Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jezus= Bóg za, a nawet przeciw
#1
Przeniesione z wątku
Byt czy niebyt? Czyli co nas czeka po śmierci?
Gerald

Ale zastanawia mnie co tak naprawdę w życiu chrześcijanina zmienia, albo nie zmienia fakt, że niektórzy Jezusa uznają za Boga a inni nie.
Co to tak naprawdę zmienia.
Inaczej się zachowujemy?
Inaczej podchodzimy do innych?
Jedno uważa Jezusa za Boga, drugie niekoniecznie, a nawet absolutnie, a fantastycznie wymieniacie poglądy, nie wyzywając się od najgorszych....
Jakie są praktyczne konsekwencje wiary w Jezusa jako Boga albo nie boga?
Odpowiedz
#2
@Gerald
„Ale zastanawia mnie co tak naprawdę w życiu chrześcijanina zmienia, albo nie zmienia fakt, że niektórzy Jezusa uznają za Boga a inni nie.
Co to tak naprawdę zmienia.
Inaczej się zachowujemy?
Inaczej podchodzimy do innych?
Jedno uważa Jezusa za Boga, drugie niekoniecznie, a nawet absolutnie, a fantastycznie wymieniacie poglądy, nie wyzywając się od najgorszych....
Jakie są praktyczne konsekwencje wiary w Jezusa jako Boga albo nie boga?”

Różnica między czczeniem a naśladowaniem Jezusa w spełnianiu woli Bożej jest zasadnicza nie tylko dla naszego zbawienia. (Mat 7:21)
Świadczy o rzeczywistej znajomości Boga i Jego zamierzenia co do ludzi.
Czego chciał Jezus?
Tego byśmy przypisywali Mu cechy Boga Ojca?
Wyobraź sobie, że robisz coś dobrego w imieniu kogoś kogo bardzo dobrze znasz, cenisz i uważasz za wyżej postawionego.
Zrobiłeś swoje bardzo dobrze, wracasz do niego i okazuje się, że ludzie którym pomogłeś wyrobili sobie jakieś dziwne wyobrażenie was jako jednej osoby.
Wyobrażenie bardzo podobne do poglądów wrogów, przed którymi ich przestrzegałeś gdy byłeś u nich.
Niektórzy obsesyjnie wręcz nawet nie wspominają osoby, z której upoważnienia działałeś.
Jako szczera osoba na pewno nie będziesz się z tego cieszył.
Jezus też nie jest przecież jakimś próżnym typem by przychylnie patrzeć na sytuację gdy uważający się za Jego naśladowców stawiają Go wyżej, albo na równi z Bogiem...

—————
„A w temacie, szkoda, że Łazasz nie opowiedział co się z nim działo przez te kilka dni. Chwilkę w końcu leżakował.
Ewangeliści uznali opowiadanie o jego wrażeniach, albo niewrażeniach, za mało istotne, ciekawe dlaczego?
Może nie było o czym gadać?”

Ani Łazarz się nie wypowiedział, ani Marta nie zastanawiała się co się z nim dzieje.
Była przekonana, że nie żyje i zmartwychwstanie, tylko nie od razu lecz w „dniu ostatnim”
Z całej sytuacji nie wynika w żaden sposób, by liczyła że Łazarz jako dobry człowiek (albo jakaś jego część) jest w jakimś lepszym miejscu.
Byłaby to też super okazja by Jezus mógł coś na ten temat powiedzieć.
Gdyby rzeczywiście było o czym mówić.
Sytuacja opisana w 11 rozdziale Jana jest bardzo ciekawa.
W to jak kształtowało się wyobrażenie o nieśmiertelnej duszy i jak zanieczyściło Biblijne podejście do tego można zobaczyć choćby w wiki:
„W Starym Testamencie człowiek jest niepodzielnym organizmem psychofizycznym”
„W akcie stwórczym człowiek staje się (lub jest) nefesz (duszą), a nie otrzymuje lub „posiada" nefesz (Rdz 2,7)”
„Dialog Jezusa z Martą – tuż przed wskrzeszeniem Łazarza – prezentuje ówczesny pogląd na temat duszy, zwłaszcza z perspektywy faryzejskiej, reprezentującej myśl proroka Daniela. Człowiek stanowi jedno, bez odróżnienia ciała i duszy.”
https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dusza_(religia)
Dużo informacji na temat tego czym wg Biblii jest dusza można znaleźć na jw.org:
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1200004192
Odpowiedz
#3
@Daniel
Jakie są praktyczne konsekwencje wiary w Jezusa jako Boga albo nie boga?

Wg mnie - kluczowe.
Jeśli Jezus jest Bogiem, jego osoba nie tworzy kolejnej religii.
Odpowiedz
#4
(2018-05-12, 11:43 AM)pitupitu napisał(a): @Daniel
Jakie są praktyczne konsekwencje wiary w Jezusa jako Boga albo nie boga?

Wg mnie - kluczowe.
Jeśli Jezus jest Bogiem, jego osoba nie tworzy kolejnej religii.
A nie jest czasem wręcz odwrotnie?
Czy traktowanie Jezusa nie tylko jako, albo aż, zapowiedzianego Mesjasza, a jako Boga, nie stworzyło czasem nowej religii?
Np. katolicyzmu?
Odpowiedz
#5
@Gerald
Nie mam na myśli traktowania Jezusa jako Boga lub nie. Mam na myśli to, kim jest naprawdę.
Wyznawanie Jezusa jako Boga, a następnie działanie takie, jakby nie wystarczył jako Bóg, demaskuje religię katolicką.
Odpowiedz
#6
@Pitupitu
A kim jest Jezus naprawdę wg tego co masz na myśli i czego od ludzi oczekuje?
Odpowiedz
#7
@Daniel

Bogiem (Synem Bożym).
Przyszedł nie po to, by sądzić, ale po to by zbawić.
Odpowiedz
#8
(2018-05-15, 05:02 PM)pitupitu napisał(a): @Daniel

Bogiem (Synem Bożym).
Przyszedł nie po to, by sądzić, ale po to by zbawić.

Może być Bogiem(Synem Bożym) w jednym?
Odpowiedz
#9
@Gerald
Czy źdźbła i kłosy żyta rosnącego w polu to żyto?
Czy samo ziarno żyta to żyto?
Odpowiedz
#10
@Pitupitu
Przykład pospolitego zboża, nie jest zbyt odpowiedni by tłumaczyć kim jest jedyny w swoim rodzaju Bóg.
Synem Bożym, nazwany był też Adam (Łuk 3:38)oraz inne stworzenia stworzone przez Boga Jehowę. (np:Rodzaju 6:2-4; Hioba 1:6;38:4-7), a nawet naród Izrael (Wyjścia 4:22,23)
Czy uważasz, że Jezus oczekiwał od ludzi, że będą Mu oddawać jakąś boską cześć?
Czy przedstawiał się w takim sensie za Boga?
Zwracał na siebie jakąś szczególną uwagę itp?
Uważasz, że jest częścią jakiejś Trójcy, której powinno się oddawać cześć? Jak to rozumiesz?
Przy wielu okazjach nazywany jest Chrystusem. Co z tego dla nas może wynikać?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości