Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jezus= Bóg za, a nawet przeciw
#81
@Pitupitu
Wcześniej Twój nick pisałem z małej, bo chciałem zachować oryginalną pisownię. Po Twoich ostatnich postach wiele mówiących o tym, jak duże znaczenie ma dla Ciebie używanie odpowiedniej litery będę chyba starał się pisać z dużej. Jeśli to był problem to wybacz, że wcześniej pisałem z małej.
Możemy na temat małych/wielkich liter, rodzajników itp bardzo długo Pitupitu a i tak nic oprócz zwykłego pitupitu z tego nie wyniknie.

Uparłaś się, że Bóg ma być zawsze z wielkiej. Nie robi to właściwie wielkiej różnicy. W różnych językach i przekładach rzeczownik "bóg" jest pisany różnie. Skoro Biblia jest pisana "do wszystkich narodów" to nie możemy wyłączyć myślenia i oddawać czci wszystkim osobom i rzeczom które nazwane są w Biblii "bóg", albo ""Bóg". Gdyby zrozumienie Boga miało wynikać tylko i wyłącznie z używania odpowiedniej wielkości litery to raczej by nie zaczęto spisywać Biblii w grece.
Jak dla mnie w sytuacji gdy jest mowa o różnych osobach/rzeczach (sprawdź np Filipian 3:19) które określa rzeczownik "bóg" w Biblii to jest trochę mniej przejrzyście, ale nie uważam by wielkość liter była akurat jakimś poważnym problemem.

No może oprócz 2Koryntian 4:4 gdzie mam spore opory przed tym by "boga tego świata" tytułować z dużej.
Stąd też moje pytania dotyczące tego właśnie wersetu. Gdybyś na nie odpowiedziała mogłoby to wiele rzeczy wyjaśnić.
Ponawiam więc kolejny raz:
O jakim Bogu ("bóg tego świata) jest tu mowa?
Czy wg Twoich przekonań jest on częścią "Trójcy"/albo całą "Trójcą" (w którą być może wierzysz?)
Czy ma tu znaczenie wielkość litery w tytule "bóg"?
Zamiast płytkiej gadki o małych/wielkich literach może to pomóc wniknąć w temat.

Uważam, że o tym, kto jest Bogiem, któremu wg Biblii należy oddawać cześć pisarze biblijni wypowiadają się bardzo jednoznacznie (Np: PwtPr 6:4; Izajasza 45:18; 1 Tym 2:5; 1Kor 8:6; Efez 4:4-6, Marka 12:29). Tak Boga rozumieli mężowie wiary z Hebrajczyków 11 rozdziału. Od Adama do Jana nic się w temacie pojmowania Boga nie zmieniło. Oprócz Pośrednika.
Jezus nie podawał się za Boga i przy wielu okazjach mówił, że jest zależny od Ojca. (np: Jana 20:17; Jana 14:28).
Zgodnie z tym postępował i dawał tym doskonały wzór jak my mamy postępować. Tak podchodzili do tego też Jego uczniowie (2Kor 11:3)
Dużo bardziej niż pisownia z wielkiej/małej litery przekonują wypowiedzi Jezusa, który bardzo wyraźnie mówił jakiemu Bogu oddawać cześć, do jakiego się modlić itp.
Przez naśladowanie Jezusa rozumiem - międzyinnymi - właśnie to.
Jeśliby przyjąć, że Jezus podawał się za Boga to "naśladowanie" powinno się chyba przejawiać w sposób przedstawiony przez Eliahu w 136 poście. ?
Tak jednak w przypadku Jezusa nie było.
Gdyby Bóg był jakąś skomplikowaną trójcą albo gdyby Jezus i Ojciec byli częścią trójcy - wbrew temu co wierzyli ludzie przez tysiące lat - to jako najlepszy nauczyciel, który chodził po Ziemi nie miałby problemu by to ludziom wytłumaczyć.
Skoro od zrozumienia (Jana 17:3) tego kim jest Bóg i wypełniania Jego woli (Mat 7:21-23) zależy życie wieczne to na pewno nie czekałby aż pod przywództwem jakiegoś poganina będzie to narzucane na siłę ciemnemu ludowi 300 lat później.
Z przypowieści, przykładów jakich używał wynika, że został posłany, wykonuje wolę Ojca, modlił się do Ojca itp itd. Dużo tego jest. Wiele obrazów z Biblii traci sens przy założeniu, że Jezus jest Bogiem najwyższym.
Mocno tego trzymali się pierwsi chrześcijanie, choć już za czasów apostołów do zboru zaczynało wchodzić odstępstwo i dobra nowina o Chrystusie była przekręcana (Gal 1:6-8)
Pieczątkę zrównującą Boga z Jezusem postawił Konstantyn.
Jak porównasz go sobie z Chrystusem, to naprawdę nic Ci "nie zgrzyta"?
Konstantyn życiorys ma dużo barwniejszy nawet od Heroda, który nawiasem mówiąc też chciał złożyć Jezusowi hołd. (Mat 2:8).
Podobnie do tego podchodzili...
Odpowiedz
#82
@Daniel
Jeszcze raz: greckie manuskrypty były pisane w taki sposób, że wszystkie litery we wszystkich wyrazach są konsekwentnie literami wielkimi lub małymi. Znaczy to, że w rękopisach nie ma wielkiej lub małej litery także na początku wyrazu. Innymi słowy - w manuskryptach nie ma zróżnicowania na słowa Bóg i bóg, jeśli chodzi o zapis wielką i małą literą.
Praca tłumacza polega na jak najbardziej czytelnym oddaniu tłumaczonego tekstu. Dlatego tłumacze przyjęli, że pisząc o Bogu wyraz ten będą zapisywać wielką literą, z kolei o jakimś bogu - małą.
Czy teraz ta sprawa jest jasna?

To prawda, że podczas tłumaczenia kontekst jest ważny. Czasem kontekst pozostaje jako jedyny odnośnik. Chyba, że podczas tłumaczenia coś wynika jednoznacznie wprost z reguły gramatycznej. To wystarczy, ponieważ jest oczywiste.

Innymi słowy - istotne jest o kim/ o czym napisano w rękopisach i czy tłumacz właściwie oddał rzeczownik Bóg lub bóg. Z tej prostej przyczyny, że Bóg i bóg nie są tożsame.

W Ew. J 1:18 wystarczy gramatyka, aby uzyskać jednoznaczne tłumaczenie. Chodzi o Boga.

Wybacz, Danielu, ale to Ty pierwszy poruszyłeś tłumaczenie z rodzajnikiem "ho" w poście 120:
Jeśli chcesz wniknąć w niuanse językowe to odsyłam np do materiałów ze strony: http://blog.antytrynitarianie.pl/slowo-bylo-bogiem/

"Rozpatrzmy werset z Jana 1:1 również od strony języka grackiego, w którym to on brzmi „εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος”. Jak łatwo zauważyć w Jana 1:1 występuje rodzajnik „ho” odnoszący się do Boga ale nie ma tego rodzajnika przy słowie ‘theos’ (Bóg) odnoszącym się do Syna. (W grece koine jeżeli występuje przy rzeczowniku rodzajnik wówczas dane określenie odnosi się do konkretnego podmiotu – tak jak w języku polskim powiemy „ten konkrerny”).
To Ty zasugerowałeś, że występowanie rodzajnika "ho" zawsze odnosi się do Boga.
Dlatego na Tobie ciąży wyjaśnienie 2Kor. 4:4.

Też Ty napisałeś w #138: W różnych językach i przekładach rzeczownik "bóg" jest pisany różnie.
Przy okazji odpowiedz, proszę, na pytanie - z czego to wynika?
Odpowiedz
#83
@Pitupitu:
"Jeszcze raz: greckie manuskrypty były pisane w taki sposób, że wszystkie litery we wszystkich wyrazach są konsekwentnie literami wielkimi lub małymi. Znaczy to, że w rękopisach nie ma wielkiej lub małej litery także na początku wyrazu. Innymi słowy - w manuskryptach nie ma zróżnicowania na słowa Bóg i bóg, jeśli chodzi o zapis wielką i małą literą.
Praca tłumacza polega na jak najbardziej czytelnym oddaniu tłumaczonego tekstu. Dlatego tłumacze przyjęli, że pisząc o Bogu wyraz ten będą zapisywać wielką literą, z kolei o jakimś bogu - małą.
Czy teraz ta sprawa jest jasna?"

"Tłumacze przyjęli"? Może odpowiem przy okazji na pytanie, które zadałaś na końcu:
"z czego to wynika?" [tłumaczenie wyrazu "bóg" z małej lub wielkiej litery]
Wynika to z tego, że nie jest to takie oczywiście jednoznaczne jak to przedstawiłaś.
Często wynika ze zrozumienia tematu albo przekonań tłumacza. Od Konstantyna obowiązuje - choć w żaden sposób nie wynika to z treści Biblii - powszechnie doktryna o równości Ojca i Syna. Często wersety w miejscach używanych w liturgii kościelnej zawierają "Bóg" lub "Pan" podczas gdy w miejscach z których są cytatami występuje jasno i przejrzyście imię własne Boga lub w proroczy sposób odnoszą się do Jezusa.
"Czytelne" to wcale nie jest. Porównaj np Mateusza 2:44 z Ps 110:1.
Sporo jest takich "kwiatków" w różnych tłumaczeniach.
Po to by nie mylić tych dwóch różnych osób w odniesieniu do określeń nie odnoszących się do Boga Ojca używa się też czasami wyrazu "bóg" pisanego z małej litery.
Powodów jest oczywiście więcej.
-----------

"W Ew. J 1:18 wystarczy gramatyka, aby uzyskać jednoznaczne tłumaczenie. Chodzi o Boga."
Uważasz, że chodzi o jednego? Ten werset mówi o dwóch Osobach wobec których ten tytuł został użyty. Jak Ty uważasz? Jakiego Boga?
Naprawdę uważasz, że opieranie się w głównej mierze na gramatyce jest najważniejsze? Jana 1:18 jest bardzo dobrym przykładem jak zubaża zrozumienie tekstu przesadne skupienie się na gramatyce. Jak Ci się wydaje?

--------
"Wybacz, Danielu, ale to Ty pierwszy poruszyłeś tłumaczenie z rodzajnikiem "ho" w poście 120:
Jeśli chcesz wniknąć w niuanse językowe to odsyłam np do materiałów ze strony: http://blog.antytrynitarianie.pl/slowo-bylo-bogiem/

"Rozpatrzmy werset z Jana 1:1 również od strony języka grackiego, w którym to on brzmi „εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος”. Jak łatwo zauważyć w Jana 1:1 występuje rodzajnik „ho” odnoszący się do Boga ale nie ma tego rodzajnika przy słowie ‘theos’ (Bóg) odnoszącym się do Syna. (W grece koine jeżeli występuje przy rzeczowniku rodzajnik wówczas dane określenie odnosi się do konkretnego podmiotu – tak jak w języku polskim powiemy „ten konkrerny”).
To Ty zasugerowałeś, że występowanie rodzajnika "ho" zawsze odnosi się do Boga.
Dlatego na Tobie ciąży wyjaśnienie 2Kor. 4:4."

Kręcisz. Odnosi się znowu do jakiego Boga? Nazwij Go proszę konkretniej. W różnych bogów/Boga ludzie wierzą. Dla mnie jest jeden, który przewyższa wszystkich innych. To Bóg znany z Biblii z imienia Jahwe, albo Jehowa. Spotkałem wielu naśladowców Jezusa" którzy o Nim nie mają pojęcia. I nie chodzi tu tylko o (nie)znajomość imienia Bożego. To, że unikasz używania imion, albo określeń po których można by się domyślić o jaką osobę chodzi wprowadza duże zamieszanie. Utrudnia zrozumienie.
Poza tym to nie zarzucaj mi czegoś czego nie zrobiłem. Wkleiłem cytat ze strony antytrynitarianie.pl którego część powyżej zamieściłaś. Uważam, że bardzo solidnie ktoś podszedł tam do interesującego nas tematu. Warto rozważyć podane na tej stronie argumenty.
Z mojego cytatu z tej strony wycięłaś:
"Z tego też powodu wielu tłumaczy oddaje ten werset tak:
 
* 1864: „i bogiem było słowo” (The Emphatic Diaglott Benjamina Wilsona, tekst międzywierszowy).
* 1928: „a Słowo było bytem boskim” (La Bible du Centenaire, L’Evangile selon Jean).
* 1935: „a Słowo było boskie” (The Bible—An American Translation).
* 1946: „a Słowo było boskiego rodzaju” (Das Neue Testament Ludwiga Thimmego).
* 1950: „i bogiem był Słowo” (New World Translation of the Christian Greek Scriptures).
* 1975: „i Słowo było bogiem (albo: boskie)” (Das Evangelium nach Johannes).
* 1978: „i Logos był boskiego rodzaju” (Das Evangelium nach Johannes Johannesa Schneidera)."
 
Pitupitu" nigdy nie pisałem, że tłumaczeniami rządzą jakieś sztywne reguły od których nie ma wyjątków. "Wielu tłumaczy" to nie "wszyscy tłumacze". Staram się bardzo rozważnie używać "zawsze" i "nigdy" i nie szerzyć uogólnień.
Poza tym, dalej w 120 poście pisałem: "Mnie osobiście jeszcze bardziej niż to przekonuje kontekst tekstu..."
Nie "ciąży" na mnie wyjaśnienie 2Kor 4:4, ale chętnie to zrobię. Po raz kolejny uchyliłaś się od odpowiedzi więc chyba nie chcesz z jakiegoś powodu tego zrobić. Zamiast kręcić wystarczyło szczerze powiedzieć, że nie chcesz.
Wg różnych przekładów oddany jest tak:
https://biblia.apologetyka.com/read?utf8...m=&codes=1
Często o tej osobie w Biblii jest mowa. (Obj 12:9; 1Jana 3:8; Jana 12:31; 1Jan 5:19)
Występuje pod wieloma nazwami W 2 Kor 11:14 nazwany jest z nazwy pod jaką często występuje:
https://biblia.apologetyka.com/read?utf8...m=&codes=1
Szatan został w 2Kor 4:4 nazwany "bogiem tego świata".
Uważasz, że powinno się w tym przypadku pisać "bóg" z dużej litery?
Mnie by to raziło, nawet jeśli byś podpierała to gramatyką...
Odpowiedz
#84
@Daniel
mam wrażenie, że nie rozumiesz podstawowej rzeczy.
Nie zawsze podczas tłumaczenia jest konieczny kontekst.
Wielokrotnie można z powodzeniem jednoznacznie i prawdziwie przetłumaczyć jedno zdanie, jeżeli reguły gramatycznie nie pozostawiają wątpliwości.
Jeśli ktoś powie np.: "das ist mein Onkel" tłumacz nie jest bezradny z powodu nieistnienia kontekstu. Same reguły gramatyczne wystarczą, istnienie kontekstu jest zbyteczne.
Jeśli to zdanie znajdowałoby się w kontekście - z kontekstu się nie korzysta, ponieważ już sama gramatyka nie daje możliwości innego przetłumaczenia.
Najpierw sprawdza się, czy da się przetłumaczyć zgodnie z regułami gramatycznymi. Jeśli tak - tak się robi, bo to wystarczy. Jeśli nie - szuka się, m.in. w kontekście.
I tak jest w przypadku Ew.J 1:18 (jednorodzony Bóg).

Jeśli więc w Ew.J 1:18 mamy pewność co do tego, że Jezus = Bóg, to następnie opieramy się na tej wiedzy w tych fragmentach, które podczas tłumaczenia wymagają zrozumienia kontekstu.

Nie odwrotnie - nie szuka się kontekstu pasującego do własnych przekonań/wyobrażeń, aby wyeliminować to, co w tłumaczeniu nie ulega wątpliwości.
Odpowiedz
#85
@Pitupitu
Napisz proszę dokładniej co wynika wg Ciebie z Jana 1:18
Napisałaś tylko: "Jezus = Bóg"
Wyjaśnij, jak to rozumiesz.
Czy Jezus jest równy innemu Bogu? Jeśli tak to jakiemu? Ojcu?
Czy może odbierasz to tak, że chodzi w tym wersecie o tylko jedną Osobę?
Napisz jak to rozumiesz?
Tłumaczenie Biblii gramatyką z odrzuceniem treści wiele wyjaśnia Wink
Zaintrygowałaś mnie...
Albo mnie zwyczajnie podpuszczasz...
Odpowiedz
#86
(2017-09-18, 09:48 PM)Eliahu napisał(a): Jak naśladować Jezusa?
Proste - ogłosić się Bogiem, żądać bezwarunkowej czci i posłuszeństwa, wyzywać od najgorszy wszystkich którzy się z tobą nie zgadzają a tych którzy odmówią oddawania ci czci posłać do diabła. Wink

Oj tam nie bądź złośliwy. Niedaleko pada jabłko od jabłoni Wink

(2017-09-17, 07:29 PM)Młodszy brat Szefa napisał(a):
(2017-09-12, 10:53 PM)Gerald napisał(a): Fajna i ciekawa dyskusja.
I jak widać na tej samej podstawie można mieć diametralnie różne podejścia.
Mnie tylko zastanawia co zmienia światopogląd, że Jezus jest Bogiem, tudzież nie jest.
Niektórzy podnoszą argument, że jak się nie wierzy w tego Jezusa co trzeba to hańba.
Generalnie, jak się jest chrześcijaninem to trzeba iść ścieżkami Pana.
W tym przypadku Jezus jest Panem więc jaka różnica między Panem, a Bogiem?
Warto dyskutować, ale trza iść za Panem...
Czy nie?

Winszuję, Geraldzie. Zmusiłeś mnie do głębszego namysłu, co niewielu się udaje.
Myślę, że rozchodzi się tutaj o to, kogo naśladujesz i za kim idziesz. Bo to tak trochę głupio nie wiedzieć, za kim się podąża...

No właśnie chodzi o to, że wiadomo...

Za Jezusem. To jakby warunek zbawienia bo z Ojcem są jedno.
Są jedno, ale czy to tożsame z tym samym. Nie wiem. I nie wiem czy Apostołowie wierzyli, że Jezus jest Bogiem.
Ale jedno wiem na pewno. Apostołowie wiedzieli, że był wysoko ponad nimi
Mam wrażenie, że to wszystko się wyjaśni..... kiedyś Wink
Odpowiedz
#87
@Gerald
Robiłeś sobie kiedyś listę za i przeciw?
Co by mogło Cię lepiej przekonać, niż wypowiedzi Jezusa? Sporo ich jest zapisanych w Biblii.
Są jakieś, które mówią, że z Bogiem Jehową są równi? Czy posłany może być równy z posyłającym?
Z wypowiedzi Jezusa o jedności z Ojcem dużo wynika. Szczególnie, że zestawił to z jednością, która miała być widoczna u Jego naśladowców.

Jezus jest "Bogiem" w takim sensie, że jest od ludzi o wiele większy, ważniejszy itd.
Czy jest jednak jakaś wypowiedź Jezusa, w której sam się tak tytułował, z której może wynikać że chciał by tak Go nazywano lub traktowano podobnie jak Boga Ojca?
Zachęcał uczniów do oddawania Mu czci czy do działań popierających Jego królestwo?
Szkolił swoich czcicieli czy "pomagaczy"?
Odpowiedz
#88
Dodam kolejne trzy grosze.
(43) Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.
Tutaj jak wiecie rolę grają też przekonania tłumacza. Też, bo oprócz zasad gramatycznych.
Albo inaczej - interpunkcja może stać się narzędziem tłumacza do "przemycania" własnych przekonań.
Trzeba też nadmienić, że ważne jest co rozumie się przez wyraz "raj". Przecież nie jest to Eden, bo Edenu już na Ziemi nie ma.
W modlitwie "Wierzę w Boga" jest powiedziane, że Jezus wstąpił do piekieł. To by przeczyło, że tego samego dnia wziął tego człowieka do raju.
Pytanie do pitupitu i Daniela - czy dla was raj = Królestwo Boże, a jeżeli nie, to co? Ziemia pod rządami Królestwa?
Jak Jezus mógł zabrać łotra do raju jeszcze tego samego dnia, jak zmartwychwstał dopiero w niedzielę?
I gdzie jest teraz łotr, jeżeli wiemy, że Ziemia nadal rajem nie jest?
Odpowiedz
#89
@Daniel
W Ew.J 1:18 napisano o Jezusie "jednorodzony Bóg".
Tak tam jest napisane, ponad wszelką wątpliwość.
Jezus czyli JHWH zbawiciel (JHWH który zbawia). Jest jednorodzony i jest Bogiem.
A nie że "Jezus jest "Bogiem" w takim sensie, że jest od ludzi o wiele większy, ważniejszy itd."
Tłumacząc w ten sposób, to i książkę kucharską można byłoby przetłumaczyć:"Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię [...] Łaska Pana Jezusa ze wszystkimi".

Bóg tak stworzył człowieka, że wyposażył go w zdolności umysłowe po to, by człowiek z nich korzystał.
Jest to łatwiejsze do sprawdzenia i od tego trzeba zacząć tłumaczenie.
Jeśli Bóg się jednoznacznie objawił przy zastosowaniu reguł gramatycznych, to dopiero wtedy - na podstawie już tej wiedzy - można odczytywać kontekst.

Sugerowanie, że należy tekst rozumieć jedynie duchowo jest niebezpieczne. Bo duchy są różne. Najpierw więc należy je rozróżnić, bo interpretacja interpretacji nierówna.
Jeśli ktoś przekręca tekst, nagina do swojej koncepcji, oszukuje - nie ma to nic wspólnego z Duchem Prawdy, a więc i z Bogiem.

Danielu, z całym szacunkiem dla Twoich przekonań - ja nie szukam kogoś, kto wszelkimi sposobami będzie mi wtłaczał swoje poglądy. Szukam ludzi, którzy rzetelnie badają Biblię, i przyjmują to, co jest napisane, nawet jeśli tekst byłby niezrozumiały lub częściowo niezrozumiały. Pewnych rzeczy nie będziemy w stanie pojąć, bo nasza rzeczywistość, a my w niej, jest mocno ograniczona. A tworzenie obrazów, w ramach których koniecznie zechcemy upchnąć to, co dla nas niewyobrażalne, nie odzwierciedli prawdy, ale ją wypaczy.
Odpowiedz
#90
@Przemeks
"Dodam kolejne trzy grosze.
(43) Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.
Tutaj jak wiecie rolę grają też przekonania tłumacza. Też, bo oprócz zasad gramatycznych.
Albo inaczej - interpunkcja może stać się narzędziem tłumacza do "przemycania" własnych przekonań.
Trzeba też nadmienić, że ważne jest co rozumie się przez wyraz "raj". Przecież nie jest to Eden, bo Edenu już na Ziemi nie ma.
W modlitwie "Wierzę w Boga" jest powiedziane, że Jezus wstąpił do piekieł. To by przeczyło, że tego samego dnia wziął tego człowieka do raju.
Pytanie do pitupitu i Daniela - czy dla was raj = Królestwo Boże, a jeżeli nie, to co? Ziemia pod rządami Królestwa?
Jak Jezus mógł zabrać łotra do raju jeszcze tego samego dnia, jak zmartwychwstał dopiero w niedzielę?
I gdzie jest teraz łotr, jeżeli wiemy, że Ziemia nadal rajem nie jest?"

Bardzo ciekawe pytanie.
Słowo Boże jest tak napisana by "rozeznać myśli i zamiary serca" Hebr 4:11
Łukasza 23:43 to kolejny werset, który jest bardzo różnie tłumaczony.
Znowu można wziąć pod uwagę powszechnie uznawaną niebiblijną tradycję lub treść Biblii.
Jezus mówił często, że zmartwychwstanie dopiero trzeciego dnia,to nie miało być jakieś automatyczne lecz wymagało działania Bożego (np:Mat 16:21; Łuk 24:46; Mat 20:19)
Tak uważali też Jego uczniowie (1Kor 5:4)
A nawet wrogowie - Mat 27:64
Mówiły o tym też proroctwa (np:Ozeasza 6:2)
Po zmartwychwstaniu Jego życie też raczej wokół raju się nie kręciło (DzAp 1:3)
Łotr nie żyje, czeka na zmartwychwstanie w "dniu ostatnim" jak zresztą reszta zmarłych (np: Daniela 12:13; Jana 6:44; 11:24; 1Tes 4:16)
Jedyną konkretną lokalizacją dla raju jest Ziemia. Dlaczego Bóg miałby coś w tym zmienić skoro Ziemię dał ludziom na mieszkanie? Ps 115:16; 37:29; Izaj 45:18;
Jezus polecił się modlić by Królestwo "przyszło" i wola Boża działa się zarówno w niebie jak i na Ziemi: Mat 6:9,10; Łuk 11:2. Uczył że odpowiednio usposobieni ludzie posiądą ziemię - Mat 5:5
Królem będzie Jezus i wybrani ludzie Objawienia 5:9,10
Oczywiście pieczę nad tymi wszystkimi działaniami będzie Bóg Ojciec 1Kor 15:23-28
Funkcje i działania Jezusa dotyczące przyszłego panowania Królestwa Bożego nad Ziemią są o wiele bardziej konkretne i ważne niż wie większość ludzi uważających Jezusa za jakąś tajemniczą część trójcy.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości