Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świecka etyka i moralność. Świecki światopogląd.
#1
Na czym się opierają, jakie mają podstawy, źródła, autorytety?
A może nie mają powyższych?
Jak to z tym jest świeccy koledzy???
Odpowiedz
#2
(2018-02-21, 02:20 AM)Eliahu napisał(a): Na czym się opierają, jakie mają podstawy, źródła, autorytety?
A może nie mają powyższych?
Jak to z tym jest świeccy koledzy???

Ze swojej strony odpowiem tylko tyle, że moje autorytety moralne nie zawsze pochodzą z listy "świeckiej". Na przykład jakoś nie szczególnie darzę sympatią Pawła Apostoła, ale bardzo inspiruje mnie ten fragment:

Cytat:Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść. Wszystko mi wolno, ale ja niczemu nie oddam się w niewolę.

To samo dotyczy wielu poglądów świeckich. Świecki filozof może być dla mnie prawdziwą inspiracją, jak i kompletnym idiotą w innych sprawach.
Odpowiedz
#3
Ok Konq. A skąd czerpiesz swój "dekalog"?
Skąd czerpiesz inspiracje " dobre- niedobre"
Sam ustalasz co ci "w duszy gra"?
Odpowiedz
#4
(2018-02-23, 11:20 PM)Gerald napisał(a): Ok Konq. A skąd czerpiesz swój "dekalog"?
Skąd czerpiesz inspiracje " dobre- niedobre"
Sam ustalasz co ci "w duszy gra"?

Jak mawiał bohater znanej książki - Kodeksy są po to, aby wiedźminowi łatwiej było wymigać się od niewygodnych zleceń Smile

A tak na serio to jestem przeciwny "dekalogom". Pomijam to, że takowe zazwyczaj z biegiem lat ulegają modyfikacjom, nadinterpretacjom, ponieważ prymitywnieją. Ale już sama podstawa ich istnienia jest dziwna.
Większość "dekalogów" istnieje po to, żeby pod płaszczykiem kilku praw naturalnych przemycić inne, zazwyczaj bzdurne przepisy.

Ja wiem, że nie wolno zabijać, bo to nie jest korzystne ani dla pojedynczego człowieka, ani dla społeczeństwa. To samo dotyczy zwierząt. Czasami mówimy, że ktoś zachowuje się jak zwierzę, ale to wśród zwierząt jest prawo "nie zabijaj" przestrzegane absolutnie, a nie u ludzi, przynajmniej jeśli chodzi o zasady wewnątrzgatunkowe. Po co więc zwierzętom "dekalogi"? One znają miłość, macierzyństwo, a przede wszystkim hierarchię i bez tego. Wygląda więc na to, że to kodeksy ułatwiają właśnie człowiekowi nadinterpretację tych naturalnych zasad jakich nauczyła nas przyroda.
Odpowiedz
#5
„Moralność człowieka zależy od zdolności współodczuwania z innymi ludźmi, wykształcenia oraz więzi i potrzeb społecznych; żadna religia nie jest do tego potrzebna. Człowiek byłby zaiste żałosną istotą, gdyby kierował się w życiu wyłącznie strachem przed karą i nadzieją na nagrodę po śmierci.”

Nie jestem pewien kto (podobno Einstein) to powiedział, ale myśl bardzo mi się podoba.
Ciekawy temat, też się czasem zastanawiam co wpływa na to, że czasami osoby podające się za niewierzące okazują się „bardziej moralne” niż osoby podające się za wierzące.
Można mieć bardzo różne podejście do religii, wiary, ludzi (lubię biblijne określenie „bliźni”), stwórcy i to w najprzeróżniejszy (dobry, albo zły) sposób wpływa na odczucia i postępowanie.
Wiara w Boga jest jednak potrzebna do odczuwania sensu życia. W ten sposób wzbogaca życie.
Tak mi się wydaje.
Odpowiedz
#6
Jednym wzbogaca, innym niekoniecznie, zwłaszcza, gdy widzą postępowanie wierzących.
I jakoś, z tyłu głowy, ciągle mam przeświadczenie, że wszyscy wierzący mocno odpowiedzą za to, że "świadczyli"  niestety tylko słowem, a postępowanie było dalekie od tego o czym mówili.

Cytat:Konq
Jak mawiał bohater znanej książki - Kodeksy są po to, aby wiedźminowi łatwiej było wymigać się od niewygodnych zleceń  Smile

Hi,hi
Nom
Z drugiej strony, co prawda, nie bardzo chcę się z Tobą sprzeczać o zwierzątka bo lepiej się znasz, ale coś słyszałem, że niektóre zjadają  inne w sensie gatunkowym, inne zjadają młode swoich rywali też w sensie gatunkowym (lwy) i takie tam.
Naprawdę zwierzęta mają wbudowany kompas "nie zabijaj"/"nie morduj" w sensie gatunkowym?

Ale zgadzam się co do dekalogu. Jedni tylko wyznają, a inni jednak przestrzegają, nawet w sytuacjach ekstremalnych i za to chwała.
Ale czy jest modyfikowany? Jakieś tam podstawowe prawa obowiązują wierzących bez specjalnych modyfikacji.
I w sumie od człowieka wymaga się nieco więcej niż od zwierzątka
Odpowiedz
#7
(2018-02-27, 11:03 PM)Gerald napisał(a):
Cytat:Konq
Jak mawiał bohater znanej książki - Kodeksy są po to, aby wiedźminowi łatwiej było wymigać się od niewygodnych zleceń  Smile

Hi,hi
Nom
Z drugiej strony, co prawda, nie bardzo chcę się z Tobą sprzeczać o zwierzątka bo lepiej się znasz, ale coś słyszałem, że niektóre zjadają  inne w sensie gatunkowym, inne zjadają młode swoich rywali też w sensie gatunkowym (lwy) i takie tam.
Naprawdę zwierzęta mają wbudowany kompas "nie zabijaj"/"nie morduj" w sensie gatunkowym?

Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Nie chodzi mi o to, że istnieją jakieś uniwersalne wytyczne etyczne wspólne dla zwierząt i ludzi. W gruncie rzeczy to by dowodziło jedynie projektanta, który takie wytyczne by wprowadził. Chodzi mi raczej o to, ze jakiekolwiek wytyczne w tej sprawie posiadają zwierzęta, to jest to im przypisane genetycznie, czyli w naturze. Nie muszą więc tworzyć kodeksów, aby takie zasady pamiętać.

Z jednej strony mamy więc mewę, która znosi dwa jaja i w momencie wyklucia jednego, rozbija drugie i karmi tym po-aborcyjnym truchłem swojego pierworodnego. Dla niej jest to naturalne i jest to najpewniejszy sposób przetrwania jej gatunku w warunkach w jakich żyje. Z drugiej strony inna mewa nie tylko potrafi wysiadywać nie swoje jako, ale nawet będzie wysiadywać kamień takie jako przypominający. W obu przypadkach (skrajnych) nawet ludzie mają problem z oceną etyczną tych istot.

No i wreszcie mój ulubiony przykład:

[Obrazek: 1510484401_6lra8m_600.jpg]

Tu też wielu ludzi nie osiągnęłoby takiego "stanu moralnego". Dla antylopy to po prostu naturalne...

faktem jest jednak, że nasza moralność różni się od zwierząt, choć wynika ze wspólnego drzewa ewolucyjnego. Wspólne dla nas i szympansów jest wychowywanie obcego potomstwa, chociaż ewolucja szympansów zdaje się zatracać tę właściwość. Indywidualne dla człowieka jest jednak bezinteresowne opiekowanie się innymi gatunkami i zmiany społeczne (choćby coraz bardziej popularny ostatnio wegetarianizm) pokazują, że nie tyle posiadamy jakieś normy, co wręcz te normy ewoluują.

Natomiast na pewno wykładnią naszej moralności jest kształt i ocena naszego społeczeństwa. Co mu się bardziej opłaca, a co powoduje jego degradację. I dla mnie to wystarczy, aby ocenić co jest dobre, a co złe.

Co do dekalogu mam jednak pewne zastrzeżenia. Czy uważasz, że tworzenie dzieł artystycznych związanych z Bogiem i tym co w niebie jest czymś złym etycznie?
Odpowiedz
#8
(2018-03-08, 01:17 AM)Konq napisał(a): Co do dekalogu mam jednak pewne zastrzeżenia. Czy uważasz, że tworzenie dzieł artystycznych związanych z Bogiem i tym co w niebie jest czymś złym etycznie?

Nie wiem czy jest czymś złym etycznie, nie znam się na etyce, ale widzę, jakie są konsekwencje takiego działania dla wierzących.
Mamy tendencje do tego, aby jakoś sobie przybliżyć to w co wierzymy, urealnić, dotknąć, pocałować i w rezultacie czcimy jakieś figurki, obrazy, krzyżyki, kości, ciecze, groby, budowle, miejsca itp., itd.
Tacy jesteśmy, Bóg o tym wie i moim zdaniem stąd zakaz.
Raczej nie na tym polega wiara, aby co tydzień całować w nóżkę figurkę w budynku zwanym kościołem, albo z wielką czcią i atencją raz na jakiś czas przyjmować do domu obrazek przedstawiający czyjąś podobiznę, a raczej czyjeś wyobrażenie, jakiejś osoby, bo przecież śliczne, przystojne jezuski, albo piękne maryśki o odmiennych kolorach skóry w zależności od regionu, to tylko nasze wyobrażenia, bo przecież nie wiemy ani jak wyglądał Jezus, ani jak wyglądała Maria
To prowadzi do bałwochwalstwa, nawet mimowolnego i Bóg, moim zdaniem, chce nas od tego uchronić.
Za ulanie cielca, pod górą Synaj, który miał być odzwierciedleniem tego jedynego Boga, a nie jakiś bożków, Bóg chciał wymordować prawie wszystkich Izraelitów, tak więc to chyba dość poważna kwestia, dla ludzi wierzących, a dla Boga zwłaszcza.

A co do zdjęcia sarny, moja interpretacja jest taka, że sarna była chora, osłabiona i poraził ją paraliżujący strachWink

Cytat:Konq
Dla antylopy to po prostu naturalne...

A to daleko idące wnioski, są jeszcze jakieś przykłady takich zachowań?

Cytat:Konq
Natomiast na pewno wykładnią naszej moralności jest kształt i ocena naszego społeczeństwa. Co mu się bardziej opłaca, a co powoduje jego degradację. I dla mnie to wystarczy, aby ocenić co jest dobre, a co złe.

Mógłbyś rozwinąć?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości