Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Byt czy niebyt? Czyli co nas czeka po śmierci?
#1
Posty przeniesione z wątku o sense i cele
A dotyczy tezy Daniela wyrażonej tym zdaniem:


Cytat:Daniel
Potem Bóg jeszcze dopowiedział, że będzie się to wiązało z „obróceniem w proch”, niebytem. (Rodzaju 3:19)

modzio


Danielu, ale co ma z martwych wstać? Niebyt?

J. 5.24
Odpowiedz
#2
Pitupitu
Czy uważasz, że dla Boga, który - jak mówi Pismo Święte - stworzył człowieka z prochu może to być jakiś problem?
„I Jehowa Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą.” Rodzaju 2:7

„Z tych zaś, którzy śpią w prochu ziemi, wielu się zbudzi: jedni do życia po czas niezmierzony, a drudzy na pohańbienie i odrazę po czas niezmierzony.”
Daniela 12:2
Pierwszy werset mówi jeszcze o „zapisaniu w księdze”
Odtworzenie danego człowieka, z właściwymi mu uczuciami, przekonaniami itd
w nowym ciele, mimo iż jego poprzednie ciało rozpadło się w proch nie jest dla Boga zbyt skomplikowane.
Kopiowałaś kiedyś jakieś dane?
A może słyszałaś o „przywracaniu systemu”?
Zdolny programista może ponownie napisać ten sam program, który został z komputera skasowany.
Odpowiedz
#3
Pomiędzy danymi, systemem, programem i prochem a nicością widzę subtelną różnicę.
Dane, system, program, proch - ciągle istnieją, nie zostały w którymś momencie totalnie zniszczone.
Podajesz fragmenty, w których mowa o zmartwychwstaniu, obudzeniu się. Piszesz też o nowym ciele. Ale gdzie wyczytałeś, że Bóg od nowa stworzy człowieka? I nie chodzi o to, czy Bóg może to zrobić, czy nie - chodzi o to, że podając wyłuskane fragmenty twierdzisz, że jest w nich napisane coś, czego tam nie ma. Bo stworzenie od początku, a odzyskanie danych to nie to samo.
Odpowiedz
#4
bartekulka
Dowiadujesz się, że marzenie o szczęśliwym, pasjonującym, bezpiecznym itd życiu wiecznym, w doskonałych warunkach wśród przyjaciół jest realne i możesz z niego skorzystać.
Najbardziej sensowne byłoby chyba szukanie możliwości by okazać wdzięczność darczyńcy - Bogu. To chyba takie naturalne odczucie? Chęć poznawania Go z tego wynikająca. Sprawianie Mu radości. Pomaganie innym. Ciekawa praca. Rozwijanie umiejętności. Najprzeróżniejsze pasje. Brak ograniczeń wynikających z chorób, starzenia się i śmierci. Każdy jest inny i chyba w trochę inny sposób do tego podejdzie.

Pitupitu
Jezus umarł, został wskrzeszony. Po 3 dniach. Uczniowie, którzy spędzili z Nim masę czasu przez poprzednie trzy lata mieli problem z rozpoznaniem. Why?
Wcześniej został w cudowny sposób przeniesiony do łona Marii i urodził się jako człowiek. Dość istotna zmiana, ale dalej był tą samą osobą, z podobnymi odczuciami, zaletami, dążeniami itd, tylko jakby w innym opakowaniu/formie.
Nie wpłynęło to jakoś negatywnie ani na osobowość ani na relacje z Ojcem, do których często nawiązywał w rozmowach z uczniami.
Aniołowie materializowali się. Np u Lota zjedli posiłek. I „wpadli w oko” tamtejszym mieszkańcom. (Rodzaju 19)
Stworzenia mogą umrzeć, mogą być też przywrócone do życia/działania, przeniesione w inne ciało. Duchowe, albo cielesne. Dla Stwórcy nie jest to problemem.
Podobnie jak skasowany program może odtworzyć - a nawet ulepszyć - z pamięci programista to tym tym bardziej może zrobić to Bóg.
Cały system danych istotnych dla osobowości danego stworzenia Bożego może być odpalony na nowym sprzęcie.
W poprzednim poście wspomniałem o ‚zapisaniu w księdze’ (Daniela 12:1)
Podobnych sformułowań jest w Biblii cała masa. Biblia jest spójna. Przez całą opisaną w niej historię ludziom wiernym Bogu zależało na pozytywnym zapisaniu się w pamięci u Noga Jehowy, bo wiedzieli że od tego zależą widoki na przyszłość. Nawet wieczną przyszłość.
(np: Wyjścia 32:3; Ps 69:8; Malachiasza 3:16; Łukasza 10:20; Hebrajczyków 12:23; Obj 3:5; Filipian 4:3)
Życie wiązali z działaniem Boga, a nie czymś co dzieje się „z automatu”

Wskrzeszenie człowieka zapisanego w pamięci u Boga jest dla Niego prostsze niż odzyskanie danych jakiegoś programu przez człowieka i odpalenie go ponownie.
Bóg może „przywrócić system” z tymi samymi danymi, ustawieniami itp właściwymi dla danego stworzenia. Wszystkim co definiuje je jako konkretną osobę. Na dowolnym innym sprzęcie.
Program by działał musi być zainstalowany.
Bez tego jest tylko zbiorem jakichś danych, które albo zapisane są gdzieś na jakimś nośniku danych, albo w pamięci programisty.
Nie działa = nie żyje.
Jest w Biblii opisanych kilka wskrzeszeń. Dlaczego żaden ze wskrzeszonych nie opowiedział „jak było”? Może nie było o czym opowiadać?
Dlaczego przez całą Biblię nie ma ŻADNEJ modlitwy za zmarłych?
Odpowiedz
#5
https://sjp.pl/niebyt

Danielu, zdecyduj więc czy człowiek po tej śmierci istnieje czy nie, ponieważ w poprzednm wątku napisałeś, że staje sie niebytem, teraz piszesz, że jest, tylko będzie podlegał odtworzeniu z danych, które ulegną częściowej modyfikacji.
Odpowiedz
#6
Wg Biblii po śmierci człowiek nie istnieje gdzieś jako istota żywa, osoba, byt itp.
Nie czuje, nie działa, nie żyje, nie myśli.
(np: Kaznodziei 9:5,6,10; Psalm 146:4)
Wraca do prochu i pozostaje po nim tylko ewentualny zapis w „księdze życia” u Boga wg którego to zapisu może zostać odtworzony.
Czy sam zbiór informacji/danych potrzebnych do odtworzenia jakiegoś urządzenia, działającego programu, istoty itp zapamiętanych przez konstruktora/twórcę można nazwać „bytem”/przedmiotem/istotą żywą/człowiekiem?
Wydaje mi się, że nie.
Pitupitu, a jak Ty to widzisz?
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?
Odpowiedz
#7
A co z przykładem żebraka Łazarza i bogacza? Po śmierci jeden odpoczywał na łonie Abrahama a drugi się męczył.
Odpowiedz
#8
(2018-04-27, 01:17 PM)Daniel napisał(a): Pitupitu, a jak Ty to widzisz?
Co się dzieje z człowiekiem po śmierci?

Nie wiem.
Dlatego pytam.

A że jest wiele różnych stanowisk (włącznie z możliwością, że nie poznamy odpowiedzi tu, za życia na Ziemi) to czasem zahacza mi oko o ten temat.
Po najbliższym, czekającym każdego "wydarzeniu", czyli pierwszej śmierci, w Biblii czytamy o wielu różnych, kolejnych wydarzeniach. (Rozumiem, że piszesz o czasie po pierwszej śmierci?)
Następna sprawa to sam człowiek. Bo przecież to nie tylko ciało.
W związku z powyższym intryguje mnie pytanie o życie, śmierć i in., które - z braku naszej wiedzy i zrozumienia - nazwaliśmy "pojęciami abstrakcyjnymi".
Odpowiedz
#9
@Daniel
Cytat:Wg Biblii po śmierci człowiek nie istnieje gdzieś jako istota żywa, osoba, byt itp.

Co wg. ciebie oznaczają frazy mówiące, że ktoś "umarł i połączył się ze swoimi przodkami", oraz "będzie ukarany śmiercią i zostanie odłączony od swojego ludu"?
Odpowiedz
#10
Wychodzi mi, iż koncepcja powrotu po pierwszej śmierci do (pamięci) Boga jest nielogiczna. No bo jak ludzie skażeni grzechem mogą ot tak, po prostu połączyć się z Bogiem, być w Bogu, w którym grzechu nie ma? Jak mogą - w jakiejkolwiek formie - być w Nim, brudni w czystym? Połączenie spowodowałoby skażenie Boga, co jest niemożliwe, biorąc pod uwagę, że Bóg zna zło, ale nim nie jest.

Gdy ludzie zgrzeszyli, Bóg oddzielił ich od siebie ("Za grzech jest śmierć"). Śmierć to oddzielenie, nie unicestwienie. Jak można oddzielić kogoś, kogo w ogóle nie ma? Jeśli nie istnieje, to żadne operacje na niebycie nie są możliwe.
Stanie sie nicością nie ma umocowania w Biblii, ponieważ tak jak czytamy o obecnej ziemi i niebie (one przeminą) oraz o powtórnym stworzeniu przez Boga nowego nieba i nowej ziemi, tak nie ma słowa o tym, że przeminie człowiek, ale że zostanie przemieniony.
Oddzielenie i przemienienie są czynnościami, które wykonuje się na istniejącym "materiale".
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości