Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wykonywanie woli Ojca
#1
Gospodarz w ramach swojej większej działalności założył - z myślą o swoich dzieciach - winnicę. Zagospodarował wszystko jak trzeba. Przygotował też dwoje ze swoich dzieci by weszły w to przedsięwzięcie. Nauczył ich wszystkiego co trzeba i dał im ją by ją uprawiali i korzystali z tego co w niej wyrośnie.
Nie ograniczał ich zbytnio. Postawił tylko jeden warunek, który był bardziej symbolem nadrzędności ojca niż rzeczywistym ograniczeniem.
Dzieciaki posłuchały jednak głupiego starszego brata, który chciał ich kosztem ugrać coś dla siebie i usprawiedliwić swój konflikt z ojcem.
Przeciągnął podstępem ich na swoją stronę, doprowadził do tego, że złamali zakaz ojca i zostali z winnicy wyrzuceni.
Sprawa była jasna, dzieci były dorosłe i świadome. Dokonały wyboru, więc ojciec ich wydziedziczył. Ale zapowiedział, że wyznaczył granice swojej cierpliwości. Zainterweniuje i zaprowadzi swoje porządki w ustalonym przez siebie i tylko dla siebie znanym terminie.
Zapowiedział, że pozwoli też wrócić do rodzinnej firmy tym potomkom swoich zbuntowanych dzieci, którzy udowodnią, że wyżej stawiają to co do powiedzenia ma ojciec, niż ich głupi, egoistyczni rodzice i wujek.
Bez możliwości jakie zapewniał ojciec ich życie stało się krótsze.
Po to by nie wpadli jakiś totalitaryzm, gdzie jakaś jednostka lub grupa zdominuje resztę to pomieszał im języki. Dobrze ich znał.
Dzięki temu zaistniały dużo lepsze możliwości by sprawdzić najprzeróżniejsze buntownicze rozwiązania i pomysły na życie. Po to by można było to zestawić z zasadami gospodarza.
W tym czasie ingerował w życie potomków tylko na tyle by wszystko jakoś definitywnie nie pierdykło. Nie pomagał przesadnie, nie przeszkadzał, nie tłumaczył na siłę.
Jak zauważał jednak kogoś bardziej pokornego i szczerego to podpowiadał co ma robić by wyszło mu to na dobre, by zrozumiał co gospodarz oczekuje. Z tych informacji powstała nawet książka. Gospodarz zadbał by była ona dostępna. Dzięki temu potomkowie buntowników mieli możliwość dowiedzieć się, że sobie swoich planów nie odpuścił i wiedzieli co trzeba robić by z nich skorzystać. Różnie do tego podchodzili, niektórzy nawet niszczyli tą księgę i tych, którzy chcieli udostępniać informacje z niej ogółowi.
I tak żyli sobie przez wieki po swojemu. Kolejne pokolenia po sobie następowały, ale i tak zawsze większość ludzi pozostawionych sobie zabiegała tylko o swoje korzyści. Szli szeroką drogą.
Złe konsekwencje swoich działań przypisywali nawet gospodarzowi.
W wyznaczonym przez siebie czasie wysłał gospodarz do tych, których sobie wcześniej wybrał swojego syna. Do tych, którzy chociaż o gospodarzu pamięć zachowali. Po to by przekazać co jest wolą gospodarza, domówić się co do szczegółów, dograć kwestie prawne, i dać im możliwość w pierwszej kolejności skorzystać z tego.
Misja zakończyła się sukcesem. Syn działający zgodnie z wolą ojca wybrał i wyszkolił grupę naśladowców z grupy wybranej przez ojca. Przypomniał i pokazał w praktyce, co jest wolą ojca. Przykazał by żyli tak by wydawali owoce potwierdzające to, poradzą sobie z prowadzeniem winnicy na zasadach gospodarza.
Nakazał też by prowadzili akcję mającą na celu poinformować jak najwięcej ludzi o tym, że gospodarz wraca ze swoimi porządkami.
Pokazał jak to robić, wprowadził procedury, narzędzia itp by to mogli robić.
Nie mieli sami naprawiać wszystkiego. Mieli skupić się na naprawianiu siebie i informowaniu innych by każdy zdał sobie sprawę, że od jego wyborów zależy uznanie gospodarza i syna. Syn korzystając jeszcze z posiadanych pełnomocnictw zawarł z nimi przymierze, którego ważnym punktem było to, że będzie osobiście nadzorował z upoważnienia gospodarza prowadzenie winnicy.
Będzie mu bezpośrednio podlegać i wszyscy będą przed nim odpowiadać.
Przypieczętował to wszystko w sposób dający najlepszą gwarancję z możliwych.
Po tym wszystkim wrócił do ojca by wywalić z tamtąd ostatecznie głównego mąciciela, buntownika i oszczercę. Tego, który doprowadził do buntu i wydziedziczenia dzieci, które otrzymały winnicę.

Jak Syn przyjdzie by zacząć panować, to do kogo się przyzna? Czym jest wykonywanie woli Bożej?
Uważam, że najważniejsze będzie to by swoim życiem i działaniami potwierdzić to, że Królestwo Boże jest dla nas realne. Sprowadza się to w praktyce do tego czy wykonuje się wolę  Bożą związaną z tym do czego szkolił i umówił się Jezus.
Jezus i pierwsi chrześcijanie byli znani z tego, że głoszą dobrą nowinę o Królestwie.
Jak to ma się do czasów dzisiejszych?
Odpowiedz
#2
(2018-07-27, 02:18 PM)Daniel napisał(a): 1 Sprawa była jasna, dzieci były dorosłe i świadome.
1 Adam i Ewa nie znali dobra i zła więc nie do końca były dorosłe. Bóg skarcił ich na zasadzie: Matka mówi do dwulatka: Nie wsadzaj palców do kontaktu. Dziecko włoży należy mu się kara, ale nie dla tego, że wiedział, że to jest złe tylko dla tego, że się nie posłuchał.
Jest jeszcze parę błędów: 2 Ludzie zaczęli krócej żyć dopiero po potopie. 3 My nie mamy niczego naprawiać bo się nie da. My już jesteśmy naprawieni i święci. 4 Jezus nie wprowadził żadnych procedur.

5 A odpowiadając na pytanie: Jezus przyzna się do ludzi którzy dobrze czynią. Hiob, Henoch i Mojżesz nie potrzebowali prawa aby mieć dobrą relację z Bogiem i być jego ziomkami. Głoszenie królestwa to była rola apostołów i biskupów. Nie znam fragmentu biblii gdzie zwykły człowiek wychodzi i głosi ewangelię. Może jest ale pokaż mi gdzie. Więc ja bym po prostu pomagał ludziom.
Odpowiedz
#3
@Tizment.90
„Adam i Ewa nie znali dobra i zła więc nie do końca były dorosłe. Bóg skarcił ich na zasadzie: Matka mówi do dwulatka: Nie wsadzaj palców do kontaktu. Dziecko włoży należy mu się kara, ale nie dla tego, że wiedział, że to jest złe tylko dla tego, że się nie posłuchał.”

Przebywali z Bogiem wystarczająco długo by  Go poznać i się przekonać, że wszechmocny Bóg, który stworzył wszystko nie rzuca słów na wiatr. Widzieli jak wspaniale wszystko stworzył dla nich. Teraz ludzie mogą mieć jakieś wątpliwości co do tego. Wtedy to było dla nich oczywiste. Biło każdym zmysłem.
To nie były dwuletnie dzieciaki tylko dorośli doskonali ludzie w których Bóg nie widział braku.  My czytamy o zakazie który mieli z tekstu. Adam słyszał to bezpośrednio od Boga, którego dobrze znał. Podobnie Ewa. Znali zapowiedziane konsekwencje. Gdy poparli tego, który Bogu zarzucił kłamstwo dokonali świadomego wyboru.
Mieli dużo łatwiejszą  i bardziej klarowną sytuację niż my. Znali dobro, nie mieli naszych złych nawyków, słabości, ciągoty do zła i bardzo dobrze wiedzieli co Bóg uzna za zło.

„Jest jeszcze parę błędów: 2 Ludzie zaczęli krócej żyć dopiero po potopie.”

Życie Adama i Ewy zależało od nieprzekraczania zakazu. Z chwilą grzechu skrócili sobie życie. Po potopie rzeczywiście jeszcze zostało skrócone.

„3 My nie mamy niczego naprawiać bo się nie da. My już jesteśmy naprawieni i święci.”

Święty znaczy w Biblii oddzielony/czysty/wyznaczony do zaszczytnych celów. Eli o tym kiedyś fajnie pisał. W takim sensie możemy być święci. Wyznaczeni do spełniania woli Bożej. Możemy tym pokazać po czyjej stronie jesteśmy. Dlatego tak ważne jest nie mieszanie do czystego wielbienia pogańskich praktyk.
Do naprawienia to nam jeszcze sporo brakuje. Nadal starzejemy się i umieramy. Nadal żyjemy mały fragmencik tego ile mieli żyć ludzie. Naprawa to będzie dopiero pod panowaniem Królestwa Bożego. (np: Obj 21:3,4)
Można poszukać argumentów Biblijnych, bo na temat swojego „naprawienia”chociażby Paweł pisał.

„4 Jezus nie wprowadził żadnych procedur.”

Wg Jezusa głoszenie dobrej nowiny o Królestwie odbywało się już wcześniej  przez proroków. (Łuk 16:16) i Jana (Mt 3:1-3); nie było to jednak zorganizowane.
Jezus stworzył procedury, wg których działać miał zorganizowany zbór, którego głównym celem było działanie na sposób, który pokazał. W odróżnieniu od kultów opartych na świętach, ofiarach itp działalność zboru miała skupiać się na działalności informacyjnej dotyczącej spraw Królestwa. Nie było podziału na duchowieństwo i laików. Każdy miał odpowiadać za siebie przed Bogiem.
Jego uczniowie to jeszcze rozbudowali, by „dobra nowina o królestwie mogła być głoszona po całej zamieszkanej ziemi na świadectwo wszystkim narodom” Mat 24:14

„5 A odpowiadając na pytanie: Jezus przyzna się do ludzi którzy dobrze czynią. Hiob, Henoch i Mojżesz nie potrzebowali prawa aby mieć dobrą relację z Bogiem i być jego ziomkami. Głoszenie królestwa to była rola apostołów i biskupów. Nie znam fragmentu biblii gdzie zwykły człowiek wychodzi i głosi ewangelię. Może jest ale pokaż mi gdzie. Więc ja bym po prostu pomagał ludziom.”

Wyobraź sobie, że przed zimą zatrudnisz gościa do porąbania drewna. Powiedziałeś dokładnie co i jak, pokazałeś też co ma robić.
Nadchodzi zima, idziesz po opał, a tam gdzie powinien być nie ma nic. Idziesz za szopę a tam leży wszystko niepocięte i mokre. Gościu nawet nie zaczął.
Czo będzie wtedy dla Ciebie istotne?
Jak zareagujesz na tłumaczenia:
Jestem dobrym człowiekiem, postawiłem ci pomnik; jak się spotykam ze znajomymi to piję twoje zdrowie, tytuuję dyrektorem, nikomu nic złego nie robię, oszczędzałem narzędzia, mam duże doświadczenie i umiejętności itp itd.
Wygląda na to, że gościu albo cię nie zrozumiał, albo porostu olewa. Wytłumaczenia nijak mają się do tego jaka była umowa.

Zastanów się jeszcze nad tymi trzema osobami o których wspomniałeś. Oni też głosili/prorokowali/mówili innym o Bogu. Miało to istotny wpływ na to jaki stosunek miał do nich Bóg.

Jeśli chodzi o działalność Jezusa na Ziemi to polegała głównie na głoszeniu o Królestwie Bożym, w którym miał panować i szkoleniu nowych uczniów. (Mat 11:1; Marka 1:14,15). Cuda których dokonywał były tylko ilustracją tego co będzie możliwe na większą skalę w Jego Królestwie.
Szkolił i głosił najpierw z dwunastoma (np Łuk 8:1)
Wysyłał też innych uczniów  (Łuk 10:1,2)
W Łuk 9:60 powiedział z czym wiąże się Jego naśladowanie.
Najbliższym przypominał  o tym że mają głosić jeszcze po swoim zmartwychwstaniu. (Mat 28:19,20) i sam o nim jeszcze mówił Dzieje 1:3.
Adresatem 1 do Tesaloniczan jest zbór, który powstał w wyniku głoszenia takich osób jak Paweł, Tymoteusz i Sylwan.
Paweł pisze, że stali się naśladowcami (1:6) w rezultacie czego rozniosło się to od nich dalej. (1:8)
W listach pełno jest pozdrowień od i do współpracowników Pawła działających dla dobrej nowiny
Odpowiedz
#4
(2018-07-28, 08:41 AM)Daniel napisał(a): 1 Znali dobro, nie mieli naszych złych nawyków, słabości, ciągoty do zła i bardzo dobrze wiedzieli co Bóg uzna za zło.
2 Jezus stworzył procedury,
3 Wygląda na to, że gościu albo cię nie zrozumiał, albo porostu olewa. Wytłumaczenia nijak mają się do tego jaka była umowa.
4 Zastanów się jeszcze nad tymi trzema osobami o których wspomniałeś. Oni też głosili/prorokowali/mówili innym o Bogu. Miało to istotny wpływ na to jaki stosunek miał do nich Bóg. Jeśli chodzi o działalność Jezusa na Ziemi to polegała głównie na głoszeniu o Królestwie Bożym, w którym miał panować i szkoleniu nowych uczniów.
1 Jak mogli znać zło skoro zjedli z drzewa POZNANIA DOBRA i zła. Jeżeli coś poznałem to znaczy, że tego wcześniej nie znałem
2 Podaj rozdział i werset gdzie Jezus mówi o jakiś procedurach.
3 Moje pytanie brzmi gdzie Jezus mówi do zwykłych ludzi idźcie i nauczajcie? Mówi to do Apostołów.
4 Hiob i Henoch głosili i prorokowali? Nigdzie nie ma tego w Biblii. A misja Misja Jezusa polegała raczej na złożeniu doskonałej ofiary przebłagalnej.
Odpowiedz
#5
1 Jak mogli znać zło skoro zjedli z drzewa POZNANIA DOBRA i zła. Jeżeli coś poznałem to znaczy, że tego wcześniej nie znałem

To co (i ile) jemy wpływa w jakiś sposób na to ile ważymy, ale nie sprawi w jakiś magiczny sposób byśmy w jednej chwili stali się mądrzejsi. Smile
Sytuacja Adama i Ewy była nieporównanie bardziej klarowna od naszej.
Jak masz jakieś wątpliwości to przeanalizuj jeszcze wypowiedź o tym drzewie. Zastanów się kto przypisał mu jakieś magiczne właściwości dające bonusy i czy naprawdę można mu wierzyć. (Rodzaju 3:5)
Bóg wspomniał tylko o tym że niejedzenie tych owoców jest gwarantem tego że nie umrą.(Rodz 2:17)

Adam z Ewą nie mieli naszych słabości, wynikających z wpływu złego środowiska, nie mieli nałogów ani rozwalonego przez różne doświadczenia i traumy sposobu myślenia.
Znacznie trudniej jest nam teraz z czegoś takiego wyjść niż tak jak oni na zimno wybrać: jestem za czy przeciw.
Wybrali świadomie.

„2 Podaj rozdział i werset gdzie Jezus mówi o jakiś procedurach.”

„procedura – inaczej postępowanie (rodzaj czynności)” (za Wiki)
„Procedura - to ustalony sposób prowadzenia działania lub procesu” (za Encyklopedią Zarządzania)
To było już, ale przypomnę, np:
Łuk 8:1 - uczył głosić
Łuk 10 - j.w.; już nie tylko apostołów
Nie znajdziesz w Biblii definicji podręcznikowej. Jezus po prostu to robił. Pokazywał na przykładzie, praktycznie.

„3 Moje pytanie brzmi gdzie Jezus mówi do zwykłych ludzi idźcie i nauczajcie? Mówi to do Apostołów.”
Łuk 9:60 - zobacz kiedy Jezus to wypowiedział. To było już sporo po wybraniu apostołów.
Łuk 10:1,2 też nie mówi o samych apostołach. (70 innych uczniów)
Jezus 2k lat temu stosował to co teraz powszechnie się stosuje w dobrze zarządzanych organizacjach. Przy wdrażaniu nowych projektów dla polepszenia rezultatów i oszczędności czasu szkoli się ludzi, którzy dalej szkołą i nadzorują szkolenie innych.

„4 Hiob i Henoch głosili i prorokowali? Nigdzie nie ma tego w Biblii.”

O Hiobie bezpośrednio może nie być. Siedział jednak w bramie co mogło wiązać się z funkcjami sądowniczymi, doradzał innym, pełnił funkcje kapłańskie. O tym wszystkim jest w jego wypowiedziach.
Nie działał dokładnie tak jak Jezus, który był jednak nieporównanie bardziej innowacyjny w nauczaniu i informowaniu innych.
Henoch - Judy 14,15
Mojżesza chyba już sam znalazłeś?

„A misja Misja Jezusa polegała raczej na złożeniu doskonałej ofiary przebłagalnej.”

Misja Syna Bożego nie ograniczała się tylko do tego. Gdyby tak było to pozwoliłby zabić się już wcześniej. Było ku temu kilka okazji.
Bardzo ważne było to jak nauczał i szkolił.
Przypomnij sobie ile razy mówiono o Nim - nauczyciel.
Dzięki temu, że został posłany do Żydów, którzy dobrze wiedzieli kim jest Bóg Jahwe czego wymaga a czego nie toleruje to nauczał stosunkowo krótko bo ok 3,5 roku. Tyle wystarczyło, bo nie wprowadzał wielu nowych spraw, a całkiem sporo zamykał.
Bazował na solidnych podstawach.
Robili tak też później Jego uczniowie.
Bardzo często odwoływali się do pism hebrajskich, które weszły w skład Biblii.

Jak czytasz Ewangelie to nie zastanawia Cię dlaczego nie ma tam informacji  o jakichś świętach, rytuałach itd? Wolni byli od tego.
Zamiast tego pełno jest o Jezusie, który ciągle z kimś rozmawiał, szkolił, nauczał, nadzorował dzieło itp.
Podobnie później w Dziejach i listach.
Paweł który działał w wielu miejscach współpracując z wieloma osobami też działał podobnie. Większość działała nie mniej skutecznie, ale nie na wyjeździe, tylko tam gdzie mieszkali.
W Liście do Tesaloniczan Paweł o tym pisał.
Apollosa podszkolili Ekwillas z Pryscyllą.
Takich wzmianek sporo jest w listach.
Zbór wczesnochrześcijański nie składał się z wysiadywaczy ławek. To byli ludzie, którzy o Bogu dużo i chętnie gadali.
Odpowiedz
#6
(2018-07-28, 04:18 PM)Daniel napisał(a): 1 To co (i ile) jemy wpływa w jakiś sposób na to ile ważymy, ale nie sprawi w jakiś magiczny sposób byśmy w jednej chwili stali się mądrzejsi. Smile
2 Łuk 8:1 - uczył głosić
3 Łuk 9:60 - zobacz kiedy Jezus to wypowiedział. To było już sporo po wybraniu apostołów.  Łuk 10:1,2 też nie mówi o samych apostołach. (70 innych uczniów)
4 Jezus 2k lat temu stosował to co teraz powszechnie się stosuje w dobrze zarządzanych organizacjach. Przy wdrażaniu nowych projektów dla polepszenia rezultatów i oszczędności czasu szkoli się ludzi, którzy dalej szkołą i nadzorują szkolenie innych.
1 Taki sam {magiczny} pogląd na te drzewo ma też Bóg. Rdz 3, 22 Po czym Pan Bóg rzekł: «Oto człowiek stał się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki» Słowo stał się dobitnie potwierdza, że wcześniej nie znał dobra i zła.
2 Łuk 8,1
                                                                                                            Biblia Warszawska:
I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim
Biblia Tysiąclecia:
Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu
Biblia Gdańska:
I stało się potem, że on chodził po miastach i po miasteczkach każąc i opowiadając królestwo Boże, a oni dwunastu byli z nim,
Gdzie masz tu uczył głosić?
3 Ale nie powiedział tego do wszystkich ludzi. Gdyby chciał żeby każdy szedł i głosił to powiedziałby to kiedy siedziały przed nim tłumy a tego nie zrobił.
4 Gdyby miał takie metody to by się spotykał tylko ze swoimi uczniami a spotykał się też z normalnymi ludźmi.
Odpowiedz
#7
W Biblii sporo jest sytuacji gdy Bóg daje jakiś znak, symbol, gwarant czegoś.
Podobnie było z drzewami w ogrodzie.
Drzewo życia mogło być gwarantem tego, że po po wypróbowaniu nie umrą. Gdyby taką gwarancję już otrzymali to Bóg nie mógłby już złamać słowa. Zresztą do tego samego Biblia też zachęca ludzi. Przysięga obowiązuje, nawet wtedy gdy staje się niewygodna. Psalm 15:4
Po zjedzeniu z drzewa poznania dobra i zła nie stali się w jakiś magiczny sposób mądrzejsi.
Adam z Ewą to byli świadomi ludzie.
Mieli łatwy, bezpośredni kontakt z Bogiem i wiedzieli co robią.
Sięgając pozakazany owoc nie kierowali się jakąś słabością wynikającą z nałogu albo głodem. To był świadomy wybór. Postanowili zachłannie sami wybierać co jest dobre a co złe. Na przekór Bogu.
Dużo by gadać, ale najlepszym potwierdzeniem tego że wiedzieli co robią było to, że Bóg potraktował to poważnie.
Uznał, że będzie sprawiedliwe by ponieśli konsekwencje. Dlatego musieli być świadomi tego co robią. Uważasz, że Bóg nie miał racji, że tak postąpił z nimi?

Uczenie się, szkolenie nie polega tylko na kuciu z podręczników i chodzeniu do szkoły. Jezus szkolił w najlepszy, praktyczny sposób  najpierw i głównie apostołów (Łuk 8:1)
Zachęcał do naśladowania i głoszenia o Królestwie też innych.:
„Potem przemówił do wszystkich: „Jeżeli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i dzień po dniu bierze swój pal męki, i stale mnie naśladuje.” (Łuk 9:23)
„Ale on rzekł do niego: „Niech umarli grzebią swych umarłych, ty [mówił to po wybraniu apostołów do gościa, który nim nie był] zaś idź i rozgłaszaj królestwo Boże” (Łuk 9:60)
„Następnie Pan wyznaczył siedemdziesięciu innych i posłał ich przed sobą po dwóch do każdego miasta i miejsca, do którego sam miał przyjść. Potem przemówił do nich: ‚Żniwo wprawdzie jest wielkie, lecz pracowników mało. Proście zatem Pana żniwa, aby wysłał pracowników na swe żniwo.” (Łuk 10:1,2 przeczytaj też kontekst i zastanów się czy to nie jest opis szkolenia?)

Jezus nie wprowadził swojego kultu. Uczył jak mają działać na rzecz Królestwa. Wg Mat 28:19,20  powiedział że mieli działać zgodnie z tym co ich uczył do końca. Stworzył podstawy do organizacji zboru. Znalazłeś gdzieś w ewangeliach by mieli dzielić się na laików i duchownych?
Tak widzieli to też Jego uczniowie:
„Stańcie się naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa.” 1Kor 11:1
Dołączali do nich inni. Z imienia wymienionych jest wielu takich, którzy tak działali. Np: Jakub (bardzo ciekawa postać), Paweł, Tymoteusz, Ewodia, Syntycha, Sylwan, Sylas, Barnaba, Apollos itd

Oni nie czcili Jezusa, tylko zgodnie z tym do czego ich powołał naśladowali Nauczyciela.
Mądre byłoby zamiast tego narobić sobie świąt, nazwać je „po chrześcijańsku” i obchodzić je na sposób narodów, które prześladowały zbór?
Odpowiedz
#8
(2018-07-30, 08:32 AM)Daniel napisał(a): 1 Dużo by gadać, ale najlepszym potwierdzeniem tego że wiedzieli co robią było to, że Bóg potraktował to poważnie.
Uznał, że będzie sprawiedliwe by ponieśli konsekwencje. Dlatego musieli być świadomi tego co robią. Uważasz, że Bóg nie miał racji, że tak postąpił z nimi?
2 (Łuk 10:1,2 przeczytaj też kontekst i zastanów się czy to nie jest opis szkolenia?)
3 Oni nie czcili Jezusa, tylko zgodnie z tym do czego ich powołał naśladowali Nauczyciela.
Mądre byłoby zamiast tego narobić sobie świąt, nazwać je „po chrześcijańsku” i obchodzić je na sposób narodów, które prześladowały zbór?
1 Uważam, że Bóg miał rację, że tak postąpił i, że nie byli świadomi. Mianowicie masz 3 letnie dziecko i mówisz mu nie wkładaj palców do kontaktu. Jeżeli włoży to pomimo tego, że jeszcze nie zna dobra ani zła można je ukarać. Bo nie musisz znać dobra ani zła żeby zrozumieć prosty komunikat: nie wkładaj palców do kontaktu
2 Jezus nie zakładał organizacji ani nie urządzał szkoleń. Jakieś zorganizowanie pewnie było ale raczej samo się tworzyło. Było to pewnie na zasadzie O jakiś koleś uzdrawia. Idą do niego ludzie a niektórzy chcą się o nim więcej dowiedzieć. Wtedy on mówi do ciekawskich: Przyjdźcie jutro. To nie znaczy, że ustanawia jakąś regułę po prostu w danym czasie i miejscu to był najlepszy sposób spotkań.
3 Ale ja o tym w ogóle nie wspominałem.
Odpowiedz
#9
Tizment.90
„1 Uważam, że Bóg miał rację, że tak postąpił i, że nie byli świadomi. Mianowicie masz 3 letnie dziecko i mówisz mu nie wkładaj palców do kontaktu. Jeżeli włoży to pomimo tego, że jeszcze nie zna dobra ani zła można je ukarać. Bo nie musisz znać dobra ani zła żeby zrozumieć prosty komunikat: nie wkładaj palców do kontaktu
2 Jezus nie zakładał organizacji ani nie urządzał szkoleń. Jakieś zorganizowanie pewnie było ale raczej samo się tworzyło. Było to pewnie na zasadzie O jakiś koleś uzdrawia. Idą do niego ludzie a niektórzy chcą się o nim więcej dowiedzieć. Wtedy on mówi do ciekawskich: Przyjdźcie jutro. To nie znaczy, że ustanawia jakąś regułę po prostu w danym czasie i miejscu to był najlepszy sposób spotkań.
3 Ale ja o tym w ogóle nie wspominałem.”

1.To, że ktoś nie palił wcześniej trawki nie jest usprawiedliwieniem tego że złamał wyraźny zakaz tego dotyczący.
Ciągle z tymi małymi dziećmi wyskakujesz. Wcześniej pisałeś o 2 latku, teraz o 3 latku.
Naprawdę uważasz, że Adam i Ewa mieli zrozumienie takiego dziecka? Nie wydaje mi się skoro zostało to potraktowane wg Biblii
jako grzech, a nie zwiedzenie, ale nie zamierzam Cię przekonywać.

2.Uważasz, że Jezus pojawił się wśród Żydów przypadkowo i chodził sobie tam „na zasadzie o jakiś koleś sobie uzdrawia”?
Słyszałeś o nowym przymierzu?
Pierwsi chrześcijanie uznawali Jezusa za głowę zboru w którym działali. Mylili się?
Jezus pokazywał możliwe sposoby działania by wspierać sprawy swojego panowania. Było to dla nich tak realne, że nie wahali się dla tej sprawy umrzeć.

3.Pisałeś o tym w innym wątku. O tym, że takie coś może przybliżyć do Jezusa, poprawić relacje z Nim itp.
Dopytywałem, ale nie odpowiedziałeś.
Ten wątek może być do tego bardziej odpowiedni bo dotyczy tego co jest wolą Boga.
Dlatego pytam: czy mądre byłoby zamiast robienia tego co robił i polecił naśladować Jezus narobić sobie świąt, nazwać je „po chrześcijańsku” i obchodzić je na sposób narodów, które prześladowały zbór?
Co jest w tym temacie wolą Bożą?
Odpowiedz
#10
1 Nie mówię, że mieli tak niski poziom zrozumienia. Chcę powiedzieć tylko, że z biblii wprost wynika, że nie znali dobra ani zła przed zjedzeniem z tego drzewa. Tu taka moja teoria której jeszcze nie sprawdziłem: Możliwe, że rozumieli świat na zasadzie nie czyń drugiemu co tobie nie miłe.
2 i 3 Jezus faktycznie miał cel w życiu, ale nikt nie wiedział jaki aż do ukrzyżowania. Pamiętasz rozmowę Jezusa z Nikodemem? Tam Jezus mówi, że ktoś kto narodził się z ducha jest jak wiatr nie wiesz dokąd zmierza. I powiedz mi jak to się łączy ze zorganizowanymi chrześcijanami? Nie chodzi mi o to, że każde spotkanie musi być spontaniczne.
3 A co do świąt. Co z tego, że to były święta ludzi którzy mordowali chrześcijan. Paweł też mordował a chrześcijanie i tak go przyjęli. Podaj jakiś powód dlaczego mielibyśmy nie wspominać takich momentów jak narodzenie, śmierć czy zmartwychwstanie?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości