pomijam.
Pędzę dalej.  Cool

(20) Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie;
O, to bardzo ciekawe. Czyżby Jezus był świadkiem Jehowy? A może ja tylko mylę pojęcia o niedostrzegalnym przyjściu Jezusa i niedostrzegalnym przyjściu Królestwa Bożego. A może to jest to samo?

(21) i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest.
Jezus wskazuje tu na siebie, jak zdążyłem się już dowiedzieć. (na marginesie dodam, że ze strony JW.org)

(22) Do uczniów zaś rzekł: Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie.
Rozumiem, że nie należy brać tego do siebie, bo to jest skierowane do Apostołów. A może się mylę?
Co jest jest dzień Syna Człowieczego?

Znowu trochę utnę.

(25) Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.
Przez które pokolenie? Chodzi o konkretną grupę ludzi, a może o Żydów?

I ciach.

(31) W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. (32) Przypomnijcie sobie żonę Lota. (33) Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je.
To co konkretnie mamy robić, bądź czego nie robić? Nie gonić za dobrami doczesnymi?

(37) On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.
W Przekładzie Nowego Świata są "orły". Daniel, możesz mi odpowiedzieć, dlaczego tak to przełożono?
I co w ogóle oznacza "padlina" i "ptaki", co obrazują te pojęcia?

Wydrukuj tę wiadomość

  Nieuczciwe obchodzenie zasad rozmowy
Napisane przez: Osa - 2019-01-17, 12:04 PM - Forum: Odwyk - Brak odpowiedzi

Jak to jest z tymi zasadami rozmowy?

[Obrazek: pxEvH1l.png]

Wydrukuj tę wiadomość

  Jak rozpoznać sekty
Napisane przez: Osa - 2019-01-17, 01:13 AM - Forum: Odwyk - Brak odpowiedzi

Cechy sekty to m.in:

- Charyzmatyczny przywódca i lider, którego należy się słuchać. Nazywa się go mistrzem, prorokiem, guru. Przywódca sekty jest ponad jej zasadami.
- Wykorzystywanie w obrębie sekty technik manipulacyjnych w odniesieniu do jej słabszych członków. Kłamstwa, sugestie, hipnoza, tzw. „pranie mózgu” są tutaj bardzo popularne.
- Fanatyczne oraz frenetyczne próby utrzymania sekty i swoich idei. Członkowie sekty są całkowicie przekonani o prawdziwości swojego postępowania. Inni są w błędzie, świat zewnętrzny zostaje całkowicie potępiony. Tylko członkowie sekty mają „tajemną” wiedzę i moc poznania i mogą zostać „zbawieni” lub „uratowani”.
-Sposobem na przejawy krytycznego myślenia i wątpliwości jest tzw. autocenzura myślenia. Polega ona na takim oddziaływaniu grupy, że z czasem członkowie sekt przekonują się, że indywidualizm w myśleniu nie jest pożądany. Ofiary stopniowo tracą zdolność do niezależnego myślenia, decydowania i świadomego zgadzania się.

Jednym ze sposobów manipulacji jest tzw. 'blokada negatywnego myślenia'. Oznacza ona ni mniej ni więcej tylko próbę wymuszenia na członkach zakazu mówienia krytycznych uwag, zauważania negatywnych wzorców itd. Wolno mówić tylko pozytywne rzeczy. W ten sposób tworzy się samo napędzający mechanizm, w którym członkowie grupy jednocześnie wzajemnie utwierdzają się, że w ich wspólnocie jest wszystko dobrze, a zarazem wywierają presję, aby osoby krytycznie odnoszące się do sekty w jakiś sposób uciszyć.

Znacie jakieś grupy w swoim otoczeniu które tak działają?

Wydrukuj tę wiadomość